Polska pamięć, polska niemoc. O patriotyzmie bezobjawowym

nlad.pl 2 dni temu

Polacy to naród paradoksów. Potrafimy wzruszać się przy dźwiękach Mazurka Dąbrowskiego, recytować z pamięci daty bitew, nazwiska bohaterów, opisy powstańczych zrywów i gestów heroicznego oporu. Nasze życie publiczne i szkolne kalendarze są pełne rocznic, obchodów i świąt narodowych. Każde z nich przywołuje wspomnienia wielkich zwycięstw i jeszcze większych porażek. Czcimy przeszłość – często z nabożeństwem większym niż jakikolwiek inny europejski naród – a mimo to codzienne życie pokazuje, iż ta pamięć rzadko przekłada się na konkretne działania. Mamy głowy pełne historii, ale ręce rzadko gotowe do czynu.

Newsletter

Dołącz do grona zawsze poinformowanych! Zapisz się na newsletter i otrzymuj cotygodniowe podsumowania naszej działalności oraz informacje o nadchodzących wydarzeniach.

Zapisywanie…
Zapisuję się

Dziękujemy za zapis do naszego newslettera!

Pusta duma

Widać to szczególnie boleśnie na polu tego, co moglibyśmy nazwać „obyciem z niepodległością” – czyli zjawiskiem przekładania symboli na praktykę. Mimo dumy z tradycji Armii Krajowej, powstania warszawskiego czy niezłomnych żołnierzy podziemia antykomunistycznego przeciętny Polak nie potrafi rozłożyć karabinu, nie wie, jak się zachować w sytuacji zagrożenia, nie zna topografii własnego powiatu. Patriotyzm kończy się najczęściej na apelu poległych lub złożeniu wieńca. Jest wzniosły, ale martwy. Często przypomina rodzaj inscenizacji – barwnej, ale wyjałowionej z działania.

Nawet wtedy, gdy państwo próbuje tworzyć przestrzenie do obycia z realnością wojskową – strzelectwa, obrony cywilnej, kursów przetrwania – trafia na barierę mentalną znacznej części społeczeństwa. Młody człowiek w Polsce, który zapisuje się do organizacji proobronnej lub do Wojsk Obrony Terytorialnej, często spotyka się z niezrozumieniem swoich rówieśników. Rzeczy, które w Finlandii czy Szwajcarii są częścią normalności, w Polsce pozostają egzotyką.

Ten brak przekładania patriotyzmu na konkret widoczny jest również w innych obszarach życia. Demografia to najlepszy przykład.

To samo dotyczy wspierania polskich inicjatyw, edukacji czy kultury. Polacy masowo deklarują, iż chcą niezależnych mediów, lokalnych wydarzeń, rozwoju tradycyjnej sztuki i wartościowych filmów historycznych. Psioczą na Sorosa i Unię Europejską. Ale gdy przychodzi czas, by kupić książkę, wrzucić kilka złotych do puszki lub przekazać 1,5% podatku patriotycznej organizacji obywatelskiej – okazuje się, iż „jakoś nie wyszło”, poza oczywiście kilkoma spektakularnymi wyjątkami dobrze znanymi z ostatnich lat, z Marszem Niepodległości czy rozwojem Nowego Ładu na czele.

Buduj z nami Nowy Ład!

Twoje wsparcie to inwestycja w rozwój Polski. Pomóż nam budować niezależny portal opinii broniący polskiej suwerenności i wartości narodowych.

Wpłacam teraz

Patriotyzm antypaństwowy

Paradoks współczesnego polskiego patriotyzmu ujawnia się także w najbardziej przyziemnej, ale i najbardziej wymiernej sferze – podejściu do państwa. W badaniach opinii publicznej Polacy deklarują, iż chcą sprawnych urzędów, nowoczesnej służby zdrowia, solidnej infrastruktury, bezpieczeństwa na ulicach i w sieci. Chcą, by państwo „było silne” i „dbało o obywatela”. Problem w tym, iż wielu z nas równocześnie oczekuje, iż ta cała machina będzie działała przy minimalnych obciążeniach fiskalnych. Innymi słowy – chcemy państwa w wersji premium, ale w cenie z wyprzedaży.

To zjawisko widać zwłaszcza w rozmowach o systemie podatkowym. „Niech państwo obniży podatki, wtedy wszystko się samo naprawi” – to często powtarzany refren. Równocześnie te same osoby narzekają na przepełnione szpitale, brak lekarzy specjalistów czy dziurawe drogi lokalne. Zapominamy, iż te usługi i inwestycje nie finansują się z patriotycznych uczuć ani z rocznicowych przemówień. One kosztują – a koszt pokrywają podatnicy. I to my, a nie „jacyś oni”, jesteśmy tymi podatnikami.

W krajach, które często podziwiamy za sprawność instytucji – jak wspomniane już Finlandia czy Szwajcaria – wysoka jakość życia jest efektem wysokiego poziomu zaufania społecznego i zgody na to, by solidarnie się do dobra wspólnego dokładać. Tam patriotyzm ma wymiar praktyczny: płacenie podatków nie jest traktowane jako „haracz” dla skorumpowanej władzy, ale jako element umowy społecznej. U nas wciąż panuje przekonanie, iż prawdziwy spryt polega na tym, by „ominąć fiskusa”, „dogadać się na boku” albo „przepisać firmę na teściową”.

To kolejny przykład na to, iż polski patriotyzm często pozostaje w sferze słów i symboli. Lubimy mówić o „rzeczy wspólnej”, ale już trudniej nam uznać, iż Rzeczpospolita wymaga stałych, konsekwentnych nakładów – także z naszych kieszeni. Tak jak nie da się utrzymać wojska z samych defilad, tak nie da się utrzymać nowoczesnego państwa samą dumą narodową.

Jeśli chcemy wyjść z pułapki „patriotyzmu bez ciała”, musimy na nowo przemyśleć relację między obywatelami a państwem. Potrzebujemy kultury, w której udział w kosztach i wysiłkach wspólnych przedsięwzięć jest powodem do dumy, a nie do wstydu. W której opłacony w terminie podatek jest tak samo patriotyczny jak udział w święcie narodowym. Bo prawdziwa miłość do Ojczyzny zaczyna się od gotowości do ponoszenia realnych ciężarów na jej rzecz – codziennie, nie tylko od święta.

Czytaj także
Opinia

Postprawda walcząca. Polska polityka karykaturą Schmitta i postmoderny

Jacek Tomczak
20 kwietnia 2026
Opinia

Dokąd prowadzi „pozytywne myślenie”? Ewolucja toksycznego optymizmu

Miłosz Szuba
30 marca 2026

O potrzebie konkretów

Zdumiewające jest to, jak bardzo polska tożsamość oparta jest na dziedzictwie walki o niepodległość, a zarazem jak bardzo tej walce brakuje kontynuacji. Z jednej strony non stop mówimy o bohaterstwie (nie tylko militarnym – ucząc w szkołach także o dzieciach z Wrześni czy przebiegłym Drzymale), a z drugiej nasza codzienność nie zawiera choćby podstawowego wysiłku. Być może problem leży w samym sposobie kultywowania pamięci. Zbyt często przypomina ona kult zmarłych, a nie przepis na życie. Uroczystości patriotyczne – choćby najpiękniej zorganizowane – nie zmieniają społeczności, jeżeli nie towarzyszy im działanie, tworzenie struktur, instytucji, projektów, które łączą wartości z rzeczywistością.

Może największym wyzwaniem jest stworzenie międzypokoleniowego przekazu, który nie tylko upamiętnia, ale i kształtuje. Dzisiejsi młodzi Polacy często nie odrzucają patriotyzmu – oni po prostu nie wiedzą, jak go praktykować. Nie nauczyli się, iż służba może oznaczać nie tylko walkę z bronią, ale także sumienną pracę, troskę o rodzinę, udział w życiu społecznym, obronę lokalnych wspólnot i wsparcie dla słabszych. Tymczasem patriotyzm bez formy i treści staje się pustą retoryką – choćby jeżeli jest pięknie podany.

Dlatego zamiast kolejnych świąt narodowych potrzebujemy nowej narracji. Takiej, która odważy się powiedzieć Polakom: nasza historia jest wspaniała, ale to nasze życie jest dziś sprawdzianem lojalności wobec Ojczyzny. Nie wystarczy znać dat wielkich bitew czy nazwisk wodzów. Trzeba z tej historii wyciągać konkretne wnioski. Nie wystarczy mieć w sercu orła, a na ramieniu biało-czerwonej flagi. Trzeba mieć odwagę do konkretnego działania.

Ten tekst przeczytałeś za darmo dzięki hojności naszych darczyńców

Nowy Ład utrzymuje się dzięki oddolnemu wsparciu obywatelskim. Naszą misją jest rozwijanie ośrodka intelektualnego niezależnego od partii politycznych, wielkich koncernów i zagraniczych ośrodków wpływu. Dołącz do grona naszych darczyńców, walczmy razem o podmiotowy naród oraz suwerenną i nowoczesną Polskę.

Darowizna na rzecz portalu Nowy Ład Koniec Artykuły

Rodzaj płatności(wymagane)
Wpłata jednorazowa
Wpłata cykliczna
Wybierz kwotę płatności(wymagane)
250 zł
150 zł
100 zł
50 zł
20 zł
Pozostałe
Imię i nazwisko(wymagane)
Imię Nazwisko
Email(wymagane)
Zgoda PayU(wymagane)
Wpłacając darowiznę zgadzasz się z polityką prywatności i regulaminem darowizn PAYU
Idź do oryginalnego materiału