
W nocy z czwartku na piątek ukraińskie drony zaatakowały Wołgograd na południu Rosji. W wyniku nalotu wybuchły pożary w obiekcie paliwowo-energetycznym oraz w centrum logistycznym firmy Wildberries, największej platformy handlu internetowego w Rosji. Nad miastem unosiły się kłęby gęstego, czarnego dymu, a lotnisko w Wołgogradzie czasowo wstrzymało działalność.
Biuro prasowe Wildberries poinformowało, iż po ataku zapaliło się centrum logistyczne spółki o powierzchni około 44 tysięcy metrów kwadratowych. Na miejsce skierowano straż pożarną. Według firmy nie ma informacji o ofiarach, a dostawy zostały przekierowane do innych magazynów, aby ograniczyć zakłócenia w realizacji zamówień.
Gubernator obwodu wołgogradzkiego Andriej Boczarow przekazał, iż uszkodzony został również budynek mieszkalny. Pięć osób odniosło obrażenia, a pożar wybuchł także na terenie obiektu paliwowo-energetycznego. Według ukraińskiej agencji UNIAN jednym z celów nalotu była należąca do Łukoilu rafineria ropy naftowej w Wołgogradzie, zaliczana do największych tego typu zakładów w Rosji.
To kolejny atak wymierzony w infrastrukturę Wildberries. Od połowy lipca ukraińskie drony uderzały już w magazyny firmy między innymi w obwodzie moskiewskim, tambowskim, woroneskim i riazańskim, a także w Krasnodarze oraz na okupowanym Krymie. Według przedstawicieli spółki dotychczasowe ataki ograniczyły jej zdolności logistyczne o około 10 procent.
Władze w Kijowie utrzymują, iż celem nalotów są obiekty wspierające rosyjski wysiłek wojenny. Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski oświadczył, iż w magazynach Wildberries przechowywano towary podwójnego zastosowania, między innymi elektronikę, sprzęt nawigacyjny i komponenty wykorzystywane przez rosyjski przemysł zbrojeniowy oraz przy produkcji dronów. Rosyjskie władze odrzucają te oskarżenia i utrzymują, iż atakowane są obiekty cywilne.









