Platyna dla prof. Pawła Opalińskiego za zdjęcia ze strajku metalowców

radiokielce.pl 2 godzin temu
Zdjęcie: Placa de Sant Jaume, Barcelona - Paweł Opaliński w trakcie pracy nad „Metall en LLuita” / Fot. archiwum prywatne


Mówi, iż najpiękniejsze zdjęcia to są te, których nie zrobił, nie zdążył. Mimo to, za te, które wykonał, często jest nagradzany. Właśnie otrzymał kolejne wyróżnienia. Kielczanin, prof. Paweł Opaliński znalazł się wśród laureatów corocznych wyróżnień Amerykańskiego Stowarzyszenia Nagród Przemysłu Kreatywnego, które honoruje najbardziej wpływowe osobowości świata sztuki.

Tym razem wśród nagrodzonych projektów znalazł się najnowszy cykl kielczanina, zatytułowany „Metall en Lluita”, czyli fotograficzny esej o strajkach pracowników przemysłu metalurgicznego w Katalonii. Paweł Opaliński przyznaje, iż zdobyte laury cieszą go także z tego powodu, iż istotny problem, został pokazany w wielu krajach.

– Od wielu lat pracownicy przemysłu metalurgicznego w Katalonii, całej Hiszpanii, kilkumilionowa grupa, protestują przeciwko pogarszających się warunkom pracy, płacy, braku dostępu do pakietów socjalnych i podstawowych pakietów opieki zdrowotnej. Wszyscy zdają sobie sprawę, iż to też są trudne warunki pracy. Te protesty od lat realizowane są pod hasłem „Metall en Lluita”, co można przetłumaczyć jako płaczący metal – wyjaśnia.

Wstrząsająca cisza

Jesienią ubiegłego roku z aparatem obserwował jeden z takich protestów w Barcelonie.

– Moment, który był dla mnie najbardziej wstrząsający to chwila, kiedy zapadła zupełna cisza. Obserwowałem twarze tych ludzi, którzy patrzyli w okna Generalitat Catalunya (siedziby regionalnego rządu w Katalonii). Ten budynek wydawał się zamknięty, mimo iż to był normalny dzień pracy. Wcześniej i później widziałem ludzi tam wchodzących, ale podczas tych protestów budynek został wygaszony i nikt się nie pojawił, żeby negocjować lub chociaż wysłuchać postulatów tego tłumu. To był taki jasny sygnał, iż rewolucja przemysłowa 4.0, oparta o całkowitą automatyzację, sztuczną inteligencję i robotykę, właśnie się rozpoczęła – tłumaczy.

Fot. Izabela Opalińska

Tym razem Paweł Opaliński został nagrodzony za zdjęcia reporterskie.

– Dla mnie to jest dość duże wydarzenie, ponieważ większość statuetek projekt otrzymał w kategoriach dziennikarskich, czyli fotografia street i photojournalism, w tym dwie platynowe w najważniejszych kategoriach. Nie byłbym w stanie prowadzić działalności artystycznej zajmując się tylko abstrakcją. Od czasu do czasu czuję potrzebę zaangażowania się w coś i powiedzenia czegoś innym językiem niż abstrakcja, która skłania głównie do rozważań filozoficznych – mówi.

Paweł Opaliński przyznaje, iż cykl powstał, przy okazji jego wizyty w Barcelonie, kiedy miał się spotkać z kuratorką jednej z galerii. Udając się tam, sprawdził, co się może wydarzyć, zwłaszcza, iż strajki i protesty w Katalonii od dawna go interesowały.

– Przygotowywałem się, co może mnie spotkać na ulicy i czego unikać. Coś sobie zaplanowałem w głowie, wiedząc, iż mają być protesty – zdradza.

Przekonać tłum

Zrealizowanie tych zdjęć nie było łatwe. Jak wspomina artysta, na początku odczuł dużą wrogość.

– Jako osoba postronna, niemówiąca po katalońsku i do tego mająca dość pokaźny aparat, od razu stałem się wrogiem protestujących. Natomiast jedna rzecz mi pomogła: w dzieciństwie dziadek nauczył mnie hiszpańskich piosenek partyzanckich. Kiedy słyszałem, iż tłum je śpiewa, choćby nie zastanawiałem się, co robię: w momencie do niego dołączyłem, zacząłem razem z nimi podskakiwać. W ten sposób wkupiłem się w ich łaski. Na zdjęciach widać, iż stoję bardzo blisko przodu tego tłumu, więc dla mnie to był taki impuls. Nie do końca zdawałem sobie sprawę, jak tam trafiłem. Kilka godzin po zakończeniu pracy, kiedy próbowałem odzyskać słuch, uświadomiłem sobie, iż stałem obok wybuchających petard, wśród gazu łzawiącego i wycia syren – wspomina.

Fot. Izabela Opalińska

Przyznaje, iż kiedy poczuje impuls, działa, ale mimo emocji, stara się kontrolować sytuację na tyle, by nie pstrykać bezmyślnie.

– Żeby zrobić dobre zdjęcie, potrzebne jest duże doświadczenie. Ono pozwala planować na bieżąco. To są sceny, które często zmieniają się z sekundy na sekundę i się nie powtarzają. Mam takie powiedzenie, iż najpiękniejsze zdjęcia to są te, których nie zrobiłem, nie zdążyłem. Natomiast w takich sytuacjach jak protesty, zamieszki trzeba mieć jakiś plan, trzeba wiedzieć, o co w nich chodzi, żeby wiedzieć, jak pokazywać daną sytuację. Oczywiście życie też pozwala lub nie pozwala zrealizować obrazy, które gdzieś tam w głowie sobie układamy. W przypadku tych zdjęć, moment, w którym zapadła cisza sprawił, iż miałem ułamki sekund, żeby zrozumieć, co się dzieje. Wtedy z frontu przesunąłem się na tył, dzięki czemu mam tłum parzący w wygłuszony budynek Generalitat Catalunya – wyjaśnia.

20 statuetek dla Kielczanina

Paweł Opaliński otrzymał laury Amerykańskiego Stowarzyszenia Nagród Przemysłu Kreatywnego także za inne swoje cykle: „Rosa dancing flamenco” oraz „Nothing but you”. Prace kielczanina zebrały łącznie aż 20 statuetek.

Misją działającego od 2012 Amerykańskiego Stowarzyszenia Nagród Przemysłu Kreatywnego (IAA Awards) jest honorowanie najbardziej wyjątkowych i innowacyjnych twórców, których prace inspirują i rzucają wyzwanie, aby zobaczyć świat w nowy i ekscytujący sposób. Nagrodami Muse Photography Awards Stowarzyszenie wyróżnia najlepszych twórców na świecie, prezentując ich wyjątkowy talent i kreatywność, które przesuwają granice tego, co jest możliwe dzięki aparatowi fotograficznemu.

Paweł Opaliński jest absolwentem Akademii Sztuk Pięknych w Łodzi. Doktorat w zakresie sztuk pięknych uzyskał na Wydziale Grafiki w macierzystej uczelni, habilitację na Wydziale Malarstwa w Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie. Mieszka i pracuje w Kielcach. Od 2018 roku jest pracownikiem naukowo-dydaktycznym w Instytucie Sztuk Wizualnych Uniwersytetu Jana Kochanowskiego w Kielcach na stanowisku profesora. W swojej twórczości często wykorzystuje eksperyment i techniki specjalne – poszukując nowych form fotograficznej ekspresji. W grudniu 2023 roku kuratorzy tworzący Globalny Ranking Sztuki ArtFacts sklasyfikowali twórczość kielczanina, umieszczając jego nazwisko wśród 100 najważniejszych twórców w kategoriach: „fine-art photography”, „documentary photography” oraz „abstraction-creation”, obok artystów, których dzieła uznawane są dziś za kamienie milowe świata fotografii oraz malarstwa abstrakcyjnego. W styczniu 2024 roku Paweł Opaliński uhonorowany został przez włoskich kuratorów sztuki prestiżową nagrodą International Prize Botticelli, przyznawaną za całokształt twórczości artystom, którzy przyczynili się do rozwoju sztuki współczesnej na świecie.


Idź do oryginalnego materiału