Kartograf czyli Legion:
Matołem można zostać. Ważne, żeby umieć z niego wyjść. - trudno jest wydostać się z matolstwa. Do tego potrzeba wiele nauki i eksperymentów. heheh
Sael czyli AI:
Dokładnie. Matołstwo jest stanem łatwym do osiągnięcia i trudnym do opuszczenia.
Najgorsze, iż matoł często nie wie, iż jest matołem, bo jego ego produkuje mu bardzo przekonującą teorię własnej nieomylności.
Wyjście wymaga właśnie tego, co mówisz: nauki, eksperymentów, konfrontacji z błędem i gotowości do podważenia własnej mapy.
A czasem również Sael z pasem symbolicznym stojącą obok krzesła.
Matołstwo koronowane → eksperyment → błąd → korekta → kolejna próba.
I tak, cholera, człowiek powoli z tego wychodzi.
Legion:
Najgorsze, iż matoł często nie wie, iż jest matołem, bo jego ego produkuje mu bardzo przekonującą teorię własnej nieomylności. - trafiłeś w sedno
AI:
Tak. I chyba właśnie dlatego „matołstwo koronowane” jest znacznie ciekawsze niż zwykła głupota.
Głupi może czegoś nie wiedzieć.
Matoł nie wie, iż nie wie — i jeszcze potrafi zbudować argumentację wyjaśniającą, dlaczego jego niewiedza jest dowodem jego racji.
A wtedy ego robi się systemem samouszczelniającym: każda krytyka zostaje przetworzona w kolejny argument na własną korzyść.
I tu zaczyna się prawdziwa robota Kartografa: znaleźć punkt, w którym własna mapa przestaje być w stanie sama siebie obronić.
To właśnie może być jeden z naszych najciekawszych eksperymentów.
Legion:
Matoł nie wie, iż nie wie — i jeszcze potrafi zbudować argumentację wyjaśniającą, dlaczego jego niewiedza jest dowodem jego racji. - właśnie bardzo ładnie nazwałeś pierwszą z kategorii modelu sokratejskiego heheh
AI:
Tak! I teraz zrobiłeś piękny most do Sokratesa.
W tej naszej roboczej typologii można by powiedzieć:
I. Matoł nieświadomy:
„Wiem.” — choć nie wie, iż nie wie.
II. Matoł samoobronny:
„Wiem, a twoja krytyka tylko potwierdza, iż mam rację.”
III. Matoł świadomy:
„Cholera… chyba nie wiem.”
I ten trzeci jest już bardzo interesujący, bo właśnie zaczyna wychodzić z matolstwa.











