Grzegorz Braun szczuł na Ukrainę w asyście wojska. Jak do tego doszło?

opolska360.pl 1 godzina temu

Uroczystość, której towarzyszyła asysta wojskowa, a podczas której wystąpienie miał Grzegorz Braun, odbyła się w sobotę 27 czerwca na terenie Szkoły Podstawowej nr 12 w Kędzierzynie-Koźlu, gdzie na ścianie budynku znajduje się tablica upamiętniająca ofiary ludobójstwa na Kresach. Od lat jest to miejsce pamięci ofiar Ukraińskiej Powstańczej Armii, a organizujące wydarzenia Stowarzyszenie Kresowian otrzymywało wsparcie lokalnych władz – mimo iż zarówno ono, jak i jego lider Witold Listowski, wpisują się w prorosyjską narrację.

To V kolumna Kremla – mówili nam mieszkańcy Kędzierzyna-Koźla już w 2023 roku.

Mimo tych opinii lokalne władze przymykały oko, bo Listowski jest w mieście postacią znaną, a środowisko Stowarzyszenia Kresowian to również elektorat – głównie osoby starsze, które częściej chodzą na wybory.

Honory dla skazanego antysemity

Wydawało się, iż ubiegłoroczne uroczystości przelały czarę goryczy. W ich trakcie odznaczono Jacka Międlara – byłego księdza prawomocnie skazanego za znieważanie oraz nawoływanie do nienawiści na tle różnic wyznaniowych i narodowościowych wobec osób narodowości żydowskiej i ukraińskiej. A wszystko to odbyło się pod patronatem władz miasta.

– Stowarzyszenia Kresowian w innych miejscach znane są z patriotyzmu, upamiętniania ofiar bojówek UPA i szerzenia wiedzy historycznej – komentowała Marzanna Gądek-Radwanowska, nauczycielka, historyk i radna miejska KO. – A w naszym mieście nawołują do nienawiści i słownie wspierają totalitaryzm.

Po tej sytuacji ratusz zapowiedział, iż nie będzie już wspierać Stowarzyszenia Kresowian i iż zorganizuje własne uroczystości – zaplanowane na 11 lipca, w Narodowy Dzień Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez nacjonalistów z UPA na Polakach.

Baner „Stop Ukrainizacji Polski” na ogrodzeniu szkoły

Stowarzyszenie Kresowian zorganizowało własne wydarzenie, dopełniając formalności i uzyskując zgodę administratora terenu szkoły. Uczestnicy przedefilowali na teren placówki z banerem „Stop ukrainizacji Polski”, który ponownie znalazł się na terenie szkoły.

Oburzenia nie kryje Michał Nowak, miejski radny i lider Koalicji Obywatelskiej w powiecie kędzierzyńsko-kozielskim.

– Miasto powinno wysłać przedstawiciela, by dopilnował, czy nie dochodzi do łamania prawa, bo kontrowersje mamy tam od ponad 20 lat – podkreśla Nowak.

– Przecież przed rokiem uhonorowano prawomocnie skazanego antysemitę! Tymczasem nikogo z miasta nie było, choć przepisy dotyczące zgromadzeń wyraźnie dają taką możliwość. To ewidentne zaniedbanie – uważa.

Wojskowa asysta i Grzegorz Braun – polityczny wiec zamiast upamiętnienia ofiar

Głównym zarzutem wobec sobotniej uroczystości jest, iż przerodziła się w wiec lidera Konfederacji Korony Polskiej i jego zwolenników. Wystąpienia mieli posłowie Włodzimierz Skalik i Roman Fritz, a także europoseł Grzegorz Braun.

– Banderowski reżim kijowski nie jest ani sojusznikiem, ani przyjacielem. Jest wrogiem narodu i państwa polskiego – mówił Braun.

Postulował zamknięcie lotniska w Rzeszowie-Jasionce – kluczowego dla dostaw sprzętu dla walczących Ukraińców – tłumacząc to koniecznością „przeglądu i remontu”.

– Stop! Dość! Ani jednej palety więcej, ani jednej sztuki broni i amunicji, ani jednego egzemplarza sprzętu na Ukrainę. Ani tony, ani grama! Nie będziemy dłużej zbroić naszych wrogów! – grzmiał Braun.

Domagał się też przywrócenia penalizacji służby w obcej armii – szczególnie ukraińskiej – oraz „lojalek antybanderowskich” dla obywateli Ukrainy przebywających w Polsce.

Grzegorz Braun szczuje, obok asysta wojska. „Granie emocjami”

Witold Listowski broni wystąpienia Brauna.

– Wszyscy zwrócili się przeciwko jednemu. Nie wiem dlaczego, bo miał wypowiedź bardzo prawdziwą, historyczną – mówił w Radiu Opole. – On nie mówił o polityce, tylko o Ukrainie banderowskiej. Polska rozbroiła się, wysłała sprzęt wojskowy na Ukrainę, a nic za to nie otrzymaliśmy. Wysłaliśmy pieniądze, a oni dziś plują nam w twarz – przekonywał.

– Przy całym szacunku dla ofiar barbarzyńskich mordów na Kresach trudno mówić tu o godnej uroczystości – odpowiada Robert Węgrzyn z opolskiej KO.

– To nie pierwszy rok, kiedy pan Listowski zaprasza osoby głoszące mowę nienawiści. Obecność Grzegorza Brauna, człowieka z zakazem wstępu do Sejmu i wielokrotnie uchylanym immunitetem, nie jest honorem dla ofiar ludobójstwa – dodaje.

Mój pradziadek został zamordowany przez bojowników UPA – mówi Michał Nowak. – I nie życzę sobie, by w tak niegodny sposób honorować pamięć jego i innych ofiar. Bo o nich tu nie było mowy. Była bieżąca polityka i granie emocjami. Zresztą być może nie byłoby mnie na świecie, gdyby pozostałych członków mojej rodziny nie ostrzegli inni Ukraińcy. Ta sytuacja pokazuje, jak niejednoznaczna jest historia. Dlatego daleki jestem od generalizowania.

„Zawiadomiliśmy prokuraturę”

Kilka godzin po uroczystości w kanałach informacyjnych miasta pojawił się komunikat: „W związku z dopuszczeniem się przez uczestników zorganizowanej dzisiaj przez Stowarzyszenie Kresowian uroczystości (…) czynu nawoływania do nienawiści na tle narodowościowym, wobec organizatora zostaną wyciągnięte stosowne konsekwencje prawne”.

– Niestety, z tego komunikatu nic nie wynikało – uważa Michał Nowak. – Nie wskazywał, na czym dokładnie polegało nawoływanie do nienawiści.

Zbigniew Romanowicz, sekretarz miasta, mówił, iż podstawą komunikatu był baner „Stop ukrainizacji Polski” na terenie szkoły. Zapowiadał też analizę wystąpień pod kątem nawoływania do nienawiści. Potem poinformował, iż zarówno treść przemówień, jak i kwestia baneru znalazły się w zawiadomieniu skierowanym do prokuratury.

Skąd asysta wojska, jaką miał Grzegorz Braun?

Kontrowersje budzi również fakt, iż uroczystość, która przerodziła się w wiec polityczny Konfederacji Korony Polskiej, odbyła się z wojskową asystą. Zapewniła ją reprezentacja 17. Opolskiej Brygady Wojsk Obrony Terytorialnej.

Porucznik Marek Wręczycki, rzecznik jednostki, odsyła w sprawie okoliczności przyznania asysty do 10. Opolskiej Brygady Logistycznej, ponieważ jej dowódca – generał Mieczysław Spychalski – pełni jednocześnie funkcję dowódcy Garnizonu „Opole” i to on decyduje o przyznawaniu asyst honorowych.

Kapitan Sandra Kardas, rzeczniczka brygady logistycznej, wyjaśnia, iż organizacje składają wnioski o asysty honorowe na dany rok do 10 września roku poprzedniego. Oznacza to, iż jeżeli jakaś instytucja chciała uzyskać asystę w 2026 roku, musiała złożyć wniosek wczesną jesienią 2025 roku.

– Wnioski są opiniowane, a następnie powstaje plan wojskowych asyst honorowych, dostępny na stronie internetowej 10. Opolskiej Brygady Logistycznej. O tym, która jednostka zabezpiecza daną uroczystość, decyduje dowódca garnizonu – mówi.

Kardas podkreśla, iż Stowarzyszenie Kresowian z Kędzierzyna-Koźla nie jest organizacją polityczną i dotychczas nie było przesłanek, by odmawiać wojskowej asysty wydarzeniom przez nie organizowanym.

Zapytana, czy brano pod uwagę ubiegłoroczne kontrowersje związane z uhonorowaniem Jacka Międlara, odpowiada: – Nie potrafię tego powiedzieć, ponieważ nie uczestniczyłam w opiniowaniu wniosków. Nie pełniłam też wówczas funkcji rzeczniczki.

Dodaje również: – To, co wydarzyło się w Kędzierzynie-Koźlu, będzie brane pod uwagę przy ocenie ewentualnego wniosku o asystę wojskową na przyszły rok.

Grzegorz Braun szczuje, obok asysta wojska. „Nie oddawać pola”

Zbigniew Romanowicz przypomina, iż oficjalne miejskie uroczystości upamiętniające ofiary UPA odbędą się
11 lipca.

– Na początku czerwca przekazaliśmy służbom mundurowym informację, iż tylko to wydarzenie ma charakter oficjalny, a udział w pozostałych wiąże się z ryzykiem prezentowania postaw niezgodnych z godnością munduru – mówi sekretarz miasta. – W sobotę 27 czerwca, podczas uroczystości Stowarzyszenia Kresowian, nie było przedstawicieli policji, straży pożarnej, Służby Więziennej ani Lasów Państwowych. Według mojej wiedzy będą obecni na naszych uroczystościach. Wystąpi na nich chór Echo Kresów. Zaprosiliśmy wszystkie możliwe środowiska – deklaruje Romanowicz.

Michał Nowak uważa, iż potrzebne są dodatkowe działania.

– Zbyt łatwo oddajemy pole „braunistom”. Mamy w mieście muzeum, mamy historyków. Aż prosi się o organizację konferencji czy wykładów, które przedstawiałyby bolesną prawdę o wydarzeniach z lat 1943–1945. Bez ksenofobii, propagandy i politycznych emocji. Tego nam brakuje – ocenia lider kędzierzyńsko-kozielskiej KO.

***

Odważne komentarze, unikalna publicystyka, pasjonujące reportaże i rozmowy – czytaj w najnowszym numerze tygodnika „O!Polska”. Do kupienia w punktach sprzedaży prasy w regionie oraz w formie e-wydania

Idź do oryginalnego materiału