Pod pomnikiem upamiętniającym poległych partyzantów i mieszkańców zapalono znicze tym, którzy oddali życie w walce z hitlerowskim agresorem i ukraińskimi nacjonalistami. Historia pacyfikacji tych terenów to jedna z najmroczniejszych kart II wojny światowej na Zamojszczyźnie. Jak przypominają kronikarze i regionaliści, m.in. Robert Horbaczewski, poranek 27 marca 1944 roku był początkiem prawdziwego piekła: „Blisko 2 tysiące żołnierzy Wehrmachtu, policji i SS Galizien, wspieranych przez UPA, otoczyło niespodziewanie Smoligów, Olszynkę, Amerykę i Łasków. Wyposażeni w artylerię i broń pancerną, rozpoczęli ostrzał, który kosił wszystko na swojej drodze” – czytamy w historycznych wspomnieniach. W obronie wiosek stanęły plutony Batalionów Chłopskich – „Żmijki” i „Orła” oraz pluton Armii Krajowej „Hardego”. Mimo heroicznej postawy oddziały te zostały rozbite przez przeważające siły wroga.PRZECZYTAJ: Gm. Mircze: OSP Smoligów z nowym samochodem pożarniczym!