"Planujemy pozostać". Rosja odpowiada na ruch z Zatoki Perskiej

polsatnews.pl 1 godzina temu

Rosja planuje pozostać w organizacji OPEC+ pomimo decyzji Zjednoczonych Emiratów Arabskich o jej opuszczeniu - poinformował w środę Dmitrij Pieskow. Rzecznik Kremla, cytowany przez agencję TASS, zaznaczył przy tym, iż władze w Abu Zabi nie konsultowały z Kremlem swojej decyzji o wyjściu z organizacji zrzeszającej kraje eksportujące ropę naftową.

AP/Alexander Zemlianichenko / Mapy Google
Dmitrij Pieskow komentuje decyzję Zjednoczonych Emiratów Arabskich ws. OPEC

Jak zaznaczył Dmitrij Pieskow, cytowany przez Reutera oraz agencję TASS, Rosja ma nadzieję, iż mimo decyzji Zjednoczonych Emiratów Arabskich oraz aktualnych zawirowań na światowych rynkach energii organizacja OPEC+ będzie dalej funkcjonować. Rzecznik Kremla dodał także, iż władze na Kremlu szanują wolę ZEA i mają nadzieję na kontynuowanie dialogu z tym państwem, jednocześnie nie zamierzając opuścić grupy.

Pieskow zaznaczył przy tym, iż Abu Zabi nie informowało ani "nie ostrzegło" Moskwy o swoich planach. - To suwerenna decyzja Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Szanujemy tę decyzję - zapewnił.

ZOBACZ: Rosja ostrzega Polskę. "Relacje jeszcze bardziej nieprzyjazne"

Rosyjski polityk opisywał, iż mimo decyzji ZEA OPEC+ pozostaje "ważną organizacją", zwłaszcza w obliczu trwających zawirowań na światowych rynkach energetycznych. - Ten format znacząco pomaga, powiedzmy, minimalizować wahania na rynkach energii i umożliwia ich stabilizację - kontynuował Pieskow.

ZEA wycofały się z OPEC. "Nie ostrzegły Moskwy"

OPEC jest organizacją państw eksportujących ropę naftową. Należą do niej m.in. Iran, Irak, Kuwejt, Nigeria i Wenezuela. OPEC+ jest z kolei rozszerzeniem tego sojuszu. Rosja jest członkiem grupy państw OPEC+ i koordynuje swoją politykę z członkami OPEC.

Władze w Abu Zabi ogłosiły we wtorek, iż opuszczają organizację OPEC oraz grupę OPEC+. Minister energetyki ZEA, Suhail Mohamed al-Mazrouei, wytłumaczył w rozmowie z agencją Reutera, iż decyzja o opuszczeniu OPEC była wynikiem "wnikliwej analizy obecnej i przyszłej polityki związanej z poziomem produkcji".

ZOBACZ: Kontrowersyjny pomysł rosyjskiego oligarchy. Jest reakcja Kremla

Polityk podkreślił przy tym, iż decyzja ta została podjęta niezależnie i nie była konsultowana z innymi krajami. Jak podkreśla Reuter, ZEA były czwartym co do wielkości producentem ropy naftowej w grupie OPEC+. Zdaniem agencji niedawny ruch ZEA stanowi "cios" dla całej formacji, zadany w obliczu trwającego kryzysu energetycznego, wywołanego wojną w Iranie.

Ceny ropy spadną? Rosyjski minister zapowiada, nawiązuje do ruchu ZEA

Rosyjski minister finansów Anton Siłuanow oświadczył w środę, iż decyzja ZEA o opuszczeniu OPEC doprowadzi do wzrostu produkcji ropy przez kraje naftowe.

- Słyszymy dziś, iż jeden z krajów, Zjednoczone Emiraty Arabskie, opuszcza OPEC. Co to oznacza? Oznacza to, iż państwo to może produkować tyle ropy, ile pozwalają jego moce wydobywcze i wprowadzać ją na rynek - stwierdził.

ZOBACZ: Cieśnina Ormuz. Jacht najbogatszego Rosjanina przepłynął swobodnie

Siłuanow dodał, iż "jeżeli kraje OPEC będą prowadzić nieskoordynowaną politykę (po wyjściu ZEA) i produkować tyle ropy, na ile pozwalają ich możliwości, ceny odpowiednio spadną". Zaznaczył przy tym, iż w tej chwili ceny ropy pozostają wysokie m.in. z powodu blokady cieśniny Ormuz, przez którą przed rozpoczęciem wojny w Iranie przepływało ok. 20 proc. światowej ropy i skroplonego gazu ziemnego.

Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni

WIDEO: Wystawa w PE. Kuzyn Kaczyńskiego pokazał swoje dzieła
Idź do oryginalnego materiału