W internecie pojawiają się reklamy z nieistniejącymi lekarzami, fałszywe wypowiedzi żołnierzy i profile udające oficjalne konta instytucji. Choć takie materiały są zgłaszane administratorom mediów społecznościowych, wiele z nich przez cały czas pozostaje dostępnych. W pierwszym półroczu 2026 roku NASK przekazał platformom 65 220 zgłoszeń dotyczących dezinformacyjnych treści i kont. Usunięciem zakończyło się zaledwie 4380 z
nich.Tysiące zgłoszeń bez reakcjiZ raportu Ośrodka Analizy Dezinformacji NASK wynika, iż platformy usunęły 6,7 proc. zgłoszonych materiałów. Kolejne 17,3 proc. objęto moderacją, czyli np. ograniczeniem widoczności, dodaniem ostrzeżenia lub usunięciem fragmentu
nagrania.Pozostałe 76 proc. zgłoszeń, czyli 49 570 przypadków, nie doprowadziło do takich działań.W tej grupie znalazły się materiały, które administratorzy uznali za zgodne z regulaminem, oraz zgłoszenia pozostawione bez odpowiedzi. NASK zaliczył je do kategorii
odrzuconych.Najwięcej zgłoszeń skierowano do serwisu X, dawniej Twittera. Dotyczyły one ponad 60 tys. materiałów. Usunięto 2,4 proc. z nich, a 18,7 proc. poddano
moderacji.Na Facebooku usunięto 63,6 proc. zgłoszonych materiałów, a na TikToku 55,7 proc. Liczba i rodzaj zgłoszeń kierowanych do poszczególnych serwisów znacznie się jednak różnił
y.Fałszywi lekarze, żołnierze i znane osobyNASK opisał również konkretne przypadki dezinformacji, które pojawiały się w polskim
internecie.Jednym z nich były profile podszywające się pod ekspertów medycznych. Wykorzystywano je do reklamowania i sprzedaży suplementów. Wśród analizowanych materiałów znalazły się też nagrania stworzone przy użyciu sztucznej inteligencji, przedstawiające rzekome wypowiedzi polskich żoł
nierzy.Inne konta wykorzystywały wygenerowane wizerunki kobiet z Ukrainy i publikowały fałszywe oferty matrymonialne. Analitycy wykryli również profil podszywający się pod krakowską straż miejską oraz grupę na Facebooku bezprawnie wykorzystującą wizerunek Igi Świą
tek.Część kampanii służyła promowaniu produktów, inne miały kierować użytkowników na podejrzane strony lub rozpowszechniać nieprawdziwe
informacje.Manipulacje nie tylko w pojedynczych wpisachNajwiększą część zgłoszeń stanowiły materiały zakwalifikowane przez NASK jako manipulacje. Było ich ponad 62 tys., czyli 95,3 proc. wszystkich przypadkó
w.Do tej kategorii zaliczono m.in. nagrania wyrwane z kontekstu, przerobione zdjęcia, fałszywe opisy prawdziwych wydarzeń oraz skoordynowane działania grup
kont.Przykładem była proirańska kampania dezinformacyjna prowadzona przez rozbudowaną sieć profili. NASK opisywał także fałszywe przekazy dotyczące dostaw agregatów prądotwórczych do Ukrainy i pożaru w Puszczy
Solskiej.Spośród wszystkich materiałów sklasyfikowanych jako manipulacje platformy usunęły 4,9 proc. Znacznie częściej usuwały konta i treści podszywające się pod znane osoby lub instytucje. W tej grupie odsetek wyniósł 78,6
proc.Gawkowski zapowiada wysokie karyMinister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski ostro skrytykował platformy społecznościowe za sposób reagowania na zgłoszenia NASK.– Bezpieczeństwo informacyjne Polek i Polaków jest przez platformy społecznościowe traktowane jako uboczny element prowadzenia biznesu – powiedział podczas prezentacji raportu 21 paź
dziernika.Minister poinformował, iż zażądał od firm technologicznych utworzenia rozbudowanych, polskojęzycznych zespołów moderacyjnych działających w Polsce. Mają one bezpośrednio współpracować z NASK i służbami odpowiedzialnymi za zgłaszanie szkodliwych treści. Gawkowski domaga się również szybszego usuwania wykrytych sieci fałszywych kont oraz ulepszenia procedur odwoł
awczych.Zapowiedział też możliwość wszczynania postępowań prowadzących do nałożenia kar finansowych na platformy, które nie będą realizować obowiązujących je wymagań. Według ministra sankcje mogą sięgać dziesiątek milionów złotych lub
euro.Gdzie zgłosić podejrzany materiał?Podejrzane wpisy, nagrania i profile można zgłaszać bezpośrednio administratorom serwisów społecznościowych. Informacje o możliwej dezinformacji przyjmuje również Ośrodek Analizy Dezinformacji
NASK.Zgłoszenie można przesłać na adres
[email protected] albo za pośrednictwem formularza na stronie
oad.nask.pl. Przydatny jest link do konkretnego wpisu oraz krótki opis, dlaczego budzi on wątpliwości.