Polisa od zagłady. Błąd maszyny może zakończyć erę ludzi

angora24.pl 22 godzin temu

Mniej niż podczas zimnej wojny (wtedy było ich ponad 60 tysięcy), jednak wystarczająco dużo, by kilka razy „zresetować” cywilizację. Najwięcej atomówek posiadają dwaj giganci: Rosja – 5459 głowic i Stany Zjednoczone – 5177. Te dwa kraje trzymają w rękach niemal 90 proc. światowego arsenału. Reszta to przy nich drobni ciułacze, choć i tu robi się tłoczno. Chiny mają już ok. 600 głowic (rok wcześniej – 500) i wyraźnie przyspieszają. Francja i Wielka Brytania – odpowiednio 290 i 225 sztuk. Za nimi plasują się Indie, Pakistan, Izrael oraz Korea Północna. Każdy z nich z własnymi lękami i ambicjami, każdy przekonany, iż bez atomowej pałki byłby bardziej narażony na atak. Bo broń jądrowa działa jak osobliwa polisa ubezpieczeniowa: im straszniejsza, tym rzadziej wyciąga się ją z szuflady. ale polis jest coraz więcej. A do tego świat rozmontowuje system alarmowy.

Traktaty o kontroli zbrojeń trafiają do kosza na śmieci. Dlatego w imię bezpieczeństwa produkujemy coraz więcej ryzyka. Najlepszym dowodem na siłę atomowej „polisy” jest Ukraina. Kiedyś miała trzeci co do wielkości arsenał nuklearny na świecie, ale oddała go w zamian za gwarancje bezpieczeństwa. Papier przyjął wszystko, rzeczywistość – jaka jest, każdy widzi. Od tej pory patrzymy na atom jak na coś dużo skuteczniejszego niż podpis. Teraz do beczki prochu dokładamy zapałki: sztuczną inteligencję i komputery kwantowe, liczące szybciej niż ludzie, podejmujące decyzje w ułamkach sekund, bez wahania. Gdy pewnego dnia algorytm uzna, iż atak jest prawdopodobny, nie zostawi miejsca na ludzką intuicję. A czasem to właśnie ona nas ratuje. 26 września 1983 r. podpułkownik Stanisław Pietrow siedział na dyżurze w radzieckim centrum wczesnego ostrzegania. System pokazał start amerykańskich rakiet. Procedura była jasna: alarm, raport, odpowiedź nuklearna.

Jednak Pietrow pomyślał, iż coś tu nie gra. Pięć rakiet? Z jednej bazy? Bez sensu – uznał i nie zgłosił ataku. Miał rację: to był błąd maszyn. Gdyby wtedy decydował algorytm, dziś moglibyśmy tej historii już nie opowiadać. jeżeli kiedyś zabraknie miejsca dla człowieka, który powie: „Spokojnie, to się nie zgadza”, choćby najlepsza polisa nam nie pomoże.

Idź do oryginalnego materiału