
Marco Rubio (C) i Pete Hegseth (L)
Nad amerykańską bazą wojskową Fort McNair w Waszyngtonie zaobserwowano niezidentyfikowane drony – poinformował dziennik „The Washington Post”. W momencie zdarzenia na terenie obiektu przebywali m.in. sekretarz stanu Marco Rubio oraz sekretarz obrony Pete Hegseth.
Obecność bezzałogowych maszyn wzbudziła poważne obawy o bezpieczeństwo. Rozważano choćby przeniesienie wysokich rangą urzędników w inne miejsce, jednak ostatecznie nie podjęto takiej decyzji.
Fort McNair, gdzie mieści się Uniwersytet Obrony Narodowej oraz biura części najwyższych rangą oficerów Pentagonu, znajduje się w pobliżu Kapitolu i Białego Domu. Baza nie jest jednak objęta tak restrykcyjnymi procedurami bezpieczeństwa jak inne obiekty w regionie.
Incydent miał miejsce w czasie podwyższonego poziomu zagrożenia. Stany Zjednoczone ogłosiły globalny alert dla swoich placówek dyplomatycznych, a część baz wojskowych w kraju zaostrzyła środki bezpieczeństwa. M.in. bazy McGuire-Dix-Lakehurst w New Jersey oraz MacDill na Florydzie podniosły poziom ochrony do stopnia „Charlie”, oznaczającego realne ryzyko ataku.
Zdarzenie wpisuje się w szerszy kontekst rosnących napięć międzynarodowych i zwiększonej aktywności militarnej. Według agencji Bloomberg, w trakcie niedawnego konfliktu z Iranem Stany Zjednoczone i ich sojusznicy z regionu Zatoki Perskiej zużyli w ciągu kilkunastu dni więcej pocisków systemu Patriot niż przekazali Ukrainie przez kilka lat wojny.
Dziennikarze zwracają uwagę, iż użycie zaawansowanych i kosztownych rakiet przechwytujących do zwalczania tanich dronów budzi zaskoczenie wśród ekspertów i sojuszników.











