Szef MON Władysław Kosiniak Kamysz uważa, iż politycy opozycji powinni się wstydzić zarzucania rządowi zbyt późnego informowania opinii publicznej o rosyjskiej rakiecie, która wczorajszej nocy spadła na terytorium Polski.
Podczas przemówienia w Sejmie minister obrony narodowej nawiązał do sytuacji z 2023 roku, do której doszło podczas rządów PiS. Wtedy o rosyjskiej rakiecie, która spadła pod Bydgoszczą, MON – kierowane wówczas przez Mariusza Błaszczaka – poinformowało niemal po czterech miesiącach od zdarzenia:
Szef MON Władysław Kosiniak Kamysz podkreślił, iż bierze 100 procent odpowiedzialności za działania wojska w sprawie rakiety, która spadła na terytorium Polski. Dodał, iż jest dumny z tych działań:
W nocy ze środy na czwartek (Rosja przeprowadziła zmasowany atak na Ukrainę, a jedna z rosyjskich rakiet CH-101 naruszyła polską przestrzeń powietrzną i spadła na pole w miejscowości Tarnawa-Kolonia w województwie lubelskim.









