Imieniem Jerzego Albina de Tramecourta – ostatniego przedwojennego wojewody lubelskiego – nazwano salę w Lubelskim Urzędzie Wojewódzkim.
– Jest to bardzo zasłużony wojewoda – mówi historyk dr Andrzej Kaproń. – Jerzy Albin de Tramecourt wywodził się ze środowiska legionowego. Miał ogromne zasługi w walkach w ramach 6 pułku piechoty po oczywiście wcześniejszych doświadczeniach związanych ze służbą wojskową w armii rosyjskiej jako żołnierz szeregowy, potem podoficer. Ale wynikało to z tego, iż maturę uzyskał w szkole polskiej, co nie pozwalało na skrócenie służby wojskowej.
ZOBACZ ZDJĘCIA:
– Niech ta uroczystość będzie wyrazem naszego ogromnego szacunku dla historii – mówi wojewoda lubelski, Krzysztof Komorski. – To, iż on był na służbie do samego końca, to był jego świadomy wybór. Trzeba mówić głośno i doceniać tych, którzy potrafili nie wybrać komfortu i nie wybrać bezpieczeństwa, tylko wybrać służbę ojczyźnie.
Jerzy Albin de Tramecourt był wojewodą lubelskim w latach 1937-1939. Po wybuchu wojny we wrześniu kierował obroną cywilną na terenie Lublina. Został zatrzymany przez Niemców w październiku 1939 roku i zabity w listopadzie tego samego roku w nieznanym miejscu w ramach akcji likwidowania polskiej inteligencji.
LilKa / opr. WM
Fot. Magdalena Michalew












