Plac Długosza w Raciborzu przypomina dziś nieco „starą pannę na wydaniu” – miejsce z ogromnym potencjałem i bogatą historią, ale już nie tak powabne jak w najlepszych latach narodzin polskiego kapitalizmu po upadku PRL-u. Choć od 1990 roku raciborski samorząd wielokrotnie przymierzał się do jego rewitalizacji, plac pozostaje pustą kartą, niemym świadkiem sowieckiego barbarzyństwa, dawnych manifestacji i niezrealizowanych obietnic. Prezydent Jacek Wojciechowicz mówi dziś o nowym scenariuszu.