Polonia w Japonii to około półtora tysiąca osób – największa polska społeczność w Azji Wschodniej, choć w skali stumilionowego kraju niemal niewidoczna. Polacy w Japonii nigdy nie tworzyli tu wsi ani dzielnic. Zostawili za to ślad, którego nie zostawili prawie nigdzie indziej: pojedynczy ludzie, których Japończycy pamiętają lepiej niż my. Jezuita zamęczony w Nagasaki, badacz ginącego ludu Ajnów, zakonnik nazywany świętym Tokio – i 765 polskich sierot, które Japonia przyjęła, gdy nie chciał ich nikt inny.
Ilu Polaków mieszka w Japonii?
Polonia japońska jest mała, młoda i wielkomiejska – to głównie specjaliści, naukowcy, tłumacze i osoby w związkach z Japończykami.
| Cała Japonia | ponad 1 500 | dane polonijne |
| Kantō (z Tokio) | 915 | dane polonijne |
| Kansai (Osaka, Kioto) | 223 | dane polonijne |
| Aichi / Hokkaido / Fukuoka | 77 / 54 / 47 | dane polonijne |
To największa polska społeczność w Azji Wschodniej, ale skala robi wrażenie dopiero w porównaniu: Polaków w całej Japonii jest mniej niż w jednym londyńskim Ealingu. Nie ma tu polskich parafii z prawdziwego zdarzenia ani polskich dzielnic – jest za to bardzo aktywna, dobrze wykształcona garstka, skupiona wokół Tokio.
Pierwsi Polacy w Kraju Kwitnącej Wiśni
Polski ślad w Japonii jest starszy niż polska państwowość w jej dzisiejszym kształcie. Wojciech Męciński (1601–1643), jezuita, dotarł tu jako pierwszy Polak w historii – w czasach, gdy szogunat tępił chrześcijaństwo. Schwytany, był torturowany i zginął w Nagasaki w 1643 roku.
Ponad sto lat później na japońskie brzegi trafił Maurycy Beniowski – konfederat barski, który uciekł z zesłania na Kamczatce i w 1771 roku przepłynął wzdłuż Japonii, ostrzegając jej władze przed rosyjskimi zamiarami. Obaj byli w Japonii przypadkiem. Obaj zostali tam zapamiętani.
Sieroty syberyjskie – jak Japonia uratowała 765 polskich dzieci
Najważniejszy rozdział polsko-japońskich relacji nie ma nic wspólnego z dyplomacją. Po rewolucji bolszewickiej na Syberii zostały tysiące polskich dzieci – sierot po zesłańcach, bez opieki, w głodzie i chaosie wojny domowej. Polska, która dopiero co odzyskała niepodległość i walczyła z bolszewikami, nie miała jak ich stamtąd zabrać.
Pomoc przyszła z miejsca, którego nikt się nie spodziewał. Dzięki staraniom Komitetu Ratunkowego i zgodzie rządu japońskiego dzieci ewakuowano przez Władywostok do Japonii. W latach 1920–1922 przyjęto ich łącznie 765. W Tokio i Osace zajęli się nimi japoński Czerwony Krzyż, lekarze i wolontariusze.
Japończycy pamiętają tę historię do dziś – i przypominają ją zawsze, gdy mowa o Polsce. To jeden z powodów, dla których stosunki polsko-japońskie należą do najcieplejszych, jakie Polska ma z krajem spoza Europy.
Bronisław Piłsudski – Polak, który ocalił język Ajnów
Najwybitniejszym Polakiem, jaki żył w Japonii, był Bronisław Piłsudski – starszy brat marszałka Józefa. Zesłany za udział w spisku na cara, trafił na Sachalin, gdzie zamiast się załamać, zaczął badać kulturę i język Ajnów – rdzennych mieszkańców Japonii, żyjących też na Hokkaido.
Nagrał ich mowę na wałkach fonograficznych, spisał słownik i zwyczaje. Gdy język Ajnów zaczął wymierać, jego nagrania okazały się jednym z niewielu źródeł, z których w ogóle da się go odtworzyć. Dla japońskiej nauki Bronisław Piłsudski jest postacią pierwszorzędną – w Polsce przez dekady był głównie „bratem marszałka”.
Ojciec Kolbe i brat Zenon – polscy franciszkanie w Nagasaki
W 1930 roku do Nagasaki przypłynął Maksymilian Maria Kolbe i założył tam klasztor. Postawił go na zboczu góry, wbrew miejscowym radom – i to prawdopodobnie uratowało budynek, gdy w 1945 roku na miasto spadła bomba atomowa.
Z Kolbem przyjechał Zenon Żebrowski – zakonnik, który został w Japonii do śmierci w 1982 roku. Po wojnie zajmował się sierotami, bezdomnymi i ofiarami bomby, chodząc od baraku do baraku. Japończycy nazywali go „Zeno-san”, pisali o nim w gazetach i kręcili filmy. To paradoks tej Polonii: w Japonii najsłynniejszym Polakiem nie jest polityk ani sportowiec, ale zakonnik z Mazowsza.
Co Japończycy sądzą o Polakach?
Polska ma w Japonii opinię wyjątkowo dobrą – i nie jest to grzeczność. Składa się na nią kilka rzeczy: pamięć o sierotach syberyjskich, kult Fryderyka Chopina (Japonia jest jednym z największych na świecie rynków jego muzyki, a Japończycy masowo przyjeżdżają na Konkurs Chopinowski), oraz wspólne doświadczenie sąsiedztwa z Rosją. Polacy uchodzą tu za naród kulturalny i wytrwały. Stosunki dyplomatyczne, nawiązane w 1919 roku, przetrwały choćby II wojnę światową, gdy formalnie stanęliśmy po przeciwnych stronach – do realnej wojny między Polską a Japonią nigdy nie doszło.
Życie polonijne dziś
Struktury są kameralne, ale realne:
– działają stowarzyszenia polonijne i fora skupiające Polaków, głównie w Tokio i prefekturach Kantō;
– kulturę promują Instytut Polski w Tokio oraz Ambasada RP;
– polskość podtrzymują tu przede wszystkim spotkania, koncerty i święta – nie parafie, bo katolicy są w Japonii mniejszością liczącą ułamek procenta.
Polacy w Japonii – najczęstsze pytania
Ile jest Polaków w Japonii?
Ponad 1500 osób – to największa polska społeczność w Azji Wschodniej. Najwięcej mieszka w regionie Kantō z Tokio (915), dalej w Kansai (223) oraz w prefekturach Aichi, Hokkaido i Fukuoka.
Co Japończycy sądzą o Polakach?
Bardzo dobrze. Składa się na to pamięć o 765 polskich sierotach syberyjskich przyjętych przez Japonię w latach 1920–1922, ogromna popularność Chopina oraz podobne doświadczenie sąsiedztwa z Rosją.
Czy Polska i Japonia są przez cały czas przyjaciółmi?
Tak. Stosunki dyplomatyczne nawiązano w 1919 roku i należą one do najcieplejszych, jakie Polska ma poza Europą – mimo iż w czasie II wojny światowej oba kraje formalnie znalazły się po przeciwnych stronach, do walk nigdy nie doszło.
Gdzie jest najwięcej Polaków na świecie?
Poza Polską zdecydowanie w Stanach Zjednoczonych, gdzie polskie pochodzenie deklaruje od 8 do niemal 10 milionów osób. Japonia z półtora tysiącem Polaków jest na przeciwnym krańcu tej skali.















