Poseł Paweł Masełko przypomniał, iż program SAFE zakładał pozyskanie ogromnych środków na wzmocnienie polskich sił zbrojnych.- Mówimy o prawie 44 miliardach euro, czyli blisko 200 miliardach złotych wynegocjowanych przez polski rząd w czasie prezydencji Polski w Radzie Unii Europejskiej – podkreślił.Jak zaznaczył, były to środki znacznie tańsze niż finansowanie pozyskiwane na rynku. Według posła oprocentowanie w ramach programu SAFE wynosi około 3 proc., podczas gdy państwowe obligacje czy inne formy finansowania są dziś wyraźnie droż
sze.Paweł Masełko wskazywał również, iż program nie oznaczał wyłącznie zakupów dla wojska, ale także wsparcie dla polskiego przemysłu zbrojeniowego i powiązanych firm. Jako przykład podał zakłady Jelcz w Laskowicach czy Bumar-Łabędy w Gliwicach.- Na Opolszczyźnie mówi się choćby o blisko 200 firmach, które mogłyby być podwykonawcami przy realizacji tych zamówień – zaznaczył.Według posła pieniądze z programu miały trafić nie tylko do armii, ale także do innych służb, m.in. policji czy Straży Granicznej, na zakup nowoczesnego sprzętu, w tym systemów antydronowych czy wyposażenia
ochronnego.Masełko przekonywał, iż mimo prezydenckiego weta rząd zamierza skorzystać z części możliwości finansowania w ramach programu SAFE.- Rada Ministrów przyjęła uchwałę dotyczącą programu „Polska Zbrojna”, a ministrowie obrony i finansów zostali upoważnieni do podpisania dokumentów związanych z pożyczką w ramach SAFE – mówił.Głos podczas konferencji zabrał także senator Beniamin Godyla. Podkreślił, iż program SAFE jest rozwiązaniem przygotowanym dla państw Unii Europejskiej i korzystają z niego również kraje rządzone przez prawicę.- Z programu korzystają chociażby Węgry czy Włochy i tam nie ma takiej negatywnej narracji jak w Polsce – zaznaczył.Senator wskazywał, iż przy obecnej sytuacji geopolitycznej – w tym trwającej wojnie w Ukrainie – inwestowanie w bezpieczeństwo jest koniecznością.- Mając możliwość pożyczenia pieniędzy na około 3 procent, nikt nie zaproponuje nam dziś lepszych warunków. Najważniejsze jest bezpieczeństwo państwa – podkreślił.Z kolei radny miejski Kędzierzyna-Koźla Michał Nowak ocenił, iż decyzja prezydenta wprowadza spór polityczny w obszar, który dotychczas był ponad podziałami.- Przez lata kwestie bezpieczeństwa i obronności były wyjęte z bieżącego sporu politycznego. Weto w sprawie programu SAFE sprawia, iż polityczna wojna wchodzi również w ten obszar – powiedział.Jak dodał, szczególnie niepokojące jest to, iż decyzja zapadła mimo trwającej wojny w Ukrainie i napiętej sytuacji międzynarodowej.- Prezydent jest wierzchnikiem sił zbrojnych i powinien szczególnie dbać o to, aby polska armia miała jak najlepsze wyposażenie – podkreślił
radny.Politycy KO zaznaczyli jednocześnie, iż mimo weta część działań związanych z programem SAFE ma być realizowana, a środki mają trafiać do polskiej gospodarki i sektora obronnego.