Najjaśniejsza Pani Maria Józefa jedzie przez Opole…

opolska360.pl 1 godzina temu

– Historię pobytu w Opolu elektora saskiego Fryderyka Augusta II Wettyna, a przyszłego króla Polski Augusta III Sasa, przedstawiałem już wcześniej. W materiale przygotowanym wspólnie z prof. Tomaszem Ciesielskim pokazaliśmy, iż Opole od połowy grudnia 1733 roku przez blisko trzy tygodnie było jednym z najważniejszych miejsc postoju króla-elekta w drodze na koronację do Krakowa – mówi Sebastian Ruszała. – W mieście pojawili się wówczas sascy ministrowie, dworzanie, polscy dostojnicy, żołnierze, służba oraz liczne transporty dworskiego wyposażenia. Przyszły władca oczekiwał tu na przyjazd swojej małżonki.

– Po jej przejeździe została wyjątkowo bogata dokumentacja. Zachowane w Hauptstaatsarchiv Dresden materiały pozwalają nie tylko odtworzyć trasę królowej, ale również zobaczyć, jak wyglądała podróż monarszego dworu w pierwszej połowie XVIII wieku. Dokumenty mówią o karocach, wozach bagażowych, służbie, zapasach, posiłkach, zmianach koni oraz ludziach wysyłanych przed orszakiem, aby przygotować jego przyjazd.

Już 16 grudnia 1733 roku dwór w Dreźnie opuściła pierwsza grupa podróżnych. Znajdowali się w niej m.in.

  • marszałkini dworu pani von Rohr,
  • hrabina von Horst,
  • baronowe von Zehm i von Rohr,
  • panna von Kaltenthal
  • marszałek Kurt Heinrich von Einsiedel.

Towarzyszyli im dworzanie, służba oraz dziesiątki wozów przewożących rzeczy potrzebne najjaśniejszym państwu i ich otoczeniu.

– Profesor Tomasz Ciesielski szacuje, iż sam transport mógł liczyć choćby około siedemdziesięciu wozów. Osobno podróżowała kapela elektorska nadzorowana przez szambelana Breitenbacha. Wyruszyła z Drezna 21 grudnia, a jej droga również prowadziła przez Opole – precyzuje pan Sebastian.

Z Drezna przez Wrocław…

Sama Maria Józefa opuściła stolicę Saksonii 27 grudnia 1733 roku o 8.00 rano. Towarzyszył jej syn, książę Franciszek Ksawery, kilka dam dworu, minister dworu Johann Joseph Hyazinth von Kolowrat-Krakowsky, grupa dworzan oraz czterech żołnierzy Chevalier Garde. Razem około 150 osób i 24 pojazdy do dyspozycji przyszłej królowej.

– Ten konwój poruszał się bardzo gwałtownie – uważa Sebastian Ruszała. – W dniu wyjazdu dotarł do Budziszyna, następnie przez Görlitz, Bolesławiec i Legnicę kierował się w stronę Wrocławia (Maria dotarła tam 31 grudnia). Oddano na jej cześć salwy artyleryjskie, odbyła się parada oddziałów cesarskich. Królowa zatrzymała się w klasztorze kanoników regularnych na Wyspie Piaskowej. Spotkała się tam m.in. z prezydentem Urzędu Zwierzchniego Johannem Antonem von Schaffgotschem oraz biskupem wrocławskim Philippem Ludwigiem von Sinzendorfem.

Po odpoczynku orszak ruszył dalej przez Oławę do Brzegu. 3 stycznia 1734 roku Maria Józefa jechała już w stronę Opola. Wraz z Franciszkiem Ksawerym w pierwszej części konwoju. Po drodze zatrzymała się w Lewinie, gdzie została podjęta obiadem przez właściciela tamtejszych dóbr, hrabiego Ottona Leopolda von Bees. Po odpoczynku ruszyła dalej. Do Opola dotarła o 17.45. Wjazd do miasta nie odbywał się anonimowo ani pośpiesznie. Towarzyszyła jej eskorta złożona z dwóch kompanii regimentu dragońskiego Batthyányiego, a przy wjeździe witały ją władze miejskie. Reszta konwoju dotarła do miasta około 19.00.

…do Opola

Pobyt przyszłej królowej w Opolu był krótki. Już następnego ranka, 4 stycznia o godzinie 7.30, po prywatnej mszy, Maria Józefa, Fryderyk August II i ich syn ruszyli dalej. Nocowali na zamku w Toszku, skąd para udała się do Tarnowskich Gór. Znaczna część dworu ruszyła dopiero następnego dnia przez Strzelce i Toszek.

W Krakowie Maria Józefa i August III zostali 17 stycznia 1734 roku koronowani.

– W zespole Oberhofmarschallamt zachowała się dokumentacja opisana jako powrót królowej z Krakowa do Drezna pocztą – podkreśla pan Sebastian. – Miesiąc po koronacji, 16 lutego, w Krakowie przygotowywano zestawienia potrzebnych pojazdów i koni, a kilka dni później sporządzono kolejne dokumenty dotyczące orszaku i jego powrotu do stolicy Saksonii.

Furier dworski odpowiedzialny za logistykę wraz z trębaczem miał poruszać się przed główną kolumną. Jego zadaniem było zawiadamianie o zbliżającym się dworze oraz kontrolowanie, czy przygotowano konie, miejsca postoju itd.

– Za nimi podróżowało królewskie zaplecze – opowiada pan Sebastian.
– Osobne wozy przeznaczono dla kuchni, służby odpowiedzialnej za wina i pozostałe napoje, zawartość srebrnej komory oraz cukierni. Następnie jechały powozy urzędników, dam dworu, wozy bagażowe, a w dokumentacji pojawia się choćby osobny „polski powóz dam”.

Maria Józefa jechała berliną

Kareta Marii Józefy była zieloną aksamitną berliną (zamkniętym, czterokołowym komfortowym powozem podróżnym). Jechała też kareta rezerwowa na wypadek awarii. Cały konwój składał się z ponad 30 ponumerowanych pojazdów. Towarzyszyli im kurierzy, trębacze, paziowie, kawalerowie gwardii i pocztylioni. Łącznie 209 koni pocztowych. Nie wszystkie zwierzęta przez całą drogę jechały razem z królową. Po drodze zaprzęgi zmieniano.

Sebastian Ruszała zwraca uwagę, iż dokumentacja pokazuje m.in. jak organizowano posiłki. Speise-Ordnung, określał, kto miał zasiadać przy poszczególnych stołach. Najważniejszy przeznaczony był dla królowej i osób stojących najwyżej w hierarchii jej dworu. Unikano jednak długich postojów na obiad. Zimne potrawy wydawano bezpośrednio do poszczególnych powozów. Pełne posiłki przygotowywano na wieczornym postoju. Za srebrną zastawę i napoje odpowiadał osobny personel. O słodkości troszczył się nadworny cukiernik Praetorius. Według „Marszruty z Krakowa do Drezna” królowa miała jechać przez Krzeszowice, Mysłowice, Bytom, Toszek, Strzelce, Opole, dalej przez Skorogoszcz lub Lewin, Brzeg, Oławę, Wrocław, Środę Śląską, Legnicę, Chojnów, Bolesławiec, Görlitz i Budziszyn do Drezna.

– W tym planie Opole nie było jedynie miejscem zmiany koni – podkreśla opolski historyk. – Wyznaczono je pierwotnie jako miejsce noclegu 24 lutego. Kolejne zaplanowano m.in. w Brzegu, Wrocławiu i Legnicy. Zachowana korespondencja pokazuje jednak, iż pierwotnego harmonogramu nie udało się zachować bez zmian.

Powrót z Krakowa przez Opole

XIX-wieczny badacz dziejów miasta Ernst Wahner, korzystający z dawnych materiałów jezuickich, odnotował obecność Marii Józefy w Opolu podczas jej powrotu z Krakowa 27 lutego 1734 roku. Według przekazu Wahnera królowa odwiedziła jezuicki nieistniejący dziś kościół pw. Świętej Trójcy i modliła się tam przed wizerunkiem Matki Bożej Piekarskiej (przywiezionym do Opola w 1702 roku), która z czasem stała się Matką Boską Opolską.

– Dopiero połączenie informacji pozostawionych przez Wahnera i wykorzystanych później przez badaczy z zachowanymi w Dreźnie kartami furiera, marszrutami, wykazami pojazdów, planami posiłków i rozkazami kierowanymi do poczmistrzów pozwala zobaczyć pełną skalę tego wydarzenia. Za pozornie prostym stwierdzeniem, iż „królowa przejechała przez Opole”, kryła się skomplikowana operacja logistyczna – podsumowuje Sebastian Ruszała.

***

Odważne komentarze, unikalna publicystyka, pasjonujące reportaże i rozmowy – czytaj w najnowszym numerze tygodnika „O!Polska”. Do kupienia w punktach sprzedaży prasy w regionie oraz w formie e-wydania

Idź do oryginalnego materiału