- To były bardzo ciężkie czasy dla ludzi. Początków wojny nie pamiętam, ale końcówkę już tak. Pamiętam stacjonujących Niemców, którzy w naszym domu mieszkali, praktycznie z nami użytkowali pomieszczenia, gdzie pozostawiali broń.
Była żandarmeria wojskowa z emblematami na piersiach, oni stacjonowali na skrzyżowaniu dzisiejszej ulicy Kieleckiej i Moniuszki. Działko przeciwlotnicze znajdowało się po drugiej stronie ul. Moniuszki a nasz dom był pierwszy od skrzyżowania. W następnym domu, który należał do siostry mojej mamy było drugie działko a trzecie na wzgórzu naprzeciwko domu mojego dziadka.
- Drastyczne momenty z tego okresu Pan pamięta?
- Przelewu krwi nie pamiętam. Były momenty trudne, gdzie pod koniec wojny reflektory śledziły loty samolotów. Nie pamiętam, żeby te działka były użyte. W ty








