Jedno wyjście dla 400 osób: Zimne ognie prawdopodobnie wywołały pożar w barze

upday.com 2 godzin temu
W barze w Crans-Montanie, gdzie w sylwestrową noc wybuchł pożar zabijając około 40 osób, znajdowały się ścianki wykonane z łatwopalnej pianki - podała w piątek włoska agencja Ansa. Właściciele lokalu twierdzą natomiast, iż wszystko było zgodne z normą. PAP

Pożar w barze Le Constellation w szwajcarskim kurorcie Crans-Montana prawdopodobnie wywołały zimne ognie przymocowane do butelek alkoholu przeznaczonych na toasty. Incydent ujawnił poważne braki w zabezpieczeniach – lokal mogący pomieścić do 400 osób miał tylko jedno wyjście ewakuacyjne.

Bar należy do pary właścicieli z Korsyki i Lazurowego Wybrzeża, która mieszka w Szwajcarii i prowadzi dwa inne lokale w włoskojęzycznym kantonie Ticino. Jedna z właścicielek była obecna w barze podczas pożaru i doznała urazu ręki. Ogień objął przede wszystkim nisko wiszący sufit.

Jak poinformowały szwajcarskie media, właściciele wyrazili szok i podkreślili, iż lokal działał zgodnie ze standardami. Bar był kontrolowany trzy razy w ciągu ostatnich 10 lat.

Reakcje i wsparcie dla ofiar

Wicepremier Włoch i szef MSZ Antonio Tajani przybył na miejsce tragedii i złożył kwiaty. «Coś nie zadziało», powiedział.

W piątek do Crans-Montana dotarł zespół psychologów kryzysowych z lombardzkiej obrony cywilnej, aby wspierać poszkodowanych i rodziny ofiar. Na miejscu są także psycholodzy z Trydentu-Górnej Adygi.

Kontrowersje wokół lokalu

Le Constellation było jedynym lokalem w okolicy wpuszczającym 16-latków. Obecność jeszcze młodszych osób nie została wykluczona. Bar wcześniej reklamował stosowanie zimnych ogni.

Dyskusja medialna koncentruje się na brakach w zabezpieczeniach, domniemanej przyczynie pożaru oraz obecności bardzo młodych osób w lokalu.

Uwaga: Ten artykuł został stworzony przy użyciu Sztucznej Inteligencji (AI).

Idź do oryginalnego materiału