Prezydent Serbii Vuczić przyznał, iż przedterminowe wybory między październikiem a grudniem są "realistyczne". Kraj od końca 2024 roku walczy z masowymi protestami studentów i obywateli domagających się wcześniejszych wyborów.
Protesty wybuchły po tragedii na dworcu kolejowym w Nowym Sadzie, gdzie 1 listopada 2024 roku zginęło 16 osób w wyniku zawalenia się dachu. Studenci i obywatele oskarżają władze o korupcję i zaniedbania, które ich zdaniem przyczyniły się do katastrofy.
Zaproszenie do dialogu
W rozmowie z telewizją Blic Vuczić ogłosił plany zaproszenia zarówno partnerów koalicyjnych, jak i opozycji do rozmów. "Po pierwsze, zaproszę partnerów koalicyjnych ze względu na pewne rozbieżności, które tam istnieją", powiedział prezydent. Odniósł się także do sytuacji w "normalnych krajach".
Skala protestu
Studenci prowadzą akcję od maja. Do końca grudnia zebrali prawie 400 tysięcy podpisów pod petycją o przedterminowe wybory. Masowe protesty realizowane są w całym kraju od końca 2024 roku.
Vuczić nie wykluczył także możliwości jednoczesnego przeprowadzenia wyborów parlamentarnych i prezydenckich.
Uwaga: Ten artykuł został stworzony przy użyciu Sztucznej Inteligencji (AI).







