TRACISZ POŁOWĘ NASZYCH FILMÓW! Zostań członkiem, aby odblokować wszystkie nasze reportaże i wesprzeć naszą pracę:https://www.youtube.com/channel/UC-Q1gV2g_ck4LZG8axhAeVg/join
Dziś najważniejsze wiadomości napływają z Federacji Rosyjskiej. Tutaj Korea Północna rozmieściła wyrzutnie pocisków balistycznych oraz personel, aby wspierać rosyjskie uderzenia na ukraińskie miasta. Gdy te ataki przybrały na sile, Ukraina rozpoczęła systematyczne polowanie na wyrzutnie, próbując niszczyć pociski balistyczne, zanim te pociski w ogóle oderwą się od ziemi. Najnowszy zgłoszony sukces nastąpił w pobliżu rosyjskiej granicy z Ukrainą, gdy prezydent Wołodymyr Zełenski potwierdził, iż ukraińskie siły uderzyły w wyrzutnię Iskander M. Szczegóły operacyjne pozostają utajnione, ale znaczenie tego uderzenia jest ogromne, ponieważ takie mobilne systemy są zwykle ukrywane, przenoszone między przygotowanymi pozycjami i wystawiane tylko na krótko przed odpaleniem, co czyni te systemy wyjątkowo trudnymi celami. Mimo to Ukraina coraz wyraźniej potrafi wykrywać te krótkie okna czasowe i natychmiast atakować. To uderzenie wpisuje się w coraz liczniejsze oznaki specjalnej kampanii, ponieważ ukraiński wolontariusz Serhij Sternenko niedawno powiedział, iż Rosja napotkała problemy z pociskami balistycznymi na północy, dodając, iż będzie ich więcej.
Ukraina zaatakowała również infrastrukturę wspierającą tę broń. W lipcu drony uderzyły w bazę rosyjskiej dwudziestej szóstej Brygady Rakietowej w Łudze, podczas gdy wcześniejsze operacje brały na cel pozycje Iskanderów oraz sprzęt wsparcia w pobliżu granicy z Ukrainą. Logika jest taka, iż każda zniszczona wyrzutnia, jej załoga albo sprzęt do przeładowania mogą powstrzymać liczne przyszłe ataki rakietowe, zamiast zmuszać Ukrainę do przechwytywania każdego pocisku osobno. To rozróżnienie stało się coraz ważniejsze, ponieważ Ukrainie rozpaczliwie brakuje pocisków przechwytujących takich jak pak trzy dla systemu Patriot, który jest główną obroną przed zagrożeniami balistycznymi. Zachodnie dostawy nie nadążają za rosnącym tempem rosyjskich odpaleń, więc zamiast czekać, aż Iskander znajdzie się w powietrzu, i zużywać niezwykle rzadki pocisk przechwytujący, aby spróbować go zniszczyć, Ukraina coraz częściej próbuje wyeliminować wyrzutnię, zanim ta wyrzutnia odpali. Jednocześnie to polowanie staje się pilniejsze, ponieważ Rosja już wprowadziła dodatkową broń północnokoreańską. Ukraiński wywiad wojskowy poinformował, iż Korea Północna przekazała Rosji do lipca około pięćdziesięciu pocisków balistycznych ka en dwadzieścia trzy oraz zmodernizowanych ka en trzydzieści.
Co ważniejsze, Rosja rozmieściła sześć wyrzutni zdolnych do odpalania północnokoreańskich pocisków w obwodzie woroneskim i już używa tych wyrzutni do uderzeń na liczne ukraińskie regiony znajdujące się w zasięgu, w tym Kijów, Charków, Sumy, Czernihów, Połtawę, Dniepropetrowsk i Zaporoże. Te północnokoreańskie pociski tworzą dodatkowe poważne zagrożenie, mimo iż są znacznie mniej celne niż rosyjski Iskander M, czasami chybiając zamierzonych celów o setki metrów. Jednak te pociski częściowo nadrabiają to siłą niszczenia, ponieważ ka en dwadzieścia trzy może przenosić znacznie większą głowicę o masie jednej tony, prawie dwukrotnie większą niż standardowy pocisk Iskander. Ukraina dlatego jasno dała do zrozumienia, iż same nowo rozmieszczone wyrzutnie staną się celami, a ukraiński rozpoznanie pracuje nad identyfikowaniem ich rejonów działania i atakowaniem w wąskim okresie, gdy pojazdy startowe zostają wystawione.
Jednak zaangażowanie Korei Północnej wykracza poza pociski, ponieważ ukraiński wywiad twierdzi, iż około osiem tysięcy pięćset północnokoreańskich żołnierzy zostało rozmieszczonych w Rosji, w tym około czterystu operatorów dronów oraz tysiąc inżynierów i saperów, przy czym większość skoncentrowano w obwodzie kurskim. Rosyjskie nagrania dodatkowo pokazały północnokoreański personel przechodzący szkolenie, podobno przygotowujące część sił do przyszłych operacji szturmowych. Ogólnie, gdy zbliża się kolejna zima, a Rosja znów koncentruje presję na ukraińskiej infrastrukturze energetycznej, Ukraina konsekwentnie zmienia zasady tej gry. Obrona powietrzna nie zaczyna się już wtedy, gdy pocisk pojawia się na radarze, ale setki kilometrów dalej, gdzie ukraińskie rozpoznanie przeszukuje lasy, bazy i ukryte pozycje ogniowe w poszukiwaniu wyrzutni. Udane zniszczenie wyrzutni Iskander pokazuje, co Ukraina chce rozszerzyć na większą skalę. Zamiast bez końca bronić się przed pociskami balistycznymi, które już spadają w stronę ukraińskich miast, ukraińskie siły zamierzają polować na maszyny, które te pociski odpalają. Gdy rosyjskie Iskandery są śledzone, a północnokoreańskie wyrzutnie przybywają, to polowanie teraz się rozszerza, a każda wyrzutnia zniszczona na ziemi oznacza pociski, które nigdy nie dosięgną Ukrainy.
Źródło: Raporty z Ukrainy













