Już 116 zabitych w Iranie: Iran grozi "silnym ciosem" za protesty

upday.com 8 godzin temu
Amerykańskie bazy wojskowe na Bliskim Wschodzie oraz Izrael będą uzasadnionymi celami dla Iranu, jeżeli Stany Zjednoczone zdecydują się na interwencję w tym kraju w związku z trwającymi protestami - ostrzegł w niedzielę przewodniczący irańskiego parlamentu Mohammed Bager Kalibaf. PAP

Irański parlament zebrał się w niedzielę podczas trwających protestów anty-rządowych. Posłowie skandowali «Śmierć Ameryce!», a Kalibaf ostrzegł, iż Iran wyprowadzi «silny cios» przeciwko odpowiedzialnym za demonstracje. Oskarżył prezydenta USA Donalda Trumpa o wspieranie «terrorystycznej wojny» przeciwko Iranowi.

Kalibaf podczas sesji parlamentarnej ostrzegł amerykańskiego prezydenta przed «błędnymi kalkulacjami». Sugerował, iż protesty nie są spontaniczne, ale inspirowane z zewnątrz.

Demonstracje realizowane są już 15 dni i zostały pierwotnie wywołane kryzysem ekonomicznym. Stanowią największe zagrożenie dla irańskiego reżimu od lat.

Rosnący bilans ofiar

Amerykańska organizacja Agencja Informacyjna Aktywistów Praw Człowieka (HRANA) poinformowała w nocy z soboty na niedzielę, iż liczba potwierdzonych zgonów wzrosła do 116. Rzeczywista liczba ofiar jest trudna do ustalenia ze względu na ograniczenia dostępu do internetu wprowadzone przez władze.

Napięcia regionalne

Agencja Reutera podała, powołując się na trzech izraelskich informatorów, iż Izrael jest w wysokiej gotowości na wypadek potencjalnej interwencji USA w Iranie. Źródła nie wyjaśniły jednak, co praktycznie oznacza ta gotowość.

Trump w dniach poprzedzających niedzielne wydarzenia wielokrotnie groził interwencją w Iranie i ostrzegał irańskich przywódców przed użyciem siły wobec demonstrantów.

Uwaga: Ten artykuł został stworzony przy użyciu Sztucznej Inteligencji (AI).

Idź do oryginalnego materiału