Rosja nie musiałaby wysyłać na Estonię kolumn czołgów, by postawić NATO przed jednym z najtrudniejszych testów w historii Sojuszu. Wystarczyłaby niewielka prowokacja w Narwie, kilku ludzi udających lokalnych separatystów i narracja o "obronie rosyjskiej ludności". Właśnie taki scenariusz analizują...