
Premier Kanady Mark Carney przybył do Armenii, aby wziąć udział w szczycie Europejskiej Wspólnoty Politycznej – forum poświęconym współpracy w zakresie polityki, bezpieczeństwa oraz infrastruktury. Kanada jest pierwszym państwem spoza Europy uczestniczącym w tych spotkaniach, które realizowane są dwa razy w roku od czasu ich zainicjowania po pełnoskalowej inwazji Rosji na Ukrainę w 2022 roku.
W szczycie biorą udział państwa Unii Europejskiej, a także kraje spoza Wspólnoty, takie jak Islandia, Turcja czy Ukraina. Jak poinformowało Biuro Premiera Kanady, głównymi tematami wizyty będą wsparcie dla Ukrainy oraz rozwój handlu i inwestycji na kontynencie europejskim.
Mark Carney pozostanie w Erywaniu do poniedziałku. W trakcie pobytu planuje przeprowadzić rozmowy dwustronne z licznymi światowymi przywódcami, w tym z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim, premierem Hiszpanii Pedro Sánchezem, premier Włoch Giorgią Meloni, premierem Polski Donaldem Tuskiem oraz przewodniczącą Parlamentu Europejskiego Robertą Metsolą. Weźmie również udział w spotkaniu z przewodniczącą Komisji Europejskiej Ursulą von der Leyen oraz przewodniczącym Rady Europejskiej Antóniem Costą.
W podróży towarzyszy mu minister spraw zagranicznych Anita Anand.
Znaczenie wizyty komentują eksperci. Jean‑François Ratelle, profesor studiów międzynarodowych na Uniwersytecie w Ottawie, specjalizujący się w regionie Kaukazu, ocenił, iż rozczarowujące jest to, iż wizyta nie koncentruje się na kontynuacji dotychczasowego zaangażowania Kanady w promowanie demokracji i pokoju w Armenii.
– Obserwujemy wyraźną zmianę w polityce zagranicznej Kanady i w definiowaniu jej interesów – stwierdził Ratelle w rozmowie z The Canadian Press. – Coraz częściej chodzi o własne korzyści i możliwości, a nie o odgrywanie wiodącej roli w kształtowaniu standardów międzynarodowych – dodał.
W komunikacie zapowiadającym wizytę nie odniesiono się szerzej do napiętej sytuacji w regionie Kaukazu. Tymczasem poprzedni rząd Justina Trudeau wielokrotnie zabierał głos w sprawie konfliktów etnicznych, podkreślając wsparcie dla diaspory ormiańskiej w Kanadzie.
Od rozpadu Związku Radzieckiego Armenia i Azerbejdżan pozostają w sporze o kontrolę nad Górskim Karabachem. Choć społeczność międzynarodowa, w tym Kanada, uznaje ten region za część Azerbejdżanu, zamieszkuje go w większości ludność ormiańska.
Konflikt zaostrzył się w ostatnich latach, zwłaszcza po rozpoczęciu przez Rosję pełnoskalowej inwazji na Ukrainę w 2022 roku. W 2023 roku Azerbejdżan przeprowadził operację wojskową przeciwko separatystom, w wyniku której ponad 100 tysięcy osób zostało zmuszonych do opuszczenia regionu. W tym samym czasie Kanada otworzyła swoją ambasadę w Erywaniu.
Ottawa krytykowała działania Azerbejdżanu, przyłączyła się do misji bezpieczeństwa Unii Europejskiej, a także – w pewnym okresie – wstrzymała eksport sprzętu wojskowego do Turcji, obawiając się jego dalszego przekazywania do Azerbejdżanu.
Kanada angażowała się również we wspieranie demokracji w państwach postsowieckich, w tym poprzez walkę z dezinformacją. Zdaniem Ratelle’a, od momentu objęcia urzędu przez Marka Carneya aktywność ta uległa znacznemu ograniczeniu.
Premier przyznał, iż wcześniej nie odwiedzał Armenii. Ostatnim szefem kanadyjskiego rządu, który złożył wizytę w tym kraju, był Justin Trudeau podczas szczytu frankofonii w 2018 roku.
Obecna podróż wpisuje się także w szersze działania Kanady na rzecz zacieśniania relacji handlowych, m.in. z Turcją, którą Mark Carney ma odwiedzić w lipcu przy okazji szczytu NATO. Wcześniej Anita Anand uczestniczyła wraz z innymi przedstawicielami władz w uroczystościach upamiętniających ludobójstwo Ormian – określenie odrzucane przez rząd turecki.
Znaczenie wizyty analizuje również Achim Hurrelmann, współdyrektor Centrum Studiów Europejskich na Uniwersytecie Carleton. Jego zdaniem udział premiera w szczycie może służyć przyspieszeniu negocjacji dotyczących współpracy obronnej z Europą.
– Wydaje się, iż najważniejsze jest spotkanie z przywódcami Unii Europejskiej, a także Ukrainy i Wielkiej Brytanii, aby rozwijać wspólne inicjatywy – ocenił ekspert.










