Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski powiedział w piątek w wywiadzie dla agencji AFP, iż armia ukraińska wyzwoliła w ostatnich dniach 300 km kw. na południu kraju. Zełenski podkreślił, iż Ukraina przez cały czas otrzymuje dane wywiadowcze od Stanów Zjednoczonych.
W wywiadzie, udzielonym na kilka dni przed czwartą rocznicą pełnoskalowej inwazji Rosji na Ukrainę, Zełenski opowiedział o negocjacjach między Kijowem i Moskwą prowadzonych przy mediacji USA.
Jak przypomina AFP, punktem spornym jest kwestia Donbasu, którego strata byłaby ogromnym kosztem politycznym i symbolicznym dla władz w Kijowie. Donbas pozostaje epicentrum walk, a w jego obronie zginęły dziesiątki tysięcy żołnierzy.
– Amerykanie, tak jak i Rosjanie, mówią, iż jeżeli chcecie, by wojna zakończyła się jutro, to wychodźcie z Donbasu – powiedział prezydent Ukrainy. Uznał, iż USA wywierają większą presję na jego kraj, ponieważ Ukraina znajduje się w trudniejszej sytuacji. Jak tłumaczył, Waszyngton „widzi to jako rozwiązanie problemu”, podczas gdy dla Rosji byłby to sposób na „zajęcie Donbasu gwałtownie i bez straty ludzi”.
Ukraina chce gwarancji
Zełenski podkreślił, iż chciałby najpierw otrzymać ze strony Waszyngtonu gwarancje bezpieczeństwa.
- Potem możemy rozmawiać o kompromisie z Rosjanami, wychodząc z silniejszej pozycji, o jakimkolwiek kompromisie, w tym terytorialnym - powiedział.
Tłumaczył, iż Kijów chce tych gwarancji, aby zapobiec kolejnej inwazji rosyjskiej. Podkreślił także, iż każdemu wycofaniu się sił ukraińskich powinno towarzyszyć analogiczne wycofanie się Rosjan.
Zełenski stwierdził, iż Ukraina chciałaby, aby w razie zawieszenia broni rozmieszczone zostały na jej terytorium siły międzynarodowe.
- Chcielibyśmy, by był to kontyngent jak najbliżej linii frontu. Jest jasne, iż nikt nie chce być na linii frontu – powiedział.
Podkreślił, iż Stany Zjednoczone przez cały czas dostarczają Ukrainie informacje wywiadowcze „na tym samym poziomie, co wcześniej” i iż Ukraina otrzymuje dane, o które prosi, od Francji i innych państw europejskich. Zełenski wspomniał przy tym, iż USA nie zawsze odpowiadały na wszystkie prośby Kijowa.
Wyjaśnił również, iż Moskwa naciska na przeprowadzenie wyborów w jego kraju – mimo trwającej wojny – ponieważ uważa, iż jest to sposób na odsunięcie go od władzy. - Nikt na Ukrainie nie chce wyborów podczas wojny. Wszyscy obawiają się, iż efekt będzie niszczący, iż społeczeństwo się podzieli – powiedział Zełenski.
Zapewnił, iż Ukraina nie przegrywa wojny.
- Nie można powiedzieć, iż przegrywamy wojnę. Na pewno nie jesteśmy w trakcie jej przegrywania. Pytanie brzmi, czy ją wygramy. Tak, to jest pytanie, ale takie, które ma bardzo wysoką cenę – powiedział Zełenski.










