Pod hasłem „Wieczór zadumy i nadziei” w Chełmie zorganizowano spotkanie z ukraińskimi weteranami. Bohaterami wieczoru byli wojskowa Ałła Senczenko, która spędziła ponad osiem miesięcy w rosyjskiej niewoli oraz żołnierz Serhij Dudziak, który w walkach w obwodzie ługańskim stracił rękę.
– To spotkanie jest wielowymiarowe – mówi konsul honorowy Ukrainy w Chełmie, Stanisław Adamiak. – Polacy mają pewne wyobrażenie o wojnie. Natomiast to, co powiedzą świadkowie, bohaterowie tej wojny, jest niezwykle ważne. Takie bezpośrednie spotkania pomagają wzmagać wsparcie i aktywizować poparcie dla Ukrainy.

CZYTAJ: Caritas na pomoc Ukrainie. Zbiórka darów w Lublinie
– Człowiek potrafi przyzwyczaić się do wszystkiego – opowiada o pobycie w rosyjskiej niewoli Ałła Senczenko. – Pierwsze pobicia są straszne. Później pojawia się jakaś adaptacja. Kiedy puszczają na ciebie psy, kiedy pozbawiają cię jedzenia i snu, kiedy bez końca trzymają cię w strachu, okazuje się, iż człowiek ma jednak nadzwyczajny zasób siły, który pozwala mu to przetrwać.

– Moment, w który zostałem ranny, pozostanie na całe życie w mojej pamięci – mówi były żołnierz Serhij Dudziak. – Był bardzo silny atak, było lotnictwo. Odcięto mi rękę, ponieważ musiałem spędzić ponad pięć godzin z założoną opaską uciskową i ręka mi sczerniała. Jak powiedział chirurg, nadawała się już tylko do amputacji.
– To spotkanie ma na celu pokazanie, jaka jest sytuacja na froncie – mówi organizatorka spotkania Marzena Pawełczak, polska wolontariuszka działająca w Ukrainie. – Dlatego zostali tu zaproszeni żołnierze, którzy wprowadzili nas w klimat tej wojny, o ile w ogóle można to nazwać klimatem. Pomogli pokazać tę ciężką sytuację, jaka jest w tej chwili w Ukrainie.
Podczas wydarzenia odbyła się także prezentacja zdjęć ukazujących zniszczenia wojenne w Ukrainie oraz licytacja różnych przedmiotów. Zebrane środki zostaną przekazane na potrzeby ukraińskiej armii.
InYa / opr. ToMa
Fot. Zoriana Vavrynchuk / nadesłane








