Dyrektor namalował mural poświęcony patronowi szkoły w Lubyczy Królewskiej

kronikatygodnia.pl 1 godzina temu
Szkoła Podstawowa w Lubyczy Królewskiej rozpoczęła działalność w 1953 roku. Jej pierwszym dyrektorem był Lucjan Cyc. w tej chwili do placówki uczęszcza 271 uczniów, a od 2018 roku kieruje nią Jerzy Gabacz, początkowo jako pełniący obowiązki dyrektora, a następnie jako dyrektor.Generał Nikodem Sulik został patronem szkoły 12 października 1996 roku. Pomysł nadania placówce jego imienia pojawił się podczas spotkań ówczesnego dyrektora Jerzego Głąba z przedstawicielami Straży Granicznej. Początkowo rozważano, by to właśnie ta formacja patronowała szkole. Ostatecznie zdecydowano, iż placówka będzie nosić imię generała Sulika, a Straż Graniczna zostanie jej patronem.Tegoroczny jubileusz upamiętnił trzy dekady obecności generała w szkolnej tradycji. To także okazja do przypomnienia, dlaczego jego postać jest związana z walką o niepodległość i historią polskiego oręża.Od planów rodziców do służby wojskowejNikodem Sulik urodził się 15 sierpnia 1893 roku w Kamiennej Starej na dzisiejszym Podlasiu. Zmarł 14 stycznia 1954 roku w Londynie. Jego droga do wojska nie była oczywista. Rodzina początkowo widziała go w roli duchownego. Po ukończeniu gimnazjum w Petersburgu wybrał jednak służbę wojskową.CZYTAJ TEŻ: Pierwszy Sejmik KGW w Lubyczy Królewskiej za nami. Będzie kolejny [ZDJĘCIA]Początkowo służył w armii rosyjskiej, ale po odzyskaniu przez Polskę niepodległości dołączył do Wojska Polskiego. Brał udział w wojnie polsko-bolszewickiej, a w okresie międzywojennym służył m.in. w Korpusie Ochrony Pogranicza. Przed wybuchem II wojny światowej dowodził pułkiem KOP „Sarny”.We wrześniu 1939 roku jego oddział stawiał opór Armii Czerwonej po agresji Związku Radzieckiego na Polskę. Po zakończeniu walk Sulik zaangażował się w działalność konspiracyjną na Wileńszczyźnie.Skazany na śmierć przez NKWD13 kwietnia 1941 roku został aresztowany przez NKWD. Trafił do moskiewskich więzień, m.in. na Łubiankę i do Lefortowa, gdzie był przesłuchiwany i torturowany. 29 lipca 1941 roku skazano go na karę śmierci przez rozstrzelanie. Wyroku nie wykonano po zmianie sytuacji politycznej związanej z zawarciem układu Sikorski–Majski.W sprawie Sulika interweniował sam gen. Władysław Anders. – Gen. Anders osobiście interweniował u ludowego komisarza spraw wewnętrznych ZSRR Ławrientija Berii i jego zastępcy Wsiewołoda Mierkułowa w sprawie Sulika. W nocy z 8 na 9 sierpnia Sulika przewieziono z więzienia Butyrki na Łubiankę. 13 sierpnia poinformowano go o zamianie kary śmierci na 10 lat łagru, a 15 sierpnia 1941 r., w dniu swoich 48. urodzin, odzyskał wolność. Co istotne, Sulik i Anders przebywali przez pewien czas w tej samej celi na Łubiance. Anders znał więc jego sytuację z bezpośredniego doświadczenia – opowiada Mariusz Lewko, historyk, przewodniczący Rady Miejskiej w Lubyczy i nauczyciel w miejscowej szkole.Po uwolnieniu Sulik dołączył do formowanych w ZSRR Polskich Sił Zbrojnych. W 1943 roku objął dowództwo 5. Kresowej Dywizji Piechoty, z którą przeszedł szlak bojowy we Włoszech. Jego żołnierze walczyli m.in. pod Monte Cassino.„Tata Ryś” i „Tata Żubrów Kresowych”Wśród żołnierzy Sulik znany był jako „Tata Ryś”. Przydomek wiązał się z jego ojcowskim stosunkiem do podkomendnych.– Wśród żołnierzy zapisał się nie tylko jako dowódca, ale także jako człowiek otaczający ich opieką. Nazywano go również „Tatą Żubrów Kresowych" – dodaje Lewko.Generał pozostawił potomnym wspomnienia z bitewnych pól. Książka „Okruchy wspomnień”, wydana w 1993 roku, zawiera fragmenty zachowanego pamiętnika z frontu I wojny światowej z 1916 roku, późniejsze zapiski dotyczą działalności konspiracyjnej w Wilnie. Odmówił pomocy finansowej na emigracjiPo zakończeniu wojny Sulik nie zdecydował się na powrót do kraju rządzonego przez komunistów. Żył w Londynie z żoną i dziećmi, angażował się w działalność kombatancką i społeczną. Nie opływał w luksusach, wręcz przeciwnie.Mariusz Lewko zwraca uwagę na to jak honorowym człowiekiem był generał, przypominając o propozycji, jaką zaoferowano wówczas 15 polskim generałom – jednorazowa zapomoga w wysokości 1000 funtów, pożyczka w wysokości 2000 funtów i tygodniowa zapomoga socjalna w wysokości około 2 funtów.PRZECZYTAJ: Tomaszów Lubelski: Policja i Straż Leśna patrolują lasy. jeżeli to zrobisz, grozi ci grzywna [ZDJĘCIA]– Sulik jako jedyny z tej grupy odmówił przyjęcia świadczeń. Odmówił też przyjęcia tygodniowej zapomogi socjalnej w wysokości około 2 funtów, uznając ją za jałmużnę. Według relacji przytoczonej przez historyka Jerzego Kirszaka generał uważał, iż nie walczył dla angielskich pieniędzy, ale za Polskę. Zarabiał m.in. dorywczą pracą księgową – dodaje Mariusz Lewko.Nikodem Sulik zmarł w Londynie 14 stycznia 1954 roku. W 1993 roku jego prochy oraz prochy jego żony Anieli sprowadzono do Polski i złożono przy kościele św. Anny w Starej Kamiennej.W Lubyczy Królewskiej od 30 już lat jest wzorem dla młodych ludzi, którzy dopiero kształtują swój charakter.Monte Cassino na szkolnej ścianieW 30-lecie nadania imienia szkole w Lubyczy, na pamiątkę teraźniejszym i przyszłym uczniom lubyckiej placówki, na jednej ze ścian Jerzy Garbacz, dyrektor szkoły, którego pasją jest malarstwo, wykonał mural przypominający gen. Sulika.Nikodem Sulik został przedstawiony na tle klasztoru na Monte Cassino, obok jest zniszczony niemiecki czołg, całość dopełniają czerwone maki. Poszczególne elementy nawiązują do walk podczas II wojny światowej i jednej z najważniejszych bitew kampanii włoskiej. W maju 1944 roku oddziały 2. Korpusu Polskiego pod dowództwem gen. Władysława Andersa zdobyły niemiecki punkt oporu w rejonie klasztoru. W walkach uczestniczyła 5. Kresowa Dywizja Piechoty, którą dowodził właśnie generał Sulik.Święto szkoły12 października, podczas jubileuszu 30-lecia nadania imienia szkole, mural został oficjalnie zaprezentowany. Uroczystości zgromadziły szkolną społeczność, władze gminy i zaproszonych na tę okazję gości.Rozpoczęły się mszą świętą w kościele parafialnym pw. Matki Bożej Różańcowej w Lubyczy Królewskiej.Podczas akademii dyrektor szkoły Jerzy Garbacz odebrał z rąk burmistrza Lubyczy Królewskiej Marka Łuszczyńskiego okolicznościową statuetkę z wizerunkiem patrona. Burmistrz złożył również gratulacje i podziękowania byłym oraz obecnym pracownikom szkoły, rodzicom i uczniom. Uroczystość zakończył występ zespołu „Na Granicy”.Poczet sztandarowy w szkole w Lubyczy Królewskiej.
Idź do oryginalnego materiału