Oferta Specjalna: już od 4.99$! Poproś o 50% ZNIŻKI na pełny dostęp do mapy + ekskluzywne aktualizacje strategiczne: https://www.rfunews.com/pricing
W tym filmie przeanalizujemy, jak rosyjscy żołnierze otwarcie grożą Putinowi buntem. Oto odznaczeni rosyjscy weterani wystosowali publiczne żądania bezpośrednio do prezydenta Rosji, stawiając ultimatum: spotkanie albo konsekwencje w postaci drugiego buntu na miarę Grupy Wagnera. Ponieważ żołnierze regularnej armii są już na skraju buntu, to, co nastąpi, może rozedrzeć rosyjską armię na pół i wywrócić porządek władzy w Rosji do góry nogami. Niedawno opublikowane, wiralowe nagranie rosyjskiego żołnierza z obwodu woroneskiego, który walczył na Ukrainie i zdobył znaczną popularność w mediach społecznościowych, wywołało szok. Pokazuje ono, jak wzywa przedstawicieli Ministerstwa Obrony i innych służb bezpieczeństwa, by podeszli do niego, aby mógł przekazać wiadomość bezpośrednio Władimirowi Putinowi. Według weterana, tysiące rosyjskich żołnierzy jest więzionych w dołach, torturowanych, maltretowanych i uznawanych za zaginionych po odmowie wykonania samobójczych rozkazów lub oddania pieniędzy dowódcom. Zażądał on transmitowanego na żywo spotkania z Putinem, ostrzegając, iż jeżeli do takiego spotkania nie dojdzie, armia skieruje broń przeciwko Kremlowi.
W kolejnym nagraniu podkreślił, iż groźba nie jest blefem i stwierdził, iż jakiekolwiek działania przeciwko niemu lub jego rodzinie będą sygnałem do dalszych działań. Wideo błyskawicznie zgromadziło miliony wyświetleń w mediach społecznościowych, nadając tym oskarżeniom szeroki rozgłos zarówno wśród rosyjskiego wojska, jak i poza nim. Gniewny przekaz odzwierciedla wieloletnie skargi dotyczące rosyjskiej taktyki szturmowej, ponieważ rosyjscy dowódcy wielokrotnie polegali na kosztownych atakach frontalnych przeciwko przygotowanym ukraińskim pozycjom, zaminowanemu terenowi i silnie monitorowanym podejściom. Oficerowie kierujący operacjami z bezpiecznych tylnych sztabów unikają niebezpieczeństwa konfrontacji z ukraińskimi liniami, podczas gdy żołnierze na pierwszej linii ponoszą ogromne straty. Odmowa wykonania rozkazów naraża żołnierzy na kary fizyczne, uwięzienie, egzekucję lub oskarżenia o dezercję, po których następuje przeniesienie do jednostki karnej. Takie praktyki zastępują dobrowolną dyscyplinę przymusową, całkowicie niszcząc zaufanie między dowódcami a szeregowymi. Znaczenie tego publicznego apelu tkwi nie tylko w jego oskarżeniach, ale także w tożsamości nadawcy.
Odznaczony weteran publicznie kwestionujący Putina stanowi znacznie poważniejsze ostrzeżenie niż anonimowa krytyka w internecie, ponieważ pochodzi od osoby, która otwarcie identyfikuje się z rosyjskim wojskiem i ma na to odpowiednie zasługi. Ostatni raz, gdy coś takiego miało miejsce, doprowadziło to do buntu Jewgienija Prigożyna i Grupy Wagnera, kiedy pięćdziesięciotysięczna armia najemników przejęła kontrolę nad miastem Rostów oraz rosyjskim sztabem armii, zanim rozpoczęła marsz na samą Moskwę. To również zaczęło się od publicznych oskarżeń wobec rosyjskiego dowództwa wojskowego o niepotrzebne straty, korupcję i nieudolność na polu bitwy, zanim przerodziło się w zbrojne powstanie. Jednak Grupa Wagnera była oddzielną prywatną firmą wojskową o ograniczonym zasięgu wpływów, podczas gdy niezadowolenie szerzące się w regularnej armii rosyjskiej stanowiłoby zupełnie inne wyzwanie. Regularna armia zapewnia siłę ludzką, pancerz, artylerię, logistykę i strukturę dowodzenia podtrzymującą działania na całym froncie; dlatego wszelkie lokalne odmowy, załamania dyscypliny czy zakłócenia koordynacji mogłyby skomplikować operacje wojskowe i stworzyć okazje, które Ukraina mogłaby próbować wykorzystać, choćby jeżeli nie doprowadziłoby to do ogólnokrajowego powstania.
Apel wideo ujawnia jeszcze głębszy problem, ponieważ rosyjska armia coraz częściej funkcjonuje w dwóch zupełnie różnych rzeczywistościach wojskowych. Wysoko wyszkoleni żołnierze, tacy jak operatorzy dronów, specjaliści od walki elektronicznej, personel łączności i wielu innych, zwykle ponoszą niższe straty, ponieważ ich umiejętności są trudne do zastąpienia. Tymczasem konwencjonalna piechota przez cały czas przeprowadza wiele najbardziej ryzykownych ataków, mając praktycznie zerowe szanse na przeżycie. Wynika z tego, iż to właśnie ci żołnierze-specjaliści, tacy jak operatorzy dronów, często są tymi, którzy atakują i zabijają dezerterów lub żołnierzy poddających się; co tworzy nie tylko niechęć z powodu nierównego rozkładu niebezpieczeństwa, ale wręcz nienawiść wobec specjalistów, którzy każdego dnia aktywnie ich zabijają. Pomimo iż Rosja utrzymuje rozbudowane struktury bezpieczeństwa wewnętrznego, żandarmerię wojskową i służby wywiadowcze zaprojektowane specjalnie do tłumienia zbiorowego sprzeciwu, bunt Wagnera rozpoczął się właśnie od takich nagrań wideo niezadowolonych żołnierzy, którzy bezpośrednio wzywali swoje dowództwo do odpowiedzialności.
Źródło: Raporty z Ukrainy







