– Robienie interesów w Rosji, na Białorusi, w Ukrainie lub jeszcze dalej na wschodzie zawsze było obarczone większym ryzykiem niż w Unii, USA, Kanadzie czy w Australii. Teraz dowiedzieliśmy się o problemach, jakie we Lwowie ma polska firma budująca zakład przetwarzania odpadów. Miasto zerwało kontrakt wart 37 mln euro, gdy ukończone było ponad 90 proc. inwestycji, i nie respektuje decyzji międzynarodowego sądu arbitrażowego.
– Media rzadko piszą o dziesiątkach udanych transakcji i inwestycji, a koncentrują się na negatywnych przypadkach. Z roku na rok w ukraińskiej gospodarce następuje proces deoligarchizacji, rosną w siłę małe i średnie firmy, respektowanie umów staje się normą, a przypadek, o którym pan wspomniał, to raczej wyjątek od reguły.









