Sławomir Cenckiewicz złożył rezygnację ze stanowiska szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego. W oświadczeniu podkreślił, iż rząd Donalda Tuska uniemożliwił mu pełnienie funkcji, odmawiając mu dostępu do informacji niejawnych.
– Nie da się doradzać prezydentowi bez tego dostępu – mówi gość porannej rozmowy Radia Lublin profesor Agnieszka Łukasik Turecka z Katedry Systemów Politycznych i Komunikowania Międzynarodowego Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. – To co większość z nas rozumie, niezależnie od sympatii czy antypatii politycznych, to to, iż nie da się być szefem tak ważnej agendy bez poświadczenia bezpieczeństwa. Nie można doradzać dobrze prezydentowi RP nie mając dostępu do ważnych dokumentów związanych z wojskiem, a wojskami sojuszniczymi. Od razu stawiam pytanie, w oparciu o co ma doradzać? O poranny przegląd prasówki?
Cała rozmowa w materiale wideo:
Chodzi o poświadczenie bezpieczeństwa, które jest wymagane przy dostępie do informacji niejawnych i które w lipcu 2024 r. Cenckiewiczowi odebrała Służba Kontrwywiadu Wojskowego (SKW). Po jego skardze sprawa trafiła do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, który tę decyzję uchylił. Kancelaria premiera wniosła do NSA skargi kasacyjne od wyroku WSA, które 15 kwietnia zostały oddalone.
Po dymisji Sławomira Cenckiewicza ze stanowiska szefa BBN, obowiązki szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego obejmie gen. Andrzej Kowalski.
PaSe / opr. PrzeG
Fot. RL









