Na tropie rosyjskiej dezinformacji

takzetego.pl 1 dzień temu

Ponieważ wyszły pewne niefajne powiązania Romana Giertycha z pewną Rosjanką z francuskim paszportem, oczywistym jest, iż media zajęły się czymś innym. Najpierw emocjonowaliśmy się wyborami na Węgrzech – i to tak, jakby od ich wyników zależało „być albo nie być” naszej Ojczyzny. Ja nie podchodzę do tego tak drastycznie – przede wszystkim zdaję sobie sprawę, iż Peter Magyar ma bardzo podobne poglądy do Victora Orbana. I praktycznie już na wstępie ogłosił, iż wcale nie zamierza tak ramię w ramię z Unią maszerować, chociaż macha już ręką w stronę Brukseli po te różne unijne zapomogi. Wolę zaczekać i przyjrzeć się, jak ta władza Magyara będzie wyglądała, zamiast rwać włosy z głowy, iż nie wygrał Orban i co to będzie.

Cel rozpoznano

Ale w porządku – wygrał Magyar, wśród liberałów wybuchła taka radość, jakby przyszły premier Węgier wtykał sobie w czerwcu każdego roku kolorowe piórka w tyłek, żeby zamanifestować swoje poparcie dla LGBT (a tymczasem z jednej z jego wypowiedzi można wnioskować, iż jakoś specjalnego parasola ochronnego nad ludźmi o innej orientacji seksualnej nie zamierza rozkładać). Po paru pierwszych wypowiedziach Magyara można zresztą zauważyć, iż entuzjazm trochę zelżał, temat dość gwałtownie się w mediach przejadł, a Giertychem wstrętna, polska swołocz się cały czas interesuje, więc trzeba tę „ruską onucę” przypiąć komuś innemu. I gwałtownie nadarzyła się okazja, bo prezydent powołał Radę Nowych Mediów, a do współpracy zaproszony został Paweł Svinarski. I to właśnie on, według polityków KO i zaprzyjaźnionych mediów, jest odpowiedzialny za rosyjską dezinformację. Napiszę Wam szczerze, iż nie znałam wcześniej gościa. Na YouTube oglądam głównie Kanał Zero, Urbex History, czasami włączę „Historię Realną” Zychowicza, a Grzesiu lubi sobie czasem w niedzielę obejrzeć „Salonik Polityczny” Ziemkiewicza – i to by było na tyle z takich w miarę regularnie oglądanych, chociaż oczywiście to nie wszystkie. Byłam jednak ciekawa, co to za straszna rosyjska dezinformacja się tam pojawiała, więc wyszukałam sobie jego kanał i zaczęłam słuchać.

Wątpliwa prorosyjskość

Prawdopodobnie jestem już tak zaprawioną w bojach rosyjską propagandystką, iż nie byłam w stanie zauważyć tej ruskiej dezinformacji w materiałach Svinarskiego. Facet wypowiada się w sposób merytoryczny, przytacza argumenty – nie we wszystkim trzeba się z nim zgadzać, oczywiscie, ale nie jest to ani patostreamer, ani ruska onuca. Jak Boga kocham, nie zauważyłam w jego materiałach żadnej prorosyjskości, ale uznałam, iż przecież posłowie KO czy zaprzyjaźnione z nimi media by mnie nie okłamały, no jakże to tak, więc szukałam głębiej. I wiecie, co się okazało? Że jednak mnie okłamały. Bo jedynym jego materiałem, w którym można było znaleźć jakieś ślady „prorosyjskości” czy „rosyjskiej dezinformacji” był ten o rosyjskich dronach nad Polską, do których strzelano z myśliwców F-16. I tutaj od razu dopiszę, iż te „ślady prorosyjskości i rosyjskiej dezinformacji” należałoby wziąć w cudzysłów i traktować bardzo sceptycznie, bo według mnie były to po prostu rozważania obywatela Polski o tym, co się tak naprawdę wydarzyło. Będę szczera – dawno mnie nic tak nie wkurzyło, jak ta sytuacja. Bo w tamtej sprawie najwięcej dezinformacji szerzyły właśnie prorządowe media i sami posłowie rządzącej koalicji, którzy usiłowali nam wmówić, iż na gwałtownie posklejany dronik, który rozwalał się o kurniki czy klatki dla królików, był w stanie wysadzić polskiej rodzinie połowę chaty. Dopiero potem się okazało, iż jednak nie.

Czy Polak z wątpliwościami to ruska onuca?

A cóż było w tym materiale „prorosyjskiego”? Otóż autor postawił dwie możliwe tezy – jedną, iż to rosyjska prowokacja, drugą, iż to jednak robota Ukraińców. Były to pytania, jakie stawialiśmy sobie chyba wszyscy – po Przewodowie, po coraz bardziej bezczelnych żądaniach Ukraińców, po zachowaniu Zełenskiego, który w pewnym momencie przestał być już tak wdzięczny Polakom, bo okazało się, iż ci oddali już niemal wszystko i więcej nie mogą – a on by chciał właśnie to więcej. Napisałam wtedy o tym tekst, w którym nie wskazywałam jednoznacznie, czyje drony latały na polskim niebie, bo tego nie wiem – nie siedzę w głowie ani Putina, ani Zełeńskiego. I Rosja, i Ukraina miały swoje interesy w tym, żeby Polskę w ten sposób zaatakować. Pisałam tam tylko o tym, iż sprzeciwiam się nazywaniu wszystkich, wątpiących w stanowisko rządu, rosyjskimi propagandystami. Bo wychodzę z założenia, iż skoro okłamują nas i media, i politycy, to naszym obowiązkiem jest wątpić. I iż te wszystkie „prorosyjskie treści”, jak oni je nazywali, są właśnie konsekwencją tego, iż jesteśmy okłamywani i manipulowani bez przerwy. Przecież po tragedii w Przewodowie, w której zginęło dwóch polskich obywateli, pierwsze informacje były takie, iż Rosjanie zaatakowali Polskę. choćby nie, iż trafili przez pomyłkę, iż ta rakieta im gdzieś zabłądziła – nie, oni zaatakowali, z premedytacją, będzie wojna. Budowanie zasięgów poprzez zaszczepienie strachu – wyborne.

Handel narkotykami, którego nie było

Potem okazało się, iż to jednak pocisk ukraiński – i tutaj już przez litość przemilczę, iż jak podobny incydent miał miejsce nad, zdaje się, Finlandią, Ukraina przeprosiła, mimo iż – na szczęście – nikt wtedy nie zginął. A u nas – dwie ofiary śmiertelne, zero przeprosin, zero przyznania się do winy, o odszkodowaniach dla rodzin możemy zapomnieć. No dobrze, ale mamy w takim razie wyjaśnione, dlaczego Svivorski jest, według KO, rosyjską onucą. Ale to nie wszystko, bo ten youtuber pozostało gorszy, niż nam się wszystkim wydawało! On, Drodzy Obserwujący, w 2015 roku był handlarzem narkotyków! I to takim strasznym, straszliwym, najstraszniejszym. Takim, co czekał pod szkołą, a potem rozdawał dzieciom czekoladki nafaszerowane narkotykami i w ten sposób je uzależniał. Taki był! Gdyby nie to, iż wcale nie – twórca wcale nie handlował nielegalnymi substancjami. Został oskarżony o posiadanie i uprawę marihuany (i tylko marihuany, nie było tam mowy o żadnych innych narkotykach). Ot, trzymał sobie roślinkę w domu, hodował i czasem ją wykorzystywał na własny użytek. Został wtedy objęty dozorem policyjnym. Tyle, jeżeli chodzi o jego kryminalną, przestępczą działalność w przeszłości. Nie wydaje mi się dziwne, iż wygrzebują sprawę sprzed lat, to jest typowe działanie w polityce, ale żeby kłamać tak ordynarnie i pisać, iż facet został skazany za handel narkotykami… Koalicjo, przesadzacie. Naprawdę przesadzacie. Nikt normalny wam już nie wierzy. I dobrze, przesadzajcie dalej.

Antysemityzm Ziemkiewicza

Pojawiły się również nagłówki atakujące Karola Gaca i Rafała Ziemkiewicza. Pierwszego kojarzę głównie z „Saloniku Politycznego” – facet wypowiada się rozsądnie, merytorycznie i tak dalej, ale mimo wszystko jest płatnym propagandystą – nie mam pojęcia dlaczego. A Ziemkiewiczowi wyciągnięto zatrzymanie na lotnisku brytyjskim i zakaz wstępu na terytorium Wielkiej Brytanii. Mogli jeszcze napisać za co, byłoby ciekawiej, pasowałoby do kontekstu. Otóż Rafał Ziemkiewicz jest, Drodzy Obserwujący, skrajnym, wojującym antysemitą. Aha, i negował Holocaust, to się zawsze dobrze sprzedaje. Bo wiecie, co powiedział, ten nienawistnik? Że Żydzi sami wybudowali sobie getta i obozy koncentracyjne. Można z tego wnioskować, iż zrobili to, bo tak chcieli, prawda? I z tego samego założenia wyszła media-workerka z Gazety Wybiórczej, która na łamach zagranicznych mediów opisała, jaki to straszny jest Ziemkiewicz. I ja naprawdę wiem, iż argument o wyrywaniu z kontekstu jest najstarszy w polskiej polityce – być może właśnie dlatego, iż politycy i media lubią z tego kontekstu wyciągać i nawalać potem w przeciwnika różnymi „-fobiami” i „- azmami”. Ale naprawdę tak było w tym przypadku.

Kontekst jest jednak ważny

Bo Rafał Ziemkiewicz powiedział trochę więcej. On powiedział (tutaj parafrazuję, ale sens wypowiedzi jest w całości zachowany), iż sugerowanie, iż obozy koncentracyjne były polskie, tylko dlatego, iż powstały w Polsce, jest tak samo podłe, jak twierdzenie, iż Żydzi sami dla siebie wybudowali getta i obozy śmierci. Brzmi już troszkę inaczej, prawda? Bynajmniej nie tak, jak sugerowała to tamta pani z Wybiórczej. I choćby nie ma się, gdzie przypierdzielić do kłamstwa, bo faktem jest, iż te getta i obozy powstawały rękami Żydów. Którzy byli do tego zmuszani, którzy byli karani ciężkim pobiciem, a często choćby śmiercią, jeżeli nie pracowali wystarczająco wydajnie. Tak było? Wiemy, iż tak było. Czyli podsumowując – gdyby prawicowy publicysta faktycznie ograniczył swoją wypowiedź do tego, iż Żydzi sami sobie te getta i obozy postawili, należałoby to piętnować i krytykować. Ale nie ograniczył – zasugerował jedynie, iż określenie „polskie obozy śmierci” jest równie krzywdzące, bo mimo iż powstawały na terenie Polski, Polacy nie mieli z tym nic wspólnego (poza tym, iż sami często do nich trafiali), a sugeruje jakby to właśnie Polacy tę rzeź Żydom przygotowali.

A co z Giertychem?

Sami więc widzicie, ile z tych chaotycznych i nieprzemyślanych ataków KO płynie prawdy. Jedno, wielkie, okrągłe zero. I my mamy wierzyć ich ocenie, kto uprawia „rosyjską dezinformację”? Ludziom, którzy łamanie prawa zwalczają jeszcze większym łamaniem prawa, a każdą dezinformację jeszcze większą dezinformacją? Ja dziękuję, ale postoję. Postaram się Wam do piątku wrzucić tekst o Giertychu, bo tak jak pisałam na samym początku – mam wrażenie, iż te przesadnie napastliwe ataki na Svirovskiego, Gaca i Ziemkiewicza są próbą przykrycia tego, iż pan Roman może być zamieszany w pranie brudnych pieniędzy. I iż mogła mu w tym pomagać pewna Rosjanka z francuskim paszportem. Nie odpuszczę tego Giertycha. A jeżeli za półtora roku KO przegra wybory i pan mecenas będzie musiał się stąd galopem ewakuować – mam nadzieję, iż mu się nie uda. Bo, jeżeli Polska, po tych kolejnych publikowanych machlojach i niezrozumiałym ukręceniem łba sprawie przez ministra Żurka, znowu da temu człowiekowi uciec, to powinniśmy się zacząć bardzo poważnie zastanawiać do jakiego stanu doprowadziliśmy naszą Ojczyznę. I co zrobić, żeby zaczęła być Ona znowu poważnym, poważanym i liczącym się państwem.

M.

https://www.facebook.com/nawiasempiszacoswiecie

Idź do oryginalnego materiału