Paulina Hennig-Kloska domaga się odwołania Pawła Śliza ze stanowiska szefa klubu parlamentarnego Polski 2050. To jej "autorski projekt zmian", który jest związany z wewnętrzną rywalizacją o wpływy po przegranej walce o fotel przewodniczącej partii, jak wynika z informacji Polskiej Agencji Prasowej. Sukces tej inicjatywy jest niepewny, a choćby jeżeli się powiedzie, nie zmieni to istotnie układu sił w zarządzie partii.
Śliz otwarcie wspierał Katarzynę Pełczyńską-Nałęcz w wyborach na szefa Polski 2050. To właśnie Pełczyńska-Nałęcz wygrała wybory, pokonując między innymi Hennig-Kloskę. Teraz wiceprzewodnicząca partii chce usunąć jednego z kluczowych sojuszników nowej liderki.
Układ sił w zarządzie
Pełczyńska-Nałęcz ma solidne wsparcie w Krajowym Zarządzie Polski 2050. Siedem osób w zarządzie popiera przewodniczącą, tylko trzy są poza jej obozem. W ubiegły wtorek Pełczyńska-Nałęcz wykorzystała swoje uprawnienia statutowe i powołała cztery najważniejsze osoby: Ewę Schaedler jako pierwszą wiceprzewodniczącą, Adama Rudawskiego jako drugiego wiceprzewodniczącego, Łukasza Osmalaka na stanowisko skarbnika oraz Roberta Sitnika jako sekretarza generalnego.
W sobotę Rada Krajowa wybrała czterech wiceprzewodniczących: Paulinę Hennig-Kloskę, Rafała Kasprzyka, Szymona Hołownię i Sławomira Ćwika. Pierwsze trzy osoby były rekomendacjami przewodniczącej partii.
Ograniczony wpływ na władzę
Nawet gdyby Hennig-Kloskiej udało się zdobyć większość w klubie i odwołać Śliza, nie osłabi to pozycji Pełczyńskiej-Nałęcz. Szef klubu parlamentarnego Polski 2050 jest członkiem zarządu z urzędu, zgodnie ze statutem partii. Zmiana na tym stanowisku nie zmieni jednak ogólnej równowagi sił w zarządzie krajowym.
Pełczyńska-Nałęcz nie planuje dalszych zmian personalnych. Stawia na współpracę i wewnętrzną stabilizację partii. Zmiany rozważa tylko z powodów merytorycznych, jak informuje PAP.
Uwaga: Ten artykuł został stworzony przy użyciu Sztucznej Inteligencji (AI).










