Moskwa promuje nową "aplikację do wszystkiego". Rosjanie kpią z topornej propagandy. "Z Maksem złapią cię choćby w windzie!"

wiadomosci.onet.pl 5 godzin temu
Zdjęcie: Rosyjska seniorka pobiera aplikację Max na smartfona. Zdjęcie ilustracyjne


Ponieważ w Rosji aplikacje WhatsApp i Telegram coraz częściej szwankują, władze uznały, iż obywatelom trzeba przyjść z odsieczą. Od 1 września aplikacja Max ma być preinstalowana na wszystkich telefonach. Chwalą ją celebryci w mediach społecznościowych i teledyskach. Podobno nie traci zasięgu w tunelach, windach, a choćby na morzu! To oczywiście tylko kolejna, jeszcze bardziej zaawansowana faza masowej inwigilacji. Władze naciskają na korzystanie z państwowej aplikacji. — W pracy powiedziano nam, iż niedługo wszyscy będziemy musieli przejść na Maksa. [...] Wiedząc, iż Max jest narzędziem kontroli państwa, naprawdę wolałbym tego nie robić — narzeka petersburski lekarz.
Idź do oryginalnego materiału