Tysiąc godzin nalotu łącznie przekroczyły wczoraj polskie samoloty F-35 – poinformował dziś minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz. Osiem takich maszyn służy w tej chwili do szkolenia polskich pilotów w USA, tymczasem w Polsce, w nowo wybudowanej bazie pod Łodzią, realizowane są przygotowania do przyjęcia pierwszych samolotów F-35A z szachownicą na ogonie.
Wicepremier Kosiniak-Kamysz podkreślił, iż produkcja samolotów F-35 dla Polski przebiega zgodnie z harmonogramem, podobnie jak szkolenie pilotów oraz obsług, a także przygotowanie infrastruktury w bazie w Łasku, gdzie stacjonować będą jeszcze w tym roku pierwsze samoloty F-35 Husarz. Mowa o 32 Bazie Lotnictwa Taktycznego w Łasku (woj. łódzkie), gdzie pod koniec zeszłego roku zakończono budowę nowoczesnej strefy dla 16 myśliwców piątej generacji, czyli połowy zamówionych w 2020 roku przez polskie wojsko F-35A Lightning II. Druga szesnastka ma stacjonować w 21 Bazie Lotnictwa Taktycznego w Świdwinie.
„Obecność samolotów F-35 w Wojsku Polskim to zwiększenie bezpieczeństwa naszego kraju i wzmocnienie zdolności odstraszania i obrony całego Sojuszu” – skwitował szef Ministerstwa Obrony Narodowej, które niedawno informowało o tym, iż dwa kolejne samoloty F-35 Husarz (o numerach 3509 i 3510) weszły w ostatnią fazę produkcji. Wcześniej wyprodukowana ósemka (samoloty o numerach od 3501 do 3508) znajduje się w tej chwili w bazie lotniczej Gwardii Narodowej w Ebbing (Fort Smith w stanie Arkansas). Zgodnie z umową maszyny te służą do szkolenia polskich pilotów i w tym celu pozostaną za oceanem do około trzeciego kwartału 2027 roku.











