Na froncie mamy w tej chwili remis, a Władimir Putin liczy już tylko na kolejne 200 tysięcy "mięsa armatniego" i "generała zimę" – ocenił w Wejherowie Radosław Sikorski. Zdaniem szefa polskiej dyplomacji rosyjska machina wojenna grzęźnie, a kluczem do wyczerpania zapasów agresora w nadchodzącym roku będzie przetrwanie przez ukraińskie społeczeństwo najbliższych, zimowych miesięcy.