Podczas prób do Air Show w Radomiu doszło do katastrofy myśliwca F-16. Maszyna runęła na ziemię w trakcie wykonywania manewru, a pilot – mjr Maciej „Slab” Krakowian – zginął na miejscu. Eksperci wskazują, iż mogło dojść do szeregu nieprawidłowości, ale w tle pojawiają się też pytania o przemęczenie pilotów i sposób wykorzystywania polskiego lotnictwa wojskowego.

Fot. Warszawa w Pigułce
Katastrofa F-16 w Radomiu. Co doprowadziło do tragedii?
Katastrofa myśliwca F-16 podczas prób do Air Show w Radomiu wstrząsnęła opinią publiczną. W wypadku zginął mjr Maciej „Slab” Krakowian – doświadczony i niezwykle ceniony pilot, którego koledzy uważali za jednego z najlepszych w polskim lotnictwie wojskowym. Jego śmierć rodzi pytania o przyczyny tragedii i stan całych Sił Powietrznych.
Tragiczne zdarzenie podczas prób do pokazów
Do wypadku doszło w czwartek 28 sierpnia 2025 r. po południu, gdy mjr Krakowian wykonywał pokazowy manewr nad radomskim lotniskiem. Samolot F-16 miał przeprowadzić tzw. „beczkę”, czyli obrót wokół osi podłużnej. Na niskiej wysokości maszyna przeciągnęła – straciła siłę nośną i runęła na ziemię, zamieniając się w kulę ognia. Pilot nie miał szans na przeżycie.
Na miejsce tragedii przyjechali minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz oraz przedstawiciel Biura Bezpieczeństwa Narodowego gen. dyw. Adam Rzeczkowski. Władze państwowe zapowiedziały szczegółowe wyjaśnienie przyczyn katastrofy.
Najlepsi piloci w pokazach? Krytyczne głosy
Jak zwrócił uwagę dziennikarz Onetu Marcin Wyrwał, w środowisku wojskowym narasta krytyka wobec wykorzystywania najcenniejszych zasobów – pilotów i maszyn bojowych – do pokazów lotniczych. Jeszcze dekadę temu w Polsce praktycznie nie dopuszczano pilotów F-16 do tego typu występów. „Nie było pilotów demo” – przypominają wojskowi. Decyzja o ich dopuszczeniu miała być przełomem, ale dziś wielu twierdzi, iż to błąd.
Zdaniem pilotów, myśliwce powinny być używane do szkolenia, odstraszania przeciwnika i realizacji zadań bojowych, a nie do ryzykownych akrobacji przed publicznością.
Przemęczenie i braki kadrowe
Jednym z wątków, który pojawia się w rozmowach z ekspertami i wojskowymi, jest problem przemęczenia pilotów F-16. Od rosyjskiej agresji na Ukrainę w 2022 roku liczba alarmowych startów w Polsce znacząco wzrosła. Samoloty wielokrotnie podrywano w odpowiedzi na działania rosyjskiego lotnictwa w pobliżu granicy.
Do 2022 r. część dyżurów pełnili jeszcze piloci MiG-29, ale maszyny te zostały przekazane Ukrainie. Część pilotów F-16 przeszła na szkolenia związane z nowymi F-35. Rolę wsparcia miały przejąć koreańskie FA-50, które stacjonują w Polsce od dwóch lat – problem w tym, iż przez cały czas nie posiadają uzbrojenia, więc nie pełnią realnej funkcji bojowej.
W efekcie to właśnie piloci F-16 dźwigają większość zadań, co prowadzi do nadmiernego obciążenia i zmęczenia. W środowisku wojskowym mówi się, iż mogło to mieć wpływ na przebieg tragicznego lotu w Radomiu.
Kim był mjr Maciej „Slab” Krakowian?
Zmarły pilot był jednym z najbardziej utalentowanych oficerów polskiego lotnictwa. Koledzy określali go jako „materiał na przyszłego dowódcę”, podkreślając jego profesjonalizm, doświadczenie i pasję. W wojsku spędził kilkanaście lat, latając zarówno w misjach szkoleniowych, jak i podczas dyżurów bojowych w polskiej przestrzeni powietrznej. Jego śmierć to ogromna strata dla całego środowiska lotniczego i polskich Sił Powietrznych.
Katastrofa, która prowokuje pytania
Choć oficjalne śledztwo trwa, eksperci wskazują na kilka możliwych przyczyn tragedii: przeciągnięcie maszyny na zbyt niskiej wysokości, błędna ocena sytuacji lub zmęczenie pilota. Niezależnie od ostatecznych ustaleń, katastrofa F-16 w Radomiu otworzyła debatę o kondycji polskiego lotnictwa wojskowego – o braku pilotów, nadmiernych obowiązkach i o tym, czy Polska może pozwolić sobie na ryzykowne pokazy kosztem bezpieczeństwa.