Oferta Specjalna: już od 4.99$! Poproś o 50% ZNIŻKI na pełny dostęp do mapy + ekskluzywne aktualizacje strategiczne: https://www.rfunews.com/pricing
W tym filmie przeanalizujemy, jak decyzja Rosji o przerzuceniu odpowiedzialności za obronę obróciła się przeciwko niej samej. Tutaj, nie będąc w stanie obronić własnego nieba, rosyjskie władze nakazały prywatnym firmom, by radziły sobie same i chroniły własne obiekty przed ukraińskimi atakami. Jednak wadliwy charakter tego planu oraz ograniczenia organizacyjne doprowadziły do całkowitej porażki w obronie, a miasta płoną. Nowa polityka natychmiast ujawnia kilka poważnych słabości, ponieważ nowoczesna obrona przeciwlotnicza opiera się na zintegrowanych sieciach dowodzenia, umożliwiających szybkie podejmowanie decyzji i skoordynowane działania przez wyszkolonych operatorów. Duże korporacje mogą mieć pieniądze na zakup sprzętu, ale zwykle brakuje im wiedzy niezbędnej do skutecznej obsługi systemów wojskowych. Co ważniejsze, tworzenie dziesiątek lub setek oddzielnych sieci obronnych grozi powstaniem fragmentarycznego pokrycia na terenie Rosji. Bogatsze firmy być może zdołają się ochronić, podczas gdy mniej dochodowe obiekty pozostaną bezbronne. Zamiast wzmocnić narodową obronę przeciwlotniczą, ta polityka grozi stworzeniem systemu pełnego luk, które łatwo można wykorzystać.
Oficjalnie, działanie rosyjskiego rządu miało na celu zwiększenie liczby mobilnych grup obrony przeciwlotniczej oraz wzmocnienie ochrony strategicznej infrastruktury. Pomysł polegał na tym, by prywatne firmy mogły samodzielnie kupować systemy artylerii przeciwlotniczej, radary, sprzęt do walki elektronicznej oraz systemy przechwytujące. Nieoficjalnie jednak odzwierciedla to znacznie trudniejszą rzeczywistość, w której rosyjskie wojsko nie jest już w stanie odpowiednio bronić rosnącej liczby celów zagrożonych przez ukraińskie drony dalekiego zasięgu. Jednak ze względu na obawy rosyjskich urzędników przed ewentualnymi niepokojami, wszelki sprzęt wojskowy używany w ten sposób nie będzie formalnie należał do samych firm. Zamiast tego pozostanie pod kontrolą wojska i będzie obsługiwany przez formacje rezerwistów przydzielone do regionalnych jednostek obronnych. Wady tego planu stały się szczególnie widoczne podczas masowego ataku dronów Ukrainy na Moskwę, kiedy fale dronów dalekiego zasięgu przeniknęły choćby do silnie chronionej przestrzeni powietrznej wokół stolicy. Władze rosyjskie twierdziły, iż przechwycono setki dronów, jednak wiele z nich i tak dotarło do swoich celów.
Rafineria Gazprom Nieft w Kapotni, która była już celem ataku kilka dni wcześniej, to najważniejszy zakład produkujący paliwo dla regionu moskiewskiego, zaopatrujący połowę zapotrzebowania stolicy na paliwo. Nagrania wykonane przez mieszkańców pokazywały drony lecące na niskiej wysokości nad Moskwą, zanim wokół rafinerii rozległy się potężne eksplozje. Świadkowie zarejestrowali ogromne pożary, gęste słupy czarnego dymu i potężne wtórne wybuchy, co wymusiło czasowe zamknięcie lotnisk i uszkodziło pobliską infrastrukturę. Atak ten uwydatnił, iż gdy obrona powietrzna zostaje przeciążona przez duże roje dronów i jest obsługiwana przez niedoświadczonych operatorów, ryzyko błędów znacznie wzrasta. Nieudane przechwycenia, źle dobrane momenty ataku i spadające odłamki same w sobie spowodowały szkody w Moskwie. Systemy obronne próbujące zniszczyć nadlatujące drony stwarzały dodatkowe zagrożenia dla infrastruktury, którą miały chronić, co było wyraźnie widoczne podczas ostatniego ataku, gdy rakieta obrony powietrznej trafiła w duży zbiornik na ropę i wysadziła jego dach w powietrze. Szczególnie interesujące w tym rozwoju sytuacji jest to, iż Rosja wydaje się adaptować koncepcję, którą Ukraina wprowadziła pod koniec dwa tysiące dwudziestego piątego roku, kiedy to ukraińskie władze zezwoliły przedsiębiorstwom i licencjonowanym organizacjom ochroniarskim na udział w obronie powietrznej.
Firmom pozwolono kupować zdalnie sterowane stanowiska ogniowe, systemy przechwytujące oraz sprzęt wspierający, integrując je bezpośrednio z centralną strukturą dowodzenia Sił Powietrznych. Do maja tego roku, według doniesień, dziesiątki ukraińskich firm dołączyły do programu, przyczyniając się do skutecznego przechwycenia osiemdziesięciu pięciu procent rosyjskich dronów, które były celem. Jednak kluczowa różnica tkwi w sposobie wdrożenia – Ukraina zapewnia uczestnikom realną elastyczność operacyjną, jednocześnie utrzymując scentralizowaną koordynację. Rosja natomiast wciąż niechętnie przekazuje prywatnym organizacjom prawdziwą kontrolę, a ta niechęć wynika głównie z obaw politycznych i strachu przed buntem.
Źródło: Raporty z Ukrainy








