Głośny huk i czarny dym widziany z wielu kilometrów po stronie ukraińskiej. W Jagodzinie, niedaleko granicy z Polską, spadł rosyjski dron odrzutowy.
– Strach wśród mieszkańców narasta tym bardziej, iż tak blisko nas jeszcze takiego wybuchu nie było – mówi wójt gminy Dorohusk, Wojciech Sawa. – Ten wybuch był już z kilometr od rzeki Bug, przy starym terminalu na Ukrainie. Myślę, iż tak blisko to jeszcze dron nie wylądował. Było słychać wybuch i było widać czarny dym po stronie ukraińskiej. Po tych wybuchach zawyły syreny w Dorohusku. Syreny były słyszalne, tak samo jak wybuch.
Agencja Interfax-Ukraina napisała, iż rosyjski dron uderzeniowy trafił w miejsce oddalone o kilkaset metrów od granicy.
Z kolei wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz przekazał, iż odrzutowy dron uderzył ok. 2 km od polsko-ukraińskiego przejścia granicznego w Dorohusku.
Rosyjski dron uderzył niedaleko przejścia granicznego w Dorohusku, po stronie ukraińskiej. pic.twitter.com/iLHFYe1tZS
— Mateusz Lachowski (@LachowskiMateus) September 28, 2026
Jak podkreślają służby, nie doszło do naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej.
MaTo / opr. WM
Fot. Krzysztof Radzki / archiwum RL













