Noc z 29 na 30 lipca była kolejną, w której atakowano Ukrainę, w gotowości i działaniu był polski (sojuszniczy) system obrony powietrznej, ale przede wszystkim po raz pierwszy od dłuższego czasu odnotowano naruszenie naszej przestrzeni powietrznej wyspecjalizowanym rosyjskim środkiem bojowym. Pocisk manewrujący Ch-101 spadł na Lubelszczyźnie. Materiał wyraża obserwacje, opinie, komentuje pewne zagadnienia, a został umieszczony w dziale wiadomości, aby dać możliwość dodania komentarzy Czytelnikom „Dziennika Zbrojnego”.