Dowódcy sił zbrojnych Izraela i USA poinformowali w czwartek, iż naloty tych państw odniosły znaczący sukces w eliminacji irańskiego zagrożenia rakietowego i ostrzegli, iż ofensywa zostanie zintensyfikowana w nadchodzących dniach, mimo iż Izrael i państwa Zatoki Perskiej przez cały czas nękane są atakami rakietowymi i dronami.
Szef sztabu Sił Obronnych Izraela, generał broni Eyal Zamir, powiedział, iż fale ataków zniszczyły 80 procent irańskiej obrony powietrznej i 60 procent wyrzutni rakietowych, choć ostrzegł, iż „zagrożenie nie zostało jeszcze zażegnane”.
Władze poinformowały, iż kilka godzin po jego wypowiedzi doszło do kolejnego ataku rakietowego na środkowy Izrael, obejmującego głowicę kasetową, który wywołał pożar i spowodował szkody, ale nikt nie został ranny.
Szef Dowództwa Centralnego, admirał Brad Cooper, który dowodzi siłami USA na Bliskim Wschodzie, powiedział, iż liczba irańskich ataków rakietowych spadła o 90% od pierwszego dnia wojny, a liczba ataków dronów spadła w tym samym czasie o 83%.
Cooper powiedział, iż bombowce B-2 zrzuciły w czwartek wieczorem dziesiątki bomb penetrujących o masie 2000 funtów (ok. 900 kg), celując w głęboko zakopane wyrzutnie pocisków balistycznych, a bombardowania miały być również wymierzone w irańskie zakłady produkujące pociski. Wojsko izraelskie podało wcześniej, iż zestrzeliło setki irańskich wyrzutni rakiet nad ziemią, które mogłyby trafić w izraelskie miasta. Dwa źródła podały agencję Reuters, a druga faza kampanii powietrznej będzie miała na celu bunkry, w których przechowywane są rakiety balistyczne i sprzęt, zakopane głęboko pod ziemią.
Amerykańskie bombowce B-2 są uważane za najważniejsze w przenoszeniu ciężkich bomb bunkrowych, niezbędnych do przebicia się przez silnie ufortyfikowane irańskie podziemne wyrzutnie rakiet balistycznych.
Cooper powiedział, iż USA zaatakowały już co najmniej 30 irańskich statków, w tym duży lotniskowiec dronów, który jego zdaniem był wielkości lotniskowca z czasów II wojny światowej. Sekretarz obrony USA Pete Hegseth stwierdził, iż USA mają wystarczającą ilość amunicji, aby bombardować kraj w nieskończoność. „Iran ma nadzieję, iż nie uda nam się tego utrzymać, co jest naprawdę fatalną pomyłką” – powiedział Hegseth reporterom w kwaterze głównej Dowództwa Centralnego na Florydzie. „Nasza amunicja jest pełna, a nasza wola jest niezłomna”.
„Po zakończeniu etapu zaskakującego uderzenia otwierającego, w którym uzyskaliśmy przewagę powietrzną i stłumiliśmy rakiety balistyczne, przechodzimy teraz do następnej fazy kampanii, w której zintensyfikujemy uderzenie w podstawy reżimu i jego potencjał militarny” – powiedział Zamir w oświadczeniu dla prasy.
„Mamy w rękach kolejne zaskakujące posunięcia, których nie zamierzam ujawniać” – dodał Zamir, nawiązując do „historycznej współpracy” między Siłami Obronnymi Izraela a armią amerykańską. „Walczymy o wspólne interesy i wartości. W zsynchronizowanym działaniu pozbawiamy reżim potencjału militarnego i doprowadzamy go do strategicznej izolacji i do punktu słabości, jakiego nigdy wcześniej nie doświadczył” – powiedział.
W środę The Times of Israel poinformował, iż izraelskie wojsko planuje przeprowadzenie co najmniej jednego lub dwóch kolejnych operacji przeciwko Iranowi, w trakcie których zamierza zaatakować tysiące celów, mając na celu systematyczną degradację irańskiego reżimu i jego potencjału militarnego.
Wojsko poinformowało w piątek rano o rozpoczęciu kolejnej rundy ataków na „infrastrukturę irańskiego reżimu terrorystycznego” w Teheranie. W czwartek wieczorem ogłosiło, iż w ramach wcześniejszej fali ataków w centralnym i zachodnim Iranie zaatakowało około 200 celów, w tym dziesiątki wyrzutni rakiet balistycznych.
Pomimo sukcesu, Iran kontynuował ostrzał rakietowy Izraela przez cały czwartek, w tym kilka ataków w nocy.
Większość pocisków z salw została przechwycona, choć spadające odłamki przez cały czas powodowały zniszczenia i pożary w centralnym Izraelu. Nagrania z jednego z ataków w czwartek wieczorem pokazały, jak coś, co wyglądało na bombę kasetową, rozpadło się na małe bomby, które spadły w centralnym Izraelu, wzniecając pożar, ale nie powodując obrażeń.
Pozornie nieustanne, ale ograniczone ataki zniweczyły próby powrotu do względnej normalności podejmowane przez wielu mieszkańców kraju. Dowództwo Frontu Wewnętrznego zniosło część ograniczeń dla przedsiębiorstw, a międzynarodowe lotnisko im. Ben Guriona zostało otwarte dla ograniczonej liczby lotów repatriacyjnych po tym, jak było zamknięte przez cały tydzień.
W wyniku irańskich ataków rakietowych na Izrael, które rozpoczęły się w sobotę, zginęło łącznie dziesięć osób. Jak poinformowało w czwartek irańska agencja prasowa Fars, Iran od początku wojny wystrzelił ponad 500 pocisków balistycznych i manewrujących oraz ponad 2000 dronów. Informacji tych nie udało się potwierdzić. W raporcie wskazano, iż 40% irańskich ataków było wymierzonych w Izrael, a pozostałe 60% w obiekty amerykańskie w regionie, mimo iż irańskie ataki uderzały również w obiekty cywilne w krajach Zatoki Perskiej.
Bahrajn poinformował w nocy, iż hotel i dwa budynki mieszkalne zostały uszkodzone w wyniku „irańskiej agresji”. Wcześniej informowano, iż w czwartek irański pocisk uderzył w państwową rafinerię ropy naftowej, wywołując pożar, który został ugaszony. Nie zgłoszono żadnych ofiar śmiertelnych.
Departament Stanu USA ogłosił wcześniej zamknięcie swojej ambasady w Kuwejcie, która w odpowiedzi na nadlatujące pociski uruchomiła systemy obrony powietrznej.
Katar ewakuował mieszkańców okolic ambasady USA w Dosze w ramach tymczasowego środka ostrożności, a później poinformował o ataku rakietowym, a także o udaremnieniu ataku dronów wczesnym rankiem w piątek, który wymierzono w bazę lotniczą Al Udeid, największą amerykańską bazę wojskową na Bliskim Wschodzie. Arabia Saudyjska poinformowała o zniszczeniu drona w prowincji graniczącej z Jordanią.
Prezydent Azerbejdżanu Ilham Alijew oskarżył Iran o „bezpodstawny akt terroru i agresji” po tym, jak dron rozbił się w czwartek w pobliżu lotniska, raniąc czterech cywilów. Kolejny dron spadł w pobliżu szkoły.
Iran zaprzeczył, jakoby wystrzelił drony w kierunku Azerbejdżanu. Iran wielokrotnie zaprzeczał również atakom na infrastrukturę naftową i inne cele cywilne, mimo iż jego rakiety i drony uderzały w te miejsca.
Izrael rozpoczął wojnę w sobotę atakiem, w którym zginął najwyższy przywódca Iranu Ali Chamenei i inni wysocy rangą urzędnicy. Zapoczątkowało to falę nalotów sił izraelskich i amerykańskich, których celem było zniszczenie potencjału militarnego kraju i utorowanie drogi do obalenia reżimu islamskiego, rządzącego krajem żelazną ręką od 1979 r.
Po tym, jak prezydent USA Donald Trump powiedział agencji Reuters, iż Stany Zjednoczone muszą uczestniczyć w wyborze następnego przywódcy Iranu, Hegseth zaprzeczył, jakoby istniał jakikolwiek zamiar rozszerzenia celów armii. „Nie ma w naszych celach żadnej ekspansji. Dokładnie wiemy, co próbujemy osiągnąć” – powiedział Hegseth, dodając, iż Trump „ma ogromny wpływ na to, kto rządzi Iranem, biorąc pod uwagę trwającą operację”.
W krótkim przemówieniu w Białym Domu Trump ponownie wezwał naród irański do „pomocy w odzyskaniu swojego kraju” i obiecał, iż Stany Zjednoczone zapewnią Irańczykom „immunitet” w obliczu wojny i ciągłych zagrożeń ze strony obecnego reżimu irańskiego. „Więc będziecie całkowicie bezpieczni dzięki całkowitemu immunitetowi” – powiedział Trump, nie podając żadnych szczegółów na temat tego, co to oznacza. „Albo czeka was absolutnie pewna śmierć”.
Sondaż NBC opublikowany w środę wykazał, iż 52% amerykańskich wyborców uważa, iż Trump popełnił błąd, wydając rozkaz podjęcia działań militarnych przeciwko Iranowi, podczas gdy 41% zgadza się z tą decyzją.
za Times of Israel









