Irańskie bombowce były "dwie minuty" od ataku na bazę USA. Zareagowali Katarczycy

wiadomosci.gazeta.pl 12 godzin temu
Dwa irańskie bombowce miały zaledwie kilka minut do osiągnięcia celów w Katarze, w tym największej amerykańskiej bazy wojskowej na Bliskim Wschodzie. Według źródeł CNN maszyny zostały zestrzelone przez katarskie myśliwce w pierwszej w historii walce powietrznej sił powietrznych Kataru.
Do incydentu doszło w poniedziałek rano 2 marca. Według informacji przekazanych CNN przez źródła zaznajomione z operacją irańska Gwardia Rewolucyjna wysłała dwa bombowce taktyczne Su-24 w kierunku bazy lotniczej Al-Udeid w Katarze. To największa instalacja wojskowa USA na Bliskim Wschodzie, w której stacjonuje zwykle około 10 tys. amerykańskich żołnierzy. Drugim potencjalnym celem miał być Ras Laffan - najważniejszy kompleks przetwarzania gazu ziemnego i jeden z filarów katarskiej gospodarki. Jedno ze źródeł przekazało, iż samoloty były "dwie minuty" od osiągnięcia celów.

REKLAMA





Katarskie myśliwce zestrzeliły samoloty
Według informacji CNN katarskie radary zidentyfikowały maszyny, które leciały na bardzo niskiej wysokości - około 80 stóp, czyli około 25 metrów - aby uniknąć wykrycia. Samoloty miały być również sfotografowane z widocznym uzbrojeniem w postaci bomb i amunicji kierowanej. Katarskie służby próbowały nawiązać kontakt radiowy z pilotami, jednak nie otrzymały odpowiedzi. Ze względu na brak czasu i dostępne informacje samoloty uznano za wrogie. Do akcji wysłano myśliwce. Jeden z katarskich F-15 podjął walkę powietrzną z irańskimi bombowcami i zestrzelił oba samoloty. Maszyny rozbiły się na wodach terytorialnych Kataru. Rzecznik katarskiego MSZ Majed al-Ansari poinformował, iż trwa poszukiwanie członków załóg.


Zobacz wideo Konsekwencje zamknięcia Cieśniny Ormuz. Paliwo po 10 zł?



Pierwsza taka operacja Kataru
Był to pierwszy przypadek w historii, gdy katarskie siły powietrzne wzięły udział w walce powietrznej i zestrzeliły wrogie samoloty. Incydent potwierdził w środę 4 marca przewodniczący Kolegium Połączonych Szefów Sztabów USA gen. Dan Caine. - Katarskie myśliwce po raz pierwszy zestrzeliły dwa irańskie bombowce zmierzające w ich kierunku - powiedział podczas briefingu w Pentagonie.


Katar: To dowód eskalacji ze strony Iranu
Premier Kataru Mohammed bin Abdulrahman Al Thani rozmawiał o zdarzeniu z ministrem spraw zagranicznych Iranu Abbasem Aragczim. Jak przekazały katarskie władze, określił incydent jako "eskalacyjny" i dowód, iż Teheran nie dąży do deeskalacji. Według komunikatu z rozmowy Iran próbuje "zaszkodzić swoim sąsiadom i wciągnąć ich do wojny, która nie jest ich wojną".
Polacy wrócili z Omanu po trzech dniach czekania na samolot. "Spotyka nas hejt od rodaków". Więcej przeczytasz na Wyborcza.pl.



Setki rakiet i dronów po atakach USA i Izraela
Od rozpoczęcia konfliktu Iran wystrzelił w kierunku państw Zatoki Perskiej setki pocisków balistycznych i ponad tysiąc dronów - podają władze regionalne. Większość z nich została przechwycona przez systemy obrony powietrznej. W niedzielę 1 marca jeden z pocisków przebił się jednak przez obronę i uderzył w tymczasowe centrum operacyjne w porcie Szuaiba w Kuwejcie. Zginęło sześciu amerykańskich żołnierzy. Do eskalacji doszło po wcześniejszych uderzeniach USA i Izraela na cele w Iranie, w których zginął najwyższy przywódca Iranu Ali Chamenei.
Czytaj także: Szef NATO o rakiecie, lecącej w stronę Turcji. "Nie ma mowy o artykule 5"
Idź do oryginalnego materiału