Kreml: „Wojna może skończyć się do końca dnia”. Rosja stawia warunek

warszawawpigulce.pl 1 godzina temu

Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow oświadczył, iż Rosja jest gotowa zakończyć wojnę natychmiast – jeżeli Ukraina wycofa wojska z terenów, które Moskwa uznaje za swoje. W tym samym dniu rosyjskie siły przeprowadziły jeden z największych w ostatnich miesiącach ataków na Ukrainę. Zginęło co najmniej 17 osób.

Ukraiński żołnierz stoi na punkcie kontrolnym przy wjeździe do miasta Irpień niedaleko Kijowa podczas ewakuacji mieszkańców prowadzonej pod ostrzałem rosyjskich wojsk. | Fot. Kutsenko Volodymyr / Shutterstock

Pieskow: „Zełenski musi wydać rozkaz wycofania wojsk”

Wypowiedź rzecznika Kremla była reakcją na słowa prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego, który w wywiadzie dla CBS News z 31 maja stwierdził, iż „okno na skuteczne rozmowy pokojowe” między Kijowem a Moskwą obowiązuje do grudnia 2026 r. Zełenski ocenił, iż Ukraina jest teraz w optymalnej pozycji do negocjacji. Szef Biura Prezydenta Ukrainy Kyryło Budanow potwierdził, iż Zełenski polecił swojemu zespołowi zakończyć wojnę przed nadejściem zimy, a „istnieją realne podstawy do zakończenia działań wojennych”.

Pieskow odpowiedział na te słowa bez ogródek. – jeżeli chodzi o Zełenskiego i zakończenie wojny do końca roku, wojna może skończyć się do końca dnia. Mówiliśmy o tym wielokrotnie – powiedział rzecznik Kremla, cytowany przez agencję TASS. Warunek jest jeden: – Aby to osiągnąć, Zełenski musi wydać rozkaz wycofania swoich sił zbrojnych z terytorium rosyjskich obwodów – dodał Pieskow.

Chodzi o wycofanie ukraińskich wojsk z obwodów donieckiego, ługańskiego, zaporoskiego i chersońskiego – czyli terytoriów Ukrainy, które Rosja jednostronnie anektowała w 2022 r. i które uznaje za „swoje”. Społeczność międzynarodowa i zdecydowana większość państw świata tych aneksji nie uznaje.

Słowa o pokoju, ale czyny świadczą o wojnie. Rosja zaatakowała przy pomocy 700 środków napadu tego samego dnia

Słowa Pieskowa padły tego samego dnia, gdy Rosja zaatakowała Ukrainę przy użyciu ponad 700 środków napadu powietrznego. W atakach zginęło 17 osób, a kilkadziesiąt zostało rannych – w tym w Kijowie. To jeden z najmasywniejszych ataków lotniczych ostatnich miesięcy. Zełenski zwrócił wcześniej uwagę, iż Rosja od końca ubiegłego roku traci inicjatywę na polu bitwy i ucieka się do masowych ataków rakietowych, aby to zrekompensować.

Tę sprzeczność między deklaracjami a działaniami podkreśla też raport amerykańskiego Instytutu Studiów nad Wojną (ISW). Armia Ukrainy w ciągu ostatniego półrocza zdobyła więcej terenów w Rosji niż straciła na swoim terytorium – wynika z analiz instytutu.

Negocjacje zawieszone. Kontakty z USA – tak, z Ukrainą – nie

Pieskow przyznał, iż w tej chwili nie są prowadzone żadne bezpośrednie rozmowy między Rosją a Ukrainą. Moskwa obwinia za ten stan Kijów. Rzecznik podkreślił, iż działania wojenne będą kontynuowane, dopóki Ukraina będzie „odmawiać podejmowania poważnych decyzji, by osiągnąć porozumienie pokojowe”.

Jednocześnie Pieskow potwierdził, iż Kreml regularnie kontaktuje się ze Stanami Zjednoczonymi. – Kontakty przez istniejące kanały są utrzymywane – powiedział. Putin zasygnalizował też gotowość do spotkania z Zełenskim – ale wyłącznie w Moskwie. Ukraiński prezydent odrzucił ten warunek.

Według informacji „The Washington Post” opartych na źródłach zbliżonych do Kremla, Putin przez cały czas uważa za możliwe zajęcie pozostałej części obwodu donieckiego przed ewentualnym wznowieniem negocjacji. Rosja może też wykorzystywać eskalację jako narzędzie presji na Trumpa – by ten wymusił na Zełenskim ustępstwa terytorialne.

Co to mówi o realiach rozmów pokojowych

Warunek Pieskowa – wycofanie Ukrainy z terenów, które Rosja uznaje za swoje, ale których nigdy w pełni nie kontrolowała – jest przez Kijów i jego zachodnich sojuszników odrzucany jako nie do przyjęcia. Oznaczałby faktyczną kapitulację i oddanie terytoriów, na których wciąż toczą się walki. Rosja żąda uznania aneksji obwodów donieckiego, ługańskiego, zaporoskiego i chersońskiego – terytorium uznawanego przez społeczność międzynarodową za należące do Ukrainy.

Jedną z realnych kart przetargowych Kijowa jest właśnie obecność ukraińskich wojsk na terytorium Rosji – m.in. w obwodzie kurskim. Pieskow domaga się ich wycofania, ale bez żadnych gwarancji ze strony Moskwy, które Ukraina mogłaby uznać za wiarygodne.

Idź do oryginalnego materiału