"Krym był punktem bez powrotu". 11 lat temu rosyjskie władze zamordowały jej ojca. "Tacy ludzie wiedzą, co ryzykują"
Zdjęcie: Marsz upamiętniający Borysa Niemcowa w Moskwie, 2018 r. (w kółku: Żanna Niemcowa)
11 lat temu, 27 lutego 2015 r., jeden z najbardziej znanych rosyjskich opozycjonistów i najostrzejszych krytyków wojny przeciwko Ukrainie, Borys Niemcow, został zastrzelony w centrum Moskwy — zaledwie kilka kroków od Kremla. — Dopiero gdy przeczytałam o tym w CNN, zrozumiałam, co się stało — wspomina jego córka, Żanna, dziś również działaczka. — Po aneksji Krymu babcia napisała list do mojego ojca i poprosiła go, aby nie krytykował publicznie Putina — nie dlatego, iż popierała aneksję, ale dlatego, iż wyczuwała niebezpieczeństwo. Był świadomy ryzyka. Dla niego było jasne: jeżeli opuści Rosję, zrezygnuje z walki politycznej — opowiada Niemcowa. W szczerym wywiadzie mówi o swoim tacie i zdradza, czy rosyjska opozycja ma jeszcze szansę.



![Przysięga wojskowa 2026. Żołnierze zasilili szeregi 2 Ośrodka Radioelektronicznego [ZDJĘCIA]](https://www.eostroleka.pl/luba/dane/pliki/zdjecia/2026/collage_23-1.jpg)







![Święcenie pokarmów. Co Zielonogórzanie włożyli do koszyczków? [SONDA]](https://rzg.pl/wp-content/uploads/2026/04/e0b4b540d5701780e18f584d42aa7609_xl.jpg)