Kładka Kazimierz – Ludwinów wciąż bez gotowych dojazdów. A termin zakończenia robót tuż tuż…

krknews.pl 1 godzina temu

Budowa kładki Kazimierz – Ludwinów powinna się zakończyć za tydzień. Przynajmniej tak wynika z tablicy informacyjnej wiszącej na ogrodzeniu inwestycji. Sama kładka wygląda na gotową, ale wciąż nie ma do niej dojazdów. I raczej trudno się spodziewać, by do 21 sierpnia wszystko było gotowe i uprzątnięte.

Wszystko wskazuje na to, iż termin zakończenia budowy kładki Kazimierz-Ludwinów nie zostanie dotrzymany. Nie ma oficjalnych informacji o zgodzie na przedłużenie kontraktu, choć wiadomo, iż wykonawca wystąpił o wydłużenie terminu zakończenia robót z powodu wprowadzanych przez miasto zmian w projekcie i konieczność wykonania dodatkowych robót.

Spojrzenie na plac budowy nie daje nadziei na to, by termin 21 sierpnia został dotrzymany. Sama kładka wygląda na gotową, ale dojazdy do niej wciąż pozostawiają wiele do życzenia i nie wyglądają tak, jakby za tydzień po nich mogły jeździć rowery. Sami zobaczcie…

1 / 11

Kładka z pomostem widokowym

Trójprzegubowy łuk, przypominający krzyżujące się w powietrzu serpentyny, czyli jednoprzęsłowa kładka pieszo-rowerowa będzie mieć 130 metrów długości, 14 metrów szerokości. Jej konstrukcję tworzą dwa stalowe łuki o zmiennej sztywności, które zostały osadzone w żelbetowych przyczółkach oraz umieszczony centralnie pomost widokowy. Dwa skrajne pasy ruchu o szerokości użytkowej 3 m przeznaczone będą dla ruchu pieszych i rowerzystów, środkowy pas o funkcji widokowej o szerokości użytkowej 2,6 m przeznaczony będzie wyłącznie dla ruchu pieszego.

Autorem projektu tego obiektu mostowego jest Biuro Projektów Lewicki Łatak. Za realizację odpowiada spółka Primost Południe.

Budowa trwa od początku 2024 roku

Budowa kładki, która połączy bulwar Wołyński od strony Ludwinowa z bulwarem Inflanckim po stronie Kazimierza, planowana była już po roku 2010, ale umowa z wykonawcą została podpisana dopiero 5 października 2023 roku, zaś sama budowa ruszyła 3 stycznia 2024 roku. Pierwsze miesiące upłynęły na przebudowie sieci gazowej i urządzeń elektroenergetycznych oraz oświetlenia na brzegu Wisły. W połowie 2024 roku rozpoczęło się betonowanie pali fundamentowych pod konstrukcję podpór kładki. Potężna palownica, na plac budowy przypłynęła barką. Także z barki korzystano przy późniejszym montażu konstrukcji kładki. Montaż konstrukcji zakończył się we wrześniu 2025 roku.

Nowa kładka to koszt 114 mln złotych. Ponad połowę wydatków – 65 mln złotych – pokrywa dofinansowanie z rządowego Programu Inwestycji Strategicznych.

Nie wszyscy są zadowoleni

Przygotowania do budowy tej kładki trwały tak długo m.in. z powodu protestów. Przeciwnicy inwestycji argumentowali, iż po jej zrealizowaniu zmieni się charakter obszaru w bezpośrednim sąsiedztwie Skałki. Próby zablokowania przygotowań i uzyskania pozwolenia na budowę ostatecznie okazały się nieskutecznie.

Ale już po rozpoczęciu robót pojawiły się spekulacje dotyczące możliwego wykreślenia Krakowa z listy Światowego Dziedzictwa UNESCO. Okazało się, iż do Ministerstwa Kultury trafiła skarga komitetu obywatelskiego „Bulwary to My”, w której podnoszono, iż kładka ingeruje w krajobraz i obecną zabudowę. Reakcją na te argumenty były zmiany w projekcie wprowadzone w 2024 roku. Wysokość kładki obniżono o około dwa metry, obniżono również wysokość ramp najazdowych dla rowerów.

Idź do oryginalnego materiału