Autorzy: Ksawery Stawiński, Kateryna Vasylyk
6.01 – Wielki kryzys demograficzny w Rosji
Podczas corocznej międzynarodowej konferencji „Konsylium Odlewników” w Czelabińsku znana rosyjska ekonomistka i profesor Moskiewskiego Uniwersytetu Państwowego Natalia Zubarewicz stwierdziła, iż populacja Rosji będzie przez cały czas się kurczyć, dopóki nie zacznie rodzić pokolenie „dzieci kapitału macierzyńskiego[1]”. W trakcie spotkania z przedstawicielami przedsiębiorstw przemysłowych profesor wskazała główne wyzwania rosyjskiej demografii, takie jak długofalowe tendencje spadkowe wśród urodzeń i dzietności, oraz zilustrowała ich przełożenie na strukturę zawodową, a także przedstawiła prognozę na 2026 rok i możliwe rozwiązania problemu.
Zdaniem ekspertki negatywne zmiany w krajowej strukturze płodności napędzają kryzys demograficzny, który jest dodatkowym czynnikiem wywierającym presję na rosyjską gospodarkę. „Średni wiek urodzenia pierwszego dziecka w Rosji wynosi w tej chwili ponad 25 lat. W Moskwie pozostało wyższy – 29 lat. Przeszliśmy na inny model rozrodczości. Najpierw kończysz studia, zaczynasz pracę, zaspokajasz swoje potrzeby finansowe, budujesz karierę, a potem masz dzieci” – zauważyła Zubarewicz i wyśmiała państwowe plany zwiększenia wskaźnika urodzeń wśród studentek i uczennic, m.in. obowiązek wyposażenia pokojów dla matek z dziećmi na uczelniach. Również jej zdaniem, biorąc pod uwagę obecną strukturę wiekową, nie ma innego sposobu rozwiązania problemu depopulacji niż masowe migracje.
Naukowczyni także zidentyfikowała 3 najważniejsze trendy demograficzne, co wpływają na rosyjski rynek pracy. Pierwszym z nich jest spadek liczby ludności w wieku produkcyjnym, zauważalny już od 2018 roku. w tej chwili w Rosji liczba młodych osób aktywnych zawodowo zmniejszyła się o jedną trzecią, co skutkuje realnym niedoborem świeżej siły roboczej w kraju. Drugim czynnikiem jest wzrost kosztów pracy i płac, napędzany konkurencją o kadry i wynikającym z niej wyścigiem płacowym – proces ten był szczególnie gwałtowny w 2023 roku, ale od 2025 roku zwalnia z powodu słabego wzrostu gospodarczego lub stagnacji. Trzecią kluczową tendencją jest spadek liczby migrantów zarobkowych ze Wspólnoty Niepodległych Państw, która z 4,5 miliona przed pandemią zmniejszyła się do 3,5 miliona w 2022 roku.
Komentując aktualną sytuację migrantów zarobkowych w Rosji, Natalia Zubarewicz przywołała pojęcie zorganizowanej rekrutacji (ros. оргнабор) – rządowego systemu zatrudniania, w którym pracownicy są wybierani, sprawdzani i przydzielani do konkretnych pracodawców zanim faktycznie podejmą pracę. Ekonomistka podkreśla, iż metoda ta będzie w następnych latach wdrażana przez rosyjskie władze jako główna technika pozyskiwania siły roboczej z zagranicy. „Mówią tym nam: nie ma sensu włóczyć się po Federacji Rosyjskiej bez nadzoru. Musimy zrozumieć, iż to ponura historia dla biznesu” – podsumowała Zubarewicz i zwróciła uwagę na nieefektywność prób importu pracowników z Bangladeszu, Indii i Korei Północnej do Rosji. Na koniec profesor zaznaczyła, iż wzrost migracji nie równoważy obecnego w państwie spadku liczby ludności, a przy aktualnej rosyjskiej polityce migracyjnej napływ migrantów prawdopodobnie zacznie maleć.
11.01 – Gazprom-Media opracował system identyfikacji „propagandy LGBT”
W obliczu kolejnego zaostrzenia przepisów o zakazie „promocji LGBT” i zwiększeniu kar za „propagandę” tej społeczności na terytorium Federacji Rosyjskiej państwowa firma Gazprom-Media zainwestowała kilkaset milionów rubli w opracowanie informacyjnego systemu „Platforma Predicto”. Ten kompleks modułów składa z 12 podsystemów, odpowiadających kolejno za personalizację treści, analizę aktywności użytkowników, algorytmy rekomendacyjne oraz system informacyjno-wyszukiwawczy i analityczny. Najważniejszym jest jednak moduł moderacji treści, który został opracowany „w celu automatycznego sprawdzania obecności niepożądanych elementów, takich jak: propaganda narkotyków, alkoholu i palenia, sceny z udziałem osób LGBT”. Po przetworzeniu filmu w tym programie, zwracany jest plik z kodowaniem kolorami wskazującym na obecność lub brak „szkodliwych fragmentów”.
W grudniu 2022 roku prezydent Władimir Putin podpisał pakiet ustaw, zakazujących m.in. „propagandy nietradycyjnych stosunków seksualnych” i „propagandy zmiany płci i pedofilii”. Jedno z praw zakazuje „promowania LGBT” w jakichkolwiek produktach sprzedawanych w Rosji – filmach, książkach, reklamach i serwisach streamingowych. Przykładowo naruszenie zakazu „propagowania nietradycyjnych stosunków seksualnych” wiąże się z karą grzywny w wysokości od 50 tys. do 400 tys. rubli dla osób fizycznych, od 100 tys. do 800 tys. rubli dla urzędników i od 800 tys. do 5 mln rubli lub zawieszeniem działalności na okres do 90 dni dla osób prawnych. Następnie w listopadzie 2023 roku rosyjski Sąd Najwyższy uznał „międzynarodowy ruch LGBT” za organizację ekstremistyczną i zakazał jego działalności na terytorium Rosji. Z kolei 31 lipca 2025 roku Putin podpisał ustawę odmawiającą wydawania licencji na dystrybucję filmom, co zawierają treści „negujące lub dyskredytujące tradycyjne rosyjskie wartości duchowo-moralne”. Przepisy te wejdą w życie 1 marca 2026 roku.
W związku z najnowszą nowelizacją rosyjskiego prawa anty-LGBT firma Gazprom-Media zamówiła od prywatnego startupu Predicto opracowanie szeregu rozwiązań cyfrowych, które już w lipcu 2025 roku były zarejestrowane jako państwowe w rejestrze Ministerstwa Rozwoju Cyfrowego, Łączności i Środków Masowego Przekazu Federacji Rosyjskiej. Według wykazu spółki-córki „ГПМ Цифровые Инновации”, która jest właścicielem praw do wspomnianego rdzenia technologicznego, wśród klientów wykupionej usługi znajdują się również inne podmioty Gazprom-Media, takie jak: kino internetowe Premier, hosting wideo Rutube (który ma za zadanie wyprzeć YouTube z rosyjskiego rynku), serwis pionowych wideo Yappy, a także kanały telewizyjne TNT i Пятница!. Natomiast Roskomnadzor, rosyjski organ odpowiedzialny za monitorowanie, kontrolowanie i cenzurowanie mediów, oświadczył, iż z zadowoleniem przyjmuje „wszelkie środki techniczne i organizacyjne podejmowane przez dostawców usług audiowizualnych w celu identyfikacji informacji niezgodnych z prawem”.
Rozwiązanie technologiczne Predicto ma poprzez automatyzację wspomóc platformy w filtrowaniu treści wideo, zwłaszcza iż w tej chwili weryfikacja odbywa się w trybie ręcznym lub półautomatycznym. „Wszystkie treści sprawdzają pracownicy, którzy najpierw uczestniczą w seminariach organizowanych przez organy regulacyjne, przeprowadzane w celu zwiększenia świadomości firm na temat nowo wprowadzonych wymagań prawnych dotyczących treści. Chociaż niektóre podstawowe sceny zawierające zabronione treści są rozpoznawane przez maszyny, zdecydowaną większość niuansów i powiązań semantycznych w utworach audiowizualnych może rozpoznać tylko człowiek” – przyznaje Władimir Trunow, dyrektor ds. relacji z organami państwowymi w firmie „Tricolor”. O nowym narzędziu cenzury rozważa również Andriej Swincow, wiceprzewodniczący Komisji Polityki Informacyjnej Dumy Państwowej, deputowany Liberalno-Demokratycznej Partii Rosji: „Mam nadzieję, iż ten robot, który będzie to monitorował i sprawdzał automatycznie, zostanie odpowiednio skonfigurowany, aby oznaczać takie treści dla redaktora. Redaktor następnie sprawdzi manualnie i zdecyduje, czy zablokować te treści, wyciąć scenę, odrzucić cały odcinek, czy w ogóle zrezygnować z zakupu serialu, jeżeli będzie on zbyt nasycony tematami, które zdaniem komisji licencyjnej Ministerstwa Kultury mogą być uznane za wręcz niepożądane”.
Należy wspomnieć, iż pomimo istnienia całego bloku regulacji prawnych, zakazujących „ogólnej propagandy LGBT”, a także „wyświetlania treści LGBT dzieciom”, nigdy nie były zdefiniowane kryteria, które jasno odróżniałyby propagandę od wyświetlania, ani nie przedstawiono wykazu konkretnych czynów podlegających karze. Wobec tego księgarnie, wydawnictwa, kanały telewizyjne i kina internetowe zaczęły masowo otrzymywać powiadomienia o naruszeniach wraz z przyjęciem pierwszej ustawy. W 2023 roku kino online Premier zostało ukarane grzywną w wysokości 4 milionów rubli za „wyświetlanie LGBT”, natomiast w 2024 roku serwis filmowy Kinopoisk zapłacił 10 milionów rubli grzywny od razu za dwa przypadki – „propagandę LGBT” i „propagandę pedofilii”. W świetle najnowszej aktualizacji prawa i nadchodzącej fali kar można się spodziewać wzrostu popytu na rosyjskim rynku medialnym na zautomatyzowany system monitoringu od Gazprom-Media, co zarazem zapewni Kremlowi pogłębienie swojej kontroli nad przekazem medialnym i jego odbiorcami.
12.01 – Wagnerowcy zatrudnieni w Rosyjskich Domach
Jewgienij Primakow Jr., dyrektor Federalnej Agencji ds. Wspólnoty Niepodległych Państw, Rodaków zamieszkałych za Granicą i Międzynarodowej Współpracy Humanitarnej (Rossotrudniczestwo), oficjalnie potwierdził, iż Rosyjskie Domy w niektórych państwach afrykańskich otwierała Grupa Wagnera. W wywiadzie dla wydania „Wiedomosti” dyplomata powiedział także, iż część przedstawicieli tej „słynnej PMC (ang. private military company)” w tej chwili pracuje w Rossotrudniczestwie. Organ ten jest wyspecjalizowaną agencją, która podlega Ministerstwu Spraw Zagranicznych Federacji Rosyjskiej i odpowiada za budowanie wpływów dzięki soft power.
Jednym z projektów Rossotrudniczestwa są Rosyjskie Domy – instytucje, które według oficjalnej definicji promują rosyjską kulturę, język, edukację i naukę, a jednocześnie służą jako platformy dyplomacji publicznej. W rzeczywistości natomiast często pełnią funkcje rozgłośni rosyjskiej propagandy i komórek wywiadowczych Moskwy, a ich działania o charakterze hybrydowym stanowią zagrożenie dla państwa przyjmującego. Rozwijając sieć takich ośrodków, Rosja wzmacnia swoją zdolność do oddziaływania na pozostałych aktorów międzynarodowych poprzez aspekty kulturowe i społeczne. Po 2020 roku Rossotrudniczestwo przeszło gruntowną transformację, gdyż z powodu pogorszenia się stosunków z kolektywnym Zachodem nowym politycznym priorytetem zostały Afryka i Azja. Reprezentatywnym przejawem tej zmiany była likwidacja kilku Rosyjskich Domów w ciągu ostatnich lat – Rosja straciła swoje narzędzia wpływu m.in. w Azerbejdżanie, Mołdawii, Słowacji, Słowenii, Chorwacji, Czarnogórze, Rumunii i Macedonii.
„Podpisano około 26 umów o partnerskich Rosyjskich Domach, z czego 14 dotyczy ośrodków w Afryce. Z wielką przyjemnością podpisaliśmy podobne umowy z Rosyjskimi Domami, które zostały otwarte przez znaną afrykańską PMC w Mali i Republice Środkowoafrykańskiej” – wyznał Primakow. W następujący sposób scharakteryzował on byłych najemników: „Dołączyło do nas kilku bardzo inteligentnych facetów z tego zespołu, «jajogłowych» – niesamowicie inteligentnych. Są «w temacie» […]. Przy naszych ograniczonych zasobach robią niesamowite rzeczy”. Szef Agencji wspomniał także o dużej liczbie zgłoszeń od studentów z Afryki na rosyjskie uczelnie – ponad 40 000 na 4 800 miejsc w roku akademickim 2024/2025. Świadczy to o skuteczności rosyjskiej miękkiej siły w krajach rozwijających się.
Grupa Wagnera była paraprywatną organizacją wojskową, utworzoną w 2014 roku z inicjatywy rosyjskiego wywiadu. Składała się z najemników z doświadczeniem w wojsku lub służbach bezpieczeństwa, a jej celem było prowadzenie operacji militarnych poza granicami Rosji. Formacja była zaangażowana w konflikty na Ukrainie, w Syrii i państwach afrykańskich, a wagnerowcy odpowiadają za liczne naruszenia praw człowieka i zbrodnie wojenne. Przykładem tranzycji z Grupy Wagnera do Rossotrudniczestwa jest Dmitrij Sytyj, szef Domu Rosyjskiego w Republice Środkowoafrykańskiej, szerzej znany jako kluczowa postać w kierownictwie PMC. W wywiadzie dla „Deutsche Welle” z 2024 roku „kulturalny ambasador Rosji” przyznał, iż czasami przeprowadzał „misje rozbrojeniowe” przeciwko grupom zbrojnym w Afryce Środkowej na polecenie prezydenta Republiki Środkowoafrykańskiej Faustina-Archange’a Touadéry. Sytyj nie wspomniał jednak, iż w zamian za usługi świadczone przez najemników na rzecz tego państwa Rosja otrzymywała korzystne koncesje na wydobycie surowców mineralnych, zwłaszcza złota i diamentów. Poza tym Grupę Wagnera wielokrotnie oskarżono o wspieranie afrykańskich reżimów paramilitarnych, prześladowanie i zastraszanie ludności cywilnej w Republice Środkowoafrykańskiej, zabijanie cywilów w Mali, gwałcenie kobiet i mężczyzn oraz popełnianie „innych nadużyć seksualnych”.
Obejmowanie stanowisk związanych z promocją i współpracą kulturową przez byłych bojowników jest odważnym, ale jednocześnie wyrachowanym krokiem rosyjskiej dyplomacji, która już tradycyjnie wykorzystuje struktury typu Rossotrudniczestwo jako przykrywkę dla działań wywiadowczych i dywersyjnych. Wagnerowcy posiadają nie tylko doświadczenie bojowe, ale są również zaznajomieni z resortami bezpieczeństwa – zarówno rosyjskimi, jak i afrykańskimi. Powiązania te mogą służyć rozszerzaniu i wzmacnianiu rosyjskich wpływów na lokalne elity, a funkcjonowanie Rosyjskich Domów wspomogłoby budowę sieci agentów oraz bazy kontaktów politycznych i biznesowych. W strategii wobec państw afrykańskich Rosja legitymizuje uczestników działań zbrojnych, nadając im stanowiska dyplomatyczne. Tym samym łączy elementy przymusu i atrakcyjności, aby skuteczniej realizować własne interesy i promować swój wizerunek w regionie Afryki Subsaharyjskiej.
18.01 – Sankcje drenują zasoby Narodowego Funduszu Dobrobytu Rosji
W strachu przed sankcjami wtórnymi dotychczasowi najwięksi kontrahenci Łukoila i Rosnieftu – Chiny, Indie oraz Turcja – zdecydowały się na ograniczenie zakupu ropy pochodzącej z Rosji. Wobec czego Moskwa jest zmuszona sprzedawać swoje produkty z dużym dyskontem, a obecna sytuacja wpływa negatywnie na plan budżetowy kraju, którego realizację opracowywano zakładając wyższe dochody z ropy. Po wprowadzeniu amerykańskich restrykcji dotychczasowych przedsięwzięć Kremla nie będzie już można finansować środkami pochodzącymi ze sprzedaży surowca. Rosja szukająć alternatywnego źródła finansowała zdecydowała się na upłynnienie środków z Narodowego Funduszu Dobrobytu.
Podczas gdy Ministerstwo Finansów FR szacuje dziurę budżetową na rok 2026 w wysokości 49 miliardów dolarów, to Gazprombank określa ją na aż 77 miliardów – około 3% PKB. Oficjalna polityka budżetowa Rosji zakłada utrzymanie deficytu na poziomie 1,6% PKB (49 miliardy dolarów). W przypadku zaistnienia scenariusza przewidywanego przez Gazprom oznaczałoby to konieczność pokrycia około 1,5 punkta procentowego przez państwo, czyli 38 miliardów dolarów.
Fundusz Narodowego Dobrobytu Federacji Rosyjskiej pokrywał dotychczas nagłe zapotrzebowanie na gotówkę Kremla. FND jest instytucją, w której deponowano nadwyżki zysków ze sprzedaży surowców energetycznych służących do zabezpieczenia zdolności finansowych państwa. Realnie, od kilku lat używany jest do prowadzenia wojny z Ukrainą. Według The Moscow Times, płynne środki funduszu wynosiły w 2022 roku 113,5 miliardów dolarów a w tej chwili – 52 miliardy dolarów. Zasoby złota funduszu zmniejszyły się w tym czasie do 40% stanu pierwotnego. Sądząc po skali niedoboru środków możliwe jest zupełne wyczerpanie się Funduszu w perspektywie roku do dwóch lat. Tylko pomiędzy 16 stycznia a 5 lutego Rosja wyprzedała 2,5 miliarda dolarów środków Funduszu. Jest to najwyższy poziom od czasu pandemii.
26.01 – Relacje Syryjsko-Rosyjskie
Syria pod władzą Ahmeda al-Szary, który wygrał w zeszłym roku trwającą prawie półtorej dekaty wojnę domową, włącza tereny własnego kraju na powrót pod zwierzchnictwo Damaszku. Trwająca kampania przywracania władzy państwowej w kraju rozszerzyła się o północno-wschodnią cześć Syrii, którą kontroluje frakcja kurdyjska wspierana przez różnych zagranicznych graczy, między innymi Rosję. Moskwa zaangażowała się w politykę tego konkretnego regionu w 2019 roku. Interwencja Kremla była odpowiedzią na trzecią antykurdyjską ofensywę Turcji prowadzoną na terenie Syrii. Od tamtego czasu Rosja przyjeła rolę mediatora pomiędzy Kurdami a Turkami sprawując nadzór nad egzekwowaniem zawieszenia broni. Logistycznym hubem wojska rosyjskiego stała się baza w Kamszili.
Moskwa najwyraźniej zdecydowała się na porzycenie tej polityki na rzecz budowania birateralnych relacji z nowym rządem w Damaszku. Poprzedni watażka, którego wspierał Kreml – al-Assad – przegrał wojnę. W związku z tym wycofanie się wojsk rosyjskich z Kamszili oraz jednoczesny koniec wsparcia sprawy kurdyjskiej w tym kraju stanowią gest dobrej woli wobec nowego przywódcy Syrii – al-Szary, którego dotychczas wspierana przez Moskwę frakcja zwalczała. Nota bene Wielka Brytania i USA realizują w tej chwili podobną politykę porzucając dotychczasowych sojuszników na rzecz normalizacji stosunków z nowym przywódcą kraju. Polityka al-Szary obejmuje nawiązanie przyjaznych stosunków również z Izraelem i Turcją.
Kolejnym powodem, dla którego Rosji zależy na dobrych stosunkach z Damaszkiem jest chęć utrzymania kontroli nad swoimi dwoma bazami wojskowymi zlokalizowanymi na zachodzie Syrii (jedynego portu wojskowego należącego do Rosji poza granicami jej kraju, oraz drugiego obiektu – lotniska wojskowego). Kwestię przyszłości baz omawiali prezydenci obydwu państw w styczniu tego roku, na kolejnym już spotkaniu w Moskwie. Oprócz tego poruszano również kwestię ewentualnej ekstradycji Baszara al-Assada z Rosji do Syri. Jak narazie, Rosjanie odmawiają prośbom Damaszku w tej kwestii. Wszystko wskazuje na to, iż obecność Rosjan w Kaszmili kończy się. Można to wnioskować po doniesieniach reporterów, a także opublikowanym później, przelotnym komentarzu Ławrowa na temat przyszłości wojsk rosyjskich w Syri. Kwestia sprawy trwania lub likwidacji dwóch pozostałych baz pozostaje bez odpowiedzi.
27.01 – Amerykańska polityka aktywnego zwalczania floty cienia
Siedemnastego grudnia USA objęły Wenezuelę blokadą morską. Obejmuje ona dotknięte sankcjami tankowce, które nie mogą opuszczać, ani przybijać do brzegu Wenezueli. Jeden z tych statków – Bella 1 – złamał zakaz i naruszył blokadę morską, co zaowocowało podjęciem pościgu przez jednostki amerykańskie. Trwająca kilkanaście dni pogoń zakończyła się na północnym Atlantyku, na południe od Islandii. Bella 1 w międzyczasie jednak zmieniła banderę i ze statku panamskiego stała sie statkiem rosyjskim. Została ona przechrzczona na Marinerę, a według słów Kremla zyskała ona ,,tymczasowo upoważniona do podniesienia rosyjskiej flagi”. Ergo, statek oraz jego cargo i załoga zostały objęte moskiewską protekcją. W przypadku zrezygnowania z dalszego pościgu Amerykanie pokazaliby, iż Rosji udało się złamać blokadę morską nałożoną na jej sojusznika przez Waszyngton.
Dodatkowo, The Wall Street Journal donosi, iż Marinera była eskortowana przez rosyjski okręt wojenny oraz statek podwodny. Mimo tego, Amerykanie dościgneli przechrzszconą Bellę 1, i dokonali abordażu. Być może statki rosyjskie odpędziły amerykańskie ,,samoloty transportowye C-17, pionowzlot V-22 Osprey i samoloty szturmowe AC-130”, które według PISM miały brać udział w całej akcji. Waszyngton legitymuje swoje działanie utrzymując, w zgodzie z obowiązujących na oceanach międzynarodowym prawie morza, iż statek jest bezpaństwowy skoro płynął pod fałszywą flagą. Tym samym nie podlega niczyjej protekcji. W całej akcji pomagali Brytyjczycy, na wodach których po zakończeniu akcji znazała się Marinera wraz z załogą.
Na tym historia tankowca się jednak nie kończy. Marynarze zchwytanego statku zostali przetransportowani na ląd, gdzie zakończył się ich wspólny los – każdy z załogatów został przetransportowany w odmienne miejsce w zależności od narodowości oraz stopnia uwikłania w przestępczy proceder. Żona kapitana statku o gruzińsko brzmiącym nazwisku – Natia Dzadzama, dowiedziawszy się o tym, iż jej mąż znalazł się na Szkockiej ziemi chciała nie dopuścić do jego dalszego przetransportowania do USA. Według jej linii rozumowania – Kapitan Avtandil Kalandadze (najwyraźniej małżonkowie nie mają wspólnego nazwiska) znalazł się na Szkockiej ziemi, wobec czego jego dalszy los podlega szkockiej jurysdykcji, a nie amerykańskiej. Ponadto, przed ekstradycją do Stanów Zjednoczonych chronią go europejskie zapisy o prawach człowieka. Dzięki zaangażowaniu zaradnej żony sąd szkocki wydał nakaz uniemożliwiający amerykanom zabranie Kalandadzego do USA. Został on jednak wycofany kiedy jasne się stało, iż Amerykanie ubiegli jakiekolwiek działanie sądu na Wyspach. Zagadką pozostaje w jaki sposób Gruziń, wraz z pierwszym oficerem, znaleźli się na pokładzie statku Straży Przybrzeżnej USA Munro wyruszającym w długi rejs ze Szkocji przez Atlantyk w stronę amerykańskich sądów. Jedno z rosyjskich źródeł (Военное обозрение) sugeruje, iż zostali po prostu wykradzeni ze szkockiej ziemi przez amerykański personel.
Kwestia zwierzchnictwa nad losem Kalandadzego stała się przyczynkiem do debaty pośród szkockich polityków a także nadszarpnięcia relacji między sojuszniczymi USA i Szkocją. Jak wskazuje Ross Greer (skądinąt antyrosyjski polityk) współprzewodniczący Partii Szkockich Zielonych: ,,Rząd USA uprowadził dwie osoby ze Szkocji w środku nocy […] Ameryka Trumpa jest państwem zbójeckim, gardzącym prawem międzynarodowym. Nie jest naszym sojusznikiem i nie można jej ufać. Nadszedł czas, aby John Swinney usunął wojska amerykańskie z ich de facto bazy na należącym do rządu szkockiego lotnisku Prestwick oraz zablokował im dostęp do jakichkolwiek publicznie posiadanych zasobów w Szkocji”. Oficjalne stanowisko rządu jest jednak bardziej stonowane, podając za BBC: ,,Odstraszanie, zakłócanie i degradowanie rosyjskiej floty cieni jest priorytetem dla tego rządu. Wraz z naszymi sojusznikami, zaostrzamy naszą reakcję na statki cieni – i będziemy to kontynuować”. Nie mniej, wypowiedzi Pierwszego Ministra Szkocji – Johna Swinneya – sugerują, iż Szkoci nie zostali dostatecznie poinformowani przez Amerykanów o całej akcji. Być może rzeczywiście porwali kapitana Kalandadzego, jak przekonuje źródło rosyjskie oraz prawnik gruzińskiej pary – Aamer Anwar.
Sytuacja wkazuje na wysoką sprawczość zagranicznej polityki amerykańskiej. Podczas ostatnich kilkudziesięciu dni USA zatrzymała siedem sankcjonowanych statków: Marinera, Sophia, Olina, Skipper, Sagitta, Centuries, Galileo. Polityka aktywnego zwalczania floty cienia stanowi istotny precedens, który pozwala państwom europejskim samodzielnie egzekwować własne sankcje nałożone na tankowce przewożące kontrabandę.
29.01 – Łukoil planuje sprzedaż całości zagranicznych aktywów
W ramach sankcji nałożonych na Rostnieft i Łukoil spółki te muszą wysprzedać swoje zagraniczne aktywa. Jednakże ten element restrykcji nałożonych przez amerykańską administrację wejdzie w życie w pełni dopiero 28 lutego. Do tego czasu obie firmy będą funkcjonować w ograniczonym reżimie sankcyjnym. Ten okres przejściowy ma im pozwolić na przeprwoadzenie relatywnie normalnych procedur wiążących się ze sprzedażą dużej części firmy. Pomimo tego, iż kupców nie brakuje to dotychczas żadnemu z nich nie udało się zawrzeć z Łukoilem tranzakcji na przejęcie aktywów. Powodem jest brak zgody Biura ds. Kontroli Aktywów Zagranicznych Departamentu Skarbu (OFAC) na przeprwoadzenie takiego zakupu. OFAC jest organem odpowiedzialnym za monitorowanie egzekwowania reżimu sankcyjnego, wobec czego omawiana tranzakcja nie może się odybć bez jego wiedzy i akceptacji. Pomimo tego, iż w mediach słychać doniesieniach o potencjalnych kupcach (m.in. Exxon Mobil, Chevron, IHC, Midad Energy, Gunvor), chcących nabyć majątek Łukoilu w różnej konfiguracji, to żadnemu z nich nie udało się poprwoadzić rozmów na tyle daleko aby zwrócić się o zgodę do OFAC i przekonać go do akceptacji zakupu.
Carlyle może to zmienić. Z oświadczenia zamieszczonego na stronie Łukoilu wynika, iż amerykańska spółka rozpoczęła poważne rozmowy z Rosjanami o zakupie całości LUKOIL International GmbH – części firmy odpowiedzialnej za aktywa zagraniczne. Z tranzakcji mają być wyłączone jedynie środki ulokowane w Kazachstanie. Sami Kazachowie dwódziestego ósmego stycznia wysłali list z prośbą do OFEC o zgodę na wykup aktywów LUKOILU w ich kraju. Sam Carlyle jest jednym z amerykańskich finansowych olbrzymów. Zajmuje szóste miejsce na świecie w rankingu wielkości spółek inwestycyjnych. Jego zasoby wynoszą 474 miliardów dolarów, z czego 20 miliardów jest ulokowanych w ropie i gazie.
Łukoil to druga co do wielkości rosyjska spółka naftowa, jednak w przeciwieństwie do największego w kraju Rostnieftu, działa jako firma prywatna. Kapitał własny mającej siedzibę w Wiedniu LUKOIL International GmbH wycenia się na około 22 miliardy dolarów (uwzględniając środki Kazachskie). Łukoil jest firmą o dużym potencjale, która miała zapewnić Rosji stałą i silną obecność na globalnych rynkach surowców energetycznych. Analiza S&P szacuje, że: ,,produkcja ropy i gazu z zagranicznych aktywów Lukoilu będzie rosła do końca dekady. Przewiduje, iż udział Lukoilu w produkcji z projektów zagranicznych wzrośnie o 119 000 baryłek przeliczeniowych ropy dziennie w porównaniu z poziomem z 2025 roku, osiągając 448 000 baryłek przeliczeniowych ropy do 2030 roku”.
Nie podano kwoty, za którą Carlyle miałby odkupić LUKOIL International GmbH. Na razie firma jest poddawana due diligence. W międzyczasie rosyjska spółka kontynuuje rozmowy z innymi potencjalnymi nabywcami zagranicznych aktywów. Biorąc pod uwagę zbliżającą się cezurę 28 lutego, choćby jeżeli Carlyle nie zdecyduje się na sfinalizowanie transakcji, Łukoil będzie musiał gwałtownie pozbyć się swoich inwestycji poza Rosją
[1] Kapitał macierzyński to państwowy program wsparcia rosyjskich rodzin, który ma na celu zatrzymanie malejących współczynników urodzeń i dzietności. W ramach programu można otrzymać jednorazowe świadczenie na pierwsze dziecko o wartości 737 200 rubli (9,6 tys. USD), a na drugie i kolejne (jeśli nie dokonano wypłaty na pierwsze dziecko) – 974 100 rubli (12,7 tys. USD). Środki mogą być przeznaczone na poprawę warunków mieszkaniowych, edukację dzieci, emeryturę oszczędnościową matki oraz adaptację dzieci z niepełnosprawnościami. Program został uruchomiony w 2007 roku i potrwa do końca 2030 roku.









