Władimir Putin ponownie zabrał głos na temat sankcji nałożonych na Rosję w związku z inwazją jego kraju na Ukrainę. Jak stwierdził, przedstawiciele zachodnich firm "niemal płakali", gdy okazało się, iż nie mogą prowadzić interesów z Moskwą.
"O mało się nie popłakali". Putin skarży się na sankcje

Prezydent Rosji Władimir Putin publicznie poskarżył się na zachodnie sankcje wobec Rosji, twierdząc, iż zakazywanie wszystkiego, co związane z jego krajem, jest głupotą.
Jednocześnie przyznał, iż niektóre europejskie firmy zostały zmuszone do opuszczenia rosyjskiego rynku pod presją swoich rządów. Przekazał, iż miała go o tym poinformować ambasada rosyjska w Stanach Zjednoczonych.
Putin: Nasi przyjaciele płakali z powodu wycofania firm z Rosji
W wywiadzie udzielonym rosyjskiemu propagandyście Pawłowi Zarubinowi Putin powiedział, iż Rosja rzekomo ma wielu przyjaciół w Europie.
Według niego niektóre europejskie firmy zaprzestały działalności w Rosji pod presją rządów zachodnioeuropejskich, chociaż ich przedstawiciele najwyraźniej nie chcieli tego zrobić.
ZOBACZ: Postawili kolejne "wieże rozpaczy". Już ponad 50 chroni rezydencję Putina
- Kiedy niektóre firmy wycofały się pod presją rządów zachodnioeuropejskich, nasi przyjaciele z tych państw omal nie płakali. Niektóre, nawiasem mówiąc, przez cały czas pracują, a my staramy się stworzyć im odpowiednie, sprzyjające warunki - powiedział Putin. W tym kontekście prezydent Rosji skrytykował zachodnie restrykcje, nazywając je "głupotą".
Jego wypowiedzi pokazały, iż sankcje pozostają drażliwym punktem dla Rosji, która kontynuuje szeroko zakrojoną wojnę z Ukrainą. Jak donosiła agencja UNIAN, wypowiedzi Putina padły w kontekście przekazania aktywów szeregu zagranicznych firm w Rosji pod tymczasowy zarząd władz państwowych.
Wojna w Ukrainie. Aktywa zachodnich firm w Rosji pod kontrolą Kremla
We wrześniu odpowiedni dekret rosyjskiego prezydenta dotyczył aktywów szwajcarskiej firmy Nestle, amerykańskiego producenta opakowań Aptar, niemieckiej sieci hipermarketów Metro, francuskiego sklepu detalicznego Auchan, firmy logistycznej FM Logistic, a także firmy "Leman Pro", działającej wcześniej pod marką Leroy Merlin. Kreml tłumaczył tę decyzję powiązaniami firm z tzw. "nieprzyjaznymi" krajami.
Władze rosyjskie twierdziły, iż państwa te rzekomo biorą aktywny udział w działaniach zbrojnych przeciwko Federacji Rosyjskiej, w szczególności uderzając w jej infrastrukturę gospodarczą.
ZOBACZ: Trump zgadza się na propozycję Putina. Przy okazji uderza w Zełenskiego. "Może nadszedł czas"
W połowie października rosyjskie aktywa francuskiej firmy Tarkett, jednego ze światowych liderów w produkcji wykładzin podłogowych, również znalazły się pod tymczasowym zarządem rosyjskim.











