"Nie przeżyją dzięki oświadczeniom". Przejmujący apel ukraińskiego ministra

polsatnews.pl 53 minut temu

Ludzie w okupowanych Oleszkach głodują, nie przeżyją dzięki oświadczeniom o zaniepokojeniu - oświadczył w sobotę szef ukraińskiego MSZ Andrij Sybiha, apelując do społeczności międzynarodowej o pilne działania i pomoc mieszkańcom uwięzionym w okupowanej przez Rosję części obwodu chersońskiego.

34. Samodzielna Brygada Piechoty Morskiej "Borysfen"
Szef MSZ Andrij Sybiha apeluje o pomoc dla kryzysowych Oleszek

"Nic im prawie nie zostało. Według dostępnych informacji ludność cywilna jest zmuszona do walki o przetrwanie, żywiąc się trawą i chwastami, podczas gdy dostęp do leków, czystej wody, elektryczności i pomocy medycznej stały się niemal niedostępne. Dotyczy to także dzieci" - powiadomił Sybiha w komunikacie opublikowanym na platformach społecznościowych MSZ.

To kolejny apel ukraińskich władz o pilną reakcję w sprawie Oleszek. Pełną odpowiedzialnością za wywołanie i pogłębianie się kryzysu humanitarnego Sybiha obarczył Rosję.

ZOBACZ: Zełenski pogania Unię Europejską. Oczekuje miliardów pożyczki

Szef ukraińskiego MSZ zaapelował do społeczności międzynarodowej o mobilizację wszelkich dostępnych narzędzi, by dostarczyć do Oleszek pomoc humanitarną i zapewnić bezpieczną ewakuację mieszkańców. Jak dodał, ONZ, Międzynarodowy Komitet Czerwonego Krzyża i inne struktury międzynarodowe powinny wykorzystać swój mandat, by zapewnić dostęp pomocy humanitarnej do Oleszek.

"Ludzie tam nie przeżyją dzięki samym oświadczeniom o zaniepokojeniu" - podkreślił.

Wzajemne oskarżenia. Rosja wskazuje na Ukrainę

Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow potwierdził w poniedziałek, iż sytuacja w okupowanym przez siły rosyjskie mieście Oleszki, w obwodzie chersońskim na południu Ukrainy, jest krytyczna. Pieskow oskarżył przy tym Ukrainę, iż uniemożliwia dostarczenie pomocy do Oleszek. Strona ukraińska informowała, iż zabiega o zorganizowanie ewakuacji, jednak przeszkodą pozostaje stanowisko Rosji.

Sybiha oskarżył wcześniej Rosję o celowe wywoływanie katastrofy humanitarnej na okupowanych terenach obwodu chersońskiego. W Oleszkach, gdzie przed wojną mieszkało około 24 tys. osób, a w tej chwili pozostało około 2 tys., w tym około 50 dzieci.

ZOBACZ: Przełom w sprawie produkcji rakiet do systemów Patriot? Zełenski ogłasza

Według mediów ostatnia dostawa żywności miała dotrzeć do miasta 26 maja. Mieszkańcy mają w tej chwili korzystać z niewielkich zapasów oraz zbiorów z przydomowych ogrodów, jednak wraz z nadejściem jesieni sytuacja żywnościowa ma się gwałtownie pogarszać. Według niemieckiej gazety "Bild" mieszkańcy wymieniają między sobą towary, ponieważ pieniądze straciły znaczenie, a część osób miała zabijać hodowane zwierzęta z powodu braku paszy.

Oleszki leżą około czterech kilometrów od Chersonia, na lewym, okupowanym przez Rosję brzegu Dniepru. Według "Bilda" drogi prowadzące do miasta są zaminowane, a nad miejscowością stale operują rosyjskie drony, co dodatkowo utrudnia mieszkańcom opuszczenie miasta.

Miasto zostało zajęte przez wojska rosyjskie w pierwszych dniach pełnoskalowej inwazji w lutym 2022 roku. W czerwcu 2023 roku zostało ono dotkliwie zalane w następstwie zniszczenia zapory w Nowej Kachowce.

Jak informuje Ukrinform, Komisarz Rady Europy ds. Praw Człowieka Michael O'Flaherty zaapelował o natychmiastowe lokalne zawieszenie broni, zapewnienie niezakłóconego dostępu pomocy humanitarnej oraz bezpieczną ewakuację ludności cywilnej z tymczasowo okupowanych Oleszek.

I am alarmed by the rapidly deteriorating humanitarian crisis in Oleshky, a town in the temporarily occupied parts of the Kherson region of Ukraine.

Civilians, including children, are trapped without sufficient food, medicines, medical care, running water or electricity.… pic.twitter.com/jRvkiDPe2c

— Commissioner for Human Rights (@CommissionerHR) September 25, 2026
Idź do oryginalnego materiału