Hiszpania mówi “nie” dla wojny

goniec.net 4 godzin temu

Pedro Sáncheza premier Hiszpanii wypowiedział się w sprawie eskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie – a konkretnie amerykańsko-izraelskich ataków na Iran, które rozpoczęły się pod koniec lutego 2026 r. Sánchez w dwóch kluczowych wystąpieniach (pierwsze w sobotę ~28 lutego/1 marca, a drugie – transmitowane w środę 4 marca 2026) mocno i bardzo jednoznacznie potępił te działania.

Najmocniejsze i najczęściej cytowane fragmenty, które stały się wiralowe:„No to the war” / „Nie dla wojny” – czterowyrazowe hasło, którym podsumował stanowisko całego rządu Hiszpanii. „Nie można grać w rosyjską ruletkę losem milionów ludzi” (hiszp. „No se puede jugar a la ruleta rusa con el destino de millones de personas”).
Powiedział, iż ataki USA i Izraela na Iran bez zgody ONZ / Rady Bezpieczeństwa to jednostronna akcja militarna, która narusza prawo międzynarodowe i jest „nieusprawiedliwiona oraz niebezpieczna”.
Podkreślił, iż stanowisko Hiszpanii jest spójne: tak samo mówi „nie” wojnie na Ukrainie, w Strefie Gazy i teraz w Iranie – „nie dla powtarzania błędów przeszłości” (w wyraźnej aluzji do inwazji na Irak w 2003 r.). Wezwał USA, Izrael i Iran do natychmiastowego zaprzestania działań wojennych, „zanim będzie za późno”.

Hiszpania jako jeden z nielicznych zachodnich państw (a może choćby jedyny duży europejski) tak ostro i publicznie potępiła działania USA + Izraela po eskalacji z Iranem. Była to bezpośrednia odpowiedź na groźby Donalda Trumpa, który zagroził Hiszpanii sankcjami handlowymi / cłami za odmowę udostępnienia baz wojskowych USA na ataki. Sánchez nie ustąpił i powiedział wprost: „Nie będziemy współwinni czegoś, co jest złe dla świata, tylko ze strachu przed czyjąś zemstą”.

W środę zaostrzył się spór dyplomatyczny między Stanami Zjednoczonymi a Hiszpanią na temat wojny w Iranie , kiedy rządy wymieniły się sprzecznymi oświadczeniami w sprawie możliwego wykorzystania hiszpańskich baz wojskowych przez amerykańskie siły zbrojne do operacji na Bliskim Wschodzie.

Chwilę po tym, jak rzecznik Białego Domu poinformował w Madrycie, iż hiszpański rząd zgodził się pomóc USA, hiszpański minister spraw zagranicznych José Manuel Albares wystąpił i stanowczo zaprzeczył, jakoby europejski rząd zmienił swoje stanowisko.

Nie było jasne, w jaki sposób Trump miałby zerwać handel z Hiszpanią, która jest członkiem Unii Europejskiej. UE negocjuje handel w imieniu wszystkich 27 państw członkowskich.

Zapytany w wywiadzie dla CNBC, czy embargo handlowe z Hiszpanią będzie możliwe, sekretarz skarbu USA Scott Bessent odpowiedział w środę, iż „byłoby to wspólne przedsięwzięcie”. Nie podał dalszych wyjaśnień, ale stwierdził, iż odmowa Hiszpanii na zezwolenie Stanom Zjednoczonym na wykorzystanie swoich baz podczas weekendowego ataku na Iran naraziła życie Amerykanów.

W zeszłym roku hiszpański bank centralny opublikował raport, z którego wynika, iż ​​czwarta co do wielkości gospodarka Europy była stosunkowo odporna na cła wprowadzone przez Trumpa w porównaniu ze średnią UE.

Bank Hiszpanii podał, iż eksport i import Hiszpanii do USA stanowiły 4,4% produktu krajowego brutto, podczas gdy handel z USA w przypadku całej UE wyniósł 10,1%.

Sánchez był zagorzałym krytykiem wojny Izraela z Hamasem w Strefie Gazy i ściągnął na siebie gniew Trumpa w zeszłym roku, gdy Hiszpania wycofała się z zobowiązania NATO o zwiększeniu wydatków na obronność państw członkowskich do 5% PKB.

Idź do oryginalnego materiału