Muzeum Polin odmówiło wyświetlania filmu o antyżydowskiej propagandzie

jewish.pl 10 godzin temu

Jedna z organizacji żydowskich zwróciła się do dyrektora Muzeum Polin z prośbą o zorganizowanie pokazu filmu “October 8”. Dyrektor odmówił, podając, iż “dokument stoi w sprzeczności z fundamentalną zasadą wyrażoną w naszej misji – ‘budowie wzajemnego zrozumienia i szacunku'”.

“8 października” to film dokumentalny w reżyserii Wendy Sachs. Pokazano w nim siłę oddziaływana propagandy antyizraelskiej, która po 7 października 2023 przerodziła się w akty antysemityzmu. Film pokazuje antyżydowską propagandę w mediach głównego nurtu, mediach społecznościowych oraz na amerykańskich uniwersytetach. Przez część krytyków uważany jest za jednostronny, bo nie daje głosu stronie palestyńskiej. W grudniu 2025 pokazany został we Wrocławiu, a towarzyszyła mu dyskusja z udziałem Jana Hartmana (Uniwersytet Jagielloński) i Jacka Purskiego (Instytut Bezpieczeństwa Społecznego).

Jedna z organizacji żydowskich zwróciła się do dyrektora Muzeum Polin o zorganizowanie pokazu tego filmu w Warszawie. Dyrektor Zygmunt Stępiński odpowiedział: “sądzę, iż dokument stoi w sprzeczności z fundamentalną zasadą wyrażoną w naszej misji – budowie wzajemnego zrozumienia i szacunku. Obraz przez swoją jednostronność i brak obiektywizmu wręcz oddali publiczność od zrozumienia tego, co wydarzyło się i 7 i 8 października oraz trwa do dziś. Bronić Żydów i Żydówek na całym świecie trzeba. Tylko o wiele mądrzej i rzetelniej. Podobne obrazy dają paliwo tym, którzy dziś – także z pobudek czysto antysemickich – oskarżają świat żydowski o wszelkie zło, karmiąc się przy tym wytworami najmniej inteligentnej izraelskiej propagandy. Nie mam wątpliwości, iż film nie spełnia naszych podstawowych standardów edukacyjnych i jestem przeciwnikiem jego pokazywania w Muzeum POLIN”.

Gdy zapytaliśmy dyrektora Muzeum Polin o tę wypowiedź, nie chciał odnosić się do jej treści. “W sprawie filmu zebrałem różne opinie od swoich współpracowników w ramach kolaudacji, co jest standardową procedurą w naszym Muzeum, gdzie decyzje zapadają kolegialnie. Nie z każdym jednostkowym osądem muszę się zgadzać. Mogę powiedzieć, iż nie jestem autorem przytoczonej opinii, ale nie zamierzam więcej wdawać się w rozmowę na temat tej korespondencji” – napisał w mailu do naszej redakcji Zygmunt Stępiński.

Poproszony o więcej informacji dyrektor Muzeum Polin napisał: “Opinia moja, moich współpracowniczek i współpracowników o filmie jest generalnie negatywna, co nie znaczy, iż skrytykowaliśmy wszystko. Przede wszystkim zdjęcia z zamachu 7 października są wstrząsające i poruszające. Całościowo obraz ma lepsze i gorsze momenty, te drugie ważyły na tyle, iż nie zdecydowaliśmy się na jego pokaz w Polin”.

W ubiegłym roku Muzeum przygotowało “Pytania o Gazę – dokument dla edukatorów/edukatorek i przewodników/przewodniczek”. Wspomina w nim o “ludobójstwie”, powołując się na Niezależną Międzynarodową Komisję Śledczą ONZ ds. okupowanych terytoriów palestyńskich, w tym Wschodniej Jerozolimy i Izraela. Zdaniem Zygmunta Stępińskiego “prawna kwalifikacja naruszeń prawa międzynarodowego (którego potencjalnie dopuściły się obie strony) w czasie wojny w Stefie Gazy wymaga śledztw i werdyktów powołanych do tego organów międzynarodowych i sądów lokalnych”.

“O to, czy w Gazie dochodzi do ludobójstwa, pytają przedstawicieli muzeum (w tym edukatorki i edukatorów) goście naszej instytucji” – wyjaśnia dyrektor. “Dokument, o który pani pyta, powstał jako wsparcie dla zespołu, by w trakcie warsztatów lub oprowadzań nie zbywać takich pytań milczeniem – uważamy, iż muzeum powinno wyjaśniać złożoność sytuacji i posługiwać się językiem faktów: w tej sprawie toczą się postępowania, gromadzone są materiały i dowody. Strony konfliktu nie zgadzają się co do kwalifikacji czynów prowadzących do śmierci tysięcy cywili (których nagłośnieniem zajmują się m.in. media na całym świecie, w tym cieszące się niekwestionowanym autorytetem), a te, w świetle przedstawionych informacji, mogą wypełniać definicje zbrodni wojennych, zbrodni przeciwko ludzkości lub zbrodni ludobójstwa. Dzisiaj nie ma możliwości, by rozstrzygać o winie lub kogokolwiek od niej uwalniać (piszę o odpowiedzialności karnej a nie politycznej – Muzeum polityką się nie zajmuje)”.

Na ten temat wypowiedzieli się również pracownicy Muzeum Polin w rozmowie z Krytyką Polityczną. Mówili o antysemityzmie, z którym stykają się po 7 października 2023 oraz utożsamianiu ich działalności z polityką Izraela. “Do takiego stanu rzeczy znacząco przyczyniło się państwo Izrael, dokonując zbrodni wojennych na Palestyńczykach” – stwierdza prowadząca wywiad dziennikarka. “Bez dwóch zdań” – odpowiada pracowniczka Muzeum Polin, by później dodać: “ja jako osoba prywatna nazywam działania Izraela w strefie Gazy ludobójstwem, dla części osób pracowniczych [w Muzeum Polin – red.] to nadużycie”.

Po ataku Hamasu na Izrael przed Muzeum Polin nie pojawiła się flaga Izraela, chociaż flaga ukraińska została wywieszona po ataku Rosji na ten kraj. Zygmunt Stępiński wyjaśnia to tak: “Po ataku na Ukrainę powiesiliśmy flagę ukraińską, by okazać solidarność z naszym sąsiadem, który padł ofiarą imperialnej napaści ze strony Rosji. Zaraz po ataku na Izrael wykonaliśmy także liczne gesty solidarności – z częścią pracowników i pracowniczek sfotografowaliśmy się w holu z flagą Izraela (udostępniliśmy tę fotografię publicznie), podjąłem również decyzję o podświetleniu budynku na biało-niebiesko. Organizowaliśmy spotkania poświęcone porwanym zakładnikom. Natomiast w naszym zespole nie ma podobnie jednolitych poglądów na temat sposobu prowadzenia wojny – w tej sprawie jesteśmy podzieleni, jak opinia publiczna na całym świecie, Żydzi w diasporach oraz oczywiście sami Izraelczycy”.

Katarzyna Grabowska

Idź do oryginalnego materiału