20 kwietnia estońskie władze skrytykowały politykę informacyjną Kijowa, w tym publiczne spekulacje na temat możliwego ataku Rosji na państwa bałtyckie. Była to reakcja na sugestię prezydenta Wołodymyra Zełenskiego, jakoby Moskwa przygotowywała taką ofensywę, jednak nie wszystkie państwa NATO byłyby „chętne ich bronić”. Wypowiedź lidera Ukrainy skomentował minister spraw zagranicznych Estonii Margus Tsahkna, stwierdzając, iż w ocenie estońskich służb sytuacja jest inna, a wypowiedzi Zełenskiego nie ułatwiają współpracy Tallinna z Kijowem.