Kto naprawdę dostarcza tlenu rosyjskiej propagandzie

takzetego.pl 14 godzin temu

Nie wiem, czy Karol Nawrocki będzie najlepszym prezydentem Polski (ostatecznie jeszcze co najmniej 4 lata prezydentury przed nim), ale z pewnością ma szansę takim się stać. Już teraz stanowi on miłą odmianę po Andrzeju Dudzie, który Ukraińcom kłaniał się w pas, a o jego postawie względem ofiar Wołynia lepiej nie wspominać. Lepiej dla niego samego. W każdym razie to właśnie on, nie mając ku temu żadnych podstaw, wręczył Wołodymirowi Zełeńskiemu Order Orła Białego. Od dawna mam wrażenie, iż my te najwyższe odznaczenia państwowe traktujemy trochę jak lizaki – wystarczy, iż ktoś powie nam coś miłego. A Zełeński wtedy był miły – bardzo nam dziękował i przekonywał, iż jeżeli ktoś kiedyś rękę na Polskę podniesie, Ukraińcy będą pierwsi do obrony.

Cierpliwość na wyczerpaniu

Czas jednak minął i maski opadły. Niedawno Zełeński postanowił nadać jednej z ukraińskich jednostek imię „Bohaterów UPA”. I wiecie co? My trochę za długo na to pozwalamy. Minęło wystarczająco dużo czasu, żeby wymagać od Ukraińców jakiejkolwiek sprawiedliwości i prawdy historycznej. Bo oni już nie mogą zasłaniać się tym, iż nie wiedzieli. Zdaję sobie sprawę, iż oni się o tym w szkole nie uczyli, ja rozumiem, iż prawda o zbrodni wołyńskiej jest u nich przemilczana, bo jakichś gierojów Ukraina musi mieć. Faktycznie, kiedy sama poruszałam ten temat wśród znajomych Ukraińców ponad dziesięć lat temu temat Wołynia, wyglądali na szczerze zaskoczonych. Ale dzisiaj? Ten temat był już tyle razy podnoszony w przestrzeni publicznej, iż nie wypada się tym zasłaniać. Ci, którzy mieszkają w Polsce, na pewno zdają sobie sprawę, wiedzą, iż jest to dla nas temat bolesny i drażliwy, a mimo wszystko wielu z nich wyciąga tę swoją czerwono-czarną szmatę na naszej ziemi.

Relatywizowanie zbrodni

Zresztą oni przestali już udawać, iż nie wiedzą. Część Ukraińców tłumaczy, iż to oczywiście bardzo straszne, co się stało, ale UPA musiała to zrobić, żeby chronić ukraińską niepodległość. Rzeczywiście, tak im się to udało, iż choćby kiedy Ukraina powstawała w 1991 roku, przez długi czas żyła pod rosyjskim butem. Ich wielki, bohaterski prezydent pajacował ku uciesze rosyjskiej gawiedzi i grał swoim wackiem na fortepianie. Banderowcy ze zgrupowania Azow zbrodnię na Wołyniu określali jako „wielką tragedię białego człowieka”. Serio? Bardziej tego rozmydlić już się nie dało? Zresztą dzisiaj kolega podesłał mi wpis jakiegoś Ukraińca na wrocławskiej grupie, który zaczynał się od tego, iż Ukraina nie musi odczuwać wielkiej wdzięczności wobec Polski, bo ona za Polskę walczy, a pomaganie im jest naszym psim obowiązkiem, jeżeli chcemy przetrwać. A tymczasem on, biedaczek, odczuwa ze strony Polaków największą KSENOFOBIĘ. Bo ksenofobią nie jest mordowanie i torturowanie bezbronnych obcokrajowców, ksenofobią jest sprzeciw wobec propagowania banderyzmu w Polsce. I on nie ma ochoty już tu przyjeżdżać. Znakomicie, niech nie przyjeżdża, na Ukrainie się bardziej przyda. O ludobójstwie na Wołyniu pisał, iż szkoda, iż tak się stało, ale UPA to bohaterzy, bo wywalczyli dla Ukrainy niepodległość. interesujące kiedy?

Jeszcze Polska nie zginęła, „bracia” Ukraińcy

Tak mi facet podniósł ciśnienie, iż aż się zapisałam do tej grupy, żeby mu odpisać, mimo iż z Wrocławiem łączy mnie tyle, iż pochodzę z miejscowości, która ma jeszcze „Ino” w nazwie. Chociaż Wrocław lubię, byłam tam wiele razy. To piękne miasto. Napisałam mu mniej więcej to samo, co tutaj, i dodałam, żeby o Polskę się nie martwił, bo istniała na długo, zanim Ukraina powstała. Duch polskości nie zginął, mimo iż przez 123 lata nie było nas choćby na mapie, a oni od początku wojny tylko żebrzą o pomoc, bo doskonale wiedzą, iż bez wsparcia Europy już dawno byłoby po nich. Ta ich bohaterska armia większości bitew z Sowietami przegrywała, a ich najskuteczniejszą akcją była właśnie ta na Wołyniu, gdzie musieli się „zmierzyć” z nieuzbrojonymi, zaskoczonymi mężczyznami, przerażonymi kobietami i niewinnymi dziećmi. Według różnych danych, UPA zabiło między 9-15 tysiącami Sowietów, a Polaków około 120 tysięcy, chociaż ciężko to oszacować dokładnie, bo Ukraińcy nie zgadzają się na ekshumację. Być może dlatego, iż tych ofiar było jeszcze więcej. I, naprawdę, ja już to pisałam, ale złych sobie ludzi Ukraina wybiera na bohaterów, bo na Wołyniu zginęło też dziesiątki tysięcy Ukraińców za to, iż próbowali ratować Polaków. Cóż, mnie się wydaje, iż większej odwagi trzeba, żeby stanąć naprzeciwko bandzie dzikusów i chronić sąsiadów. Zaszlachtować niewinnych i nieuzbrojonych ludzi potrafi każdy chory zwyrodnialec.

Twarde stanowisko Karola Nawrockiego

Wracając jednak do Karola Nawrockiego – cieszę się, iż prezydent zareagował tak, jak zareagował. Decyzja prezydenta Wołodymyra Zełenskiego o nadaniu jednostce specjalnej imienia 'bohaterów UPA’ jest skandaliczna, głęboko niesprawiedliwa wobec ofiar ukraińskiego ludobójstwa na Wołyniu i Podolu, a także uderza w fundamenty relacji polsko-ukraińskich. Gloryfikowanie formacji odpowiedzialnej za okrutne mordy na dziesiątkach tysięcy bezbronnych Polaków nie tylko rani pamięć o ofiarach, ale też dostarcza rosyjskiej propagandzie paliwa do dezinformacji. W związku z tym podjąłem decyzję, iż jako Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej, na najbliższym posiedzeniu Kapituły Orderu Orła Białego, które zwołałem na 8 czerwca, złożę formalny wniosek o odebranie Wołodymyrowi Zełenskiemu najwyższego polskiego odznaczenia państwowego. Kawalerem tego orderu nie może być ktoś, kto pluje w twarz narodowi polskiemu i pamięci o naszych przodkach – powiedział nasz prezydent. I bardzo słusznie, zwłaszcza iż to odznaczenie nigdy nie powinno zostać Zełeńskiemu przyznane.

Szpagat Donalda Tuska

Co jest w tym wszystkim najsmutniejsze? To jest jedna z tych spraw, w której Polacy naprawdę powinni się zjednoczyć. W której powinniśmy mówić jednym głosem. Ale oczywiście nie. Donald Tusk w swoim zwyczaju stanął w rozkroku – bo Zełeński bardzo niefajnie, ale Nawrocki też. Oj, będzie miał Donek ciężki orzech do zgryzienia, bo odebranie Orderu Orła Białego wymaga jego kontrasygnaty. Może podpisze i cofnie, jak to ma w zwyczaju. Albo poprosi kogoś, żeby zrobił to za niego. Widać, iż niespecjalnie chce to robić, ale doskonale zdaje sobie sprawę, iż ostro nabruździłby sobie półtora roku przed wyborami. Politycy KO wykonują wszelkiego rodzaju fikołki, szpagaty i inne akrobacje, iż powinniśmy łagodzić konflikt, a nie go eskalować. To nie my go eskalujemy. My po prostu mamy dosyć plucia nam w twarz. My, jako naród, bo nie mówię o „polskim” rządzie. Ukraińcy, mieszkający w Polsce, muszą nauczyć się jednego – jeżeli chcą bezpiecznie przeżyć wojnę w naszym kraju i spokojnie tu sobie żyć muszą szanować naszą wrażliwość historyczną. Żal mi wszystkich poczciwych Ukraińców, którzy niepotrzebnie stracili życie w tej wojnie. Żal mi przede wszystkim dzieci. Ale jestem Polką i bardzo nie lubię, kiedy ktoś pluje mi w twarz. Taką ksenofobiczną suką jestem.

Kto komu wypłaci reparacje?

Dobrze, ale do brzegu. To, iż politycy KO wykonywali rozmaite figury akrobatyczne, wcale mnie nie dziwi. Tak samo było z reparacjami – najpierw mówili, iż teraz to już za późno, bo to nasi przyjaciele, potem, iż tylko KO może wywalczyć te reparacje, a kiedy Tusk powiedział, iż jednak nie, wrócili do narracji, iż to tacy bardzo fajni sąsiedzi i szkoda niszczyć relacje. A nie, przepraszam, Tusk wywalczył reparacje. Sami je sobie wypłacimy. I Ukrainie też, tacy bogaci jesteśmy. Skoro już się tak rozpędziliśmy, to od razu wypłaćmy Rwandzie za młóckę między Hutu a Tutsi, Francji za ich krwawą rewolucję, Niemcom, bo najechali ich naziści, Palestynie za ludobójstwo dokonane przez Izrealeczyków, Izraelowi za Hamas i na koniec wszystkim krajom postkolonialnym. To tak pierwszym rzutem, potem poszukamy jeszcze innych krajów. Albo w ogóle wszystkim państwom wypłaćmy reparacje, co sobie będziemy wybierać, jak jacyś faszyści.

Dyplomacja Radosława Sikorskiego

Na najbardziej dyplomatyczną odpowiedź w stronę prezydenta zdobył się nasz szef dyplomacji, Radosław Sikorski. Nie wiedzieć czemu, pan Sikorski postanowił powołać się na katastrofę smoleńską: Był już taki prezydent, który uzurpował sobie prawo do podejmowania decyzji, które nie leżały w jego kompetencjach. Prezydent jako pasażer samolotu rządowego nie decyduje o tym, jak pilotować ten samolot. Był już prezydent, którego proszono – mimo iż nie miał takich kompetencji – o zgodę na wybranie lotniska zapasowego. I on tej decyzji na czas nie podjął. Wszyscy wiemy, jak to się skończyło. I prosiłbym prezydenta Nawrockiego, aby nie szedł tą drogą. Nie będę pisać, iż wygląda to na zawoalowaną groźbę wobec prezydenta. Zamiast tego przypomnę, co się działo tuż po tej tragedii. Przypomnę, kto oddał całe śledztwo Rosjanom. Przypomnę, kto płakał nad polską rusofobią. Przypomnę też, kto był wielkim zwolennikiem resetu z Rosją. I przypomnę, kto wtedy został „naszym człowiekiem w Warszawie” według Rosji, a kto „naszym człowiekiem w Moskwie” według Donalda Tuska.

Tak więc, wielce nie-szanowny szefie dyplomacji, nie wyzywaj już ludzi od ruskich onuc, zwłaszcza jeżeli powołujesz się na tragedię w Smoleńsku. Bo jeszcze przypomnisz wszystkim, iż największymi ruskimi onucami jesteście wy.

M.

https://www.facebook.com/nawiasempiszacoswiecie

Idź do oryginalnego materiału